Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Remis w walce o scudetto

Serie A: Remis w walce o scudetto

fot. archiwum

We Włoszech walka o tytuł mistrzowski wrze. W drugim starciu górą byli gracze z Perugii, którzy pokonali Lube po zaciętym boju. Team Zbigniewa Bartmana przegrał z CMC Ravenna, tracąc tym samym szansę na zajęcie piątej lokaty.

Finały walki o mistrzostwo

Sir Safety Perugia po raz kolejny udowodniła, iż jest bardzo niewygodnym rywalem dla Lube Macerata i doprowadziła do remisu 1:1 w całej rywalizacji o tytuł mistrza Włoch. Podopieczni Slobodana Kovača dość dobrze rozpoczęli spotkanie i w nerwowej końcówce zachowali więcej zimnej krwi, rozstrzygając ją na swoją korzyść. Biancorossi nie zamierzali jednak odpuszczać i w drugiej oraz trzeciej partii zdominowali swoich rywali. Prowadzeni przez niezawodnego Ivana Zaytseva doskonale radzili sobie w ataku, w polu zagrywki zaś brylował Simone Parodi, co zaowocowało prowadzeniem 2:1. Podopieczni Alberto Giulianiego jednakże nie potrafili wykorzystać swojej przewagi, a miejscowi, wśród których pierwsze skrzypce odgrywał serbski duet Aleksandar Atanasijević/Nemanja Petrić, doprowadzili do tie-breaka. W tej decydującej odsłonie gospodarze natychmiast przejęli inicjatywę, lecz gdy przypomniał o sobie Zaytsev, na tablicy wyników widniał remis po 10. To było jednak wszystko, na co pozwolili rywalom gracze z Umbrii. W końcówce nie do zatrzymania bowiem byli Serbowie, którzy przechylili szalę zwycięstwa na korzyść swego teamu.

Bartosz Kurek rozegrał cztery pierwsze sety i zapisał na swym koncie 15 oczek, spośród których 13 zdobył atakiem (48% skuteczności), a 2 blokiem. Zagrywkę rywali przyjmował 12 razy (42% przyjęcia pozytywnego i 25% przyjęcia perfekcyjnego), popełniając 2 błędy.



Sir Safety zagrała bardzo dobrze i sądzę, że był to naprawdę fantastyczny mecz, podobnie zresztą jak i poprzedni. To ich zasłużone zwycięstwo – chwalił rywali dyrektor sportowy Lube, Stefano Recine. Andrea Giovi zaś nie ukrywał radości z wygranej. – To naprawdę piękna sprawa. Doprowadziliśmy do remisu w całej rywalizacji i wiemy, że jesteśmy w stanie sprawić naszym przeciwnikom trudności. Mamy nadzieję, że wyjdziemy niebawem na prowadzenie, tak samo jak mieliśmy na to nadzieję w walce z Coprą Piacenza. Teraz jednak czeka nas kolejna bitwa.

MVP spotkania: Aleksandar Atanasijević

Sir Safety Perugia – Cucine Lube Banca Marche Macerata 3:2
(25:23, 21:25, 23:25, 25:19, 15:12)

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (7), Paolucci, Petrić (20), Barone (5), Vujević (8), Atanasijević (27), Giovi (libero) oraz Čupković (1), Della Lunga (1), Mitić (1), Semenzato (1) i Fanuli (libero)
Lube: Parodi (12), Zaytsev (23), Stanković (8), Kurek (15), Baranowicz (3), Podraščanin (9), Henno (libero) oraz Kovar (10), Monopoli (1) i Giombini


 

Półfinały rywalizacji o miejsce 5.

Ekipa Bre Lannutti Cuneo w drugim starciu półfinałowym po raz kolejny nie dała szans Altotevere Cittá di Castello, stawiając tym samym kropkę nad i. Neroverdi, nie tracąc czasu, natychmiast narzucili rywalom własny styl gry i bardzo szybko wypracowali sobie wysokie prowadzenie (12:5), a wszystko to za sprawą doskonałej dyspozycji w ataku, w którym brylowali zwłaszcza Oleg Antonov i Alberto Casadei. Sety drugi i trzeci były bliźniaczo podobne do pierwszego – podopieczni Andrei Radiciego, mimo usilnych starań Gerta Van Walle, nie potrafili znaleźć recepty na zatrzymanie rozpędzonych rywali, w efekcie czego ich marzenia o 5. miejscu pękły niczym bańka mydlana. – Awansowaliśmy do finału walki o 5. miejsce, co cieszy. Walczyliśmy do samego końca i to przyniosło efekt. Dla mnie, dla którego Bre Lannutti jest macierzystym klubem, zachowanie naszych kibiców było rozczarowujące i przykro mi z powodu ich protestów – mówił Andrea Marchisio.

MVP spotkania: Andrea Marchisio

Bre Lannutti Cuneo – Altotevere Cittá di Castello 3:0
(25:17, 25:18, 25:21)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (15), Gonzalez (4), Casadei (17), Alletti (4), Maruotti (8), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (8) i Marchisio (libero)
Altotevere: Fromm (6), Corvetta, Massari (5), Piano (6), Van Walle (16), Rossi (6), Tosi (libero) oraz Franceschini, Dolfo i Marchiani

Podopieczni Marco Bonitty, doskonale prezentując się w elemencie zagrywki (popisali się 10 asami i 11 razy zmusili rywali do popełnienia błędu przyjęcia), po raz kolejny pokonali graczy Angelo Lorenzettiego. Gialloblu jednakże ponownie zagrali nieco rezerwowym składem: bez Bruno Rezende, który wrócił do Brazylii, bez Earvina Ngapetha, Uroša Kovačevicia czy Zbigniewa Bartmana. I choć co prawda Andrea Sama czy Sam Deroo starali się wziąć ciężar gry na swoje barki, to gwoździem do trumny dla ich drużyny były błędy własne. Gospodarze popełnili ich bowiem aż 24 przy zaledwie 10 przyjezdnych. Dodatkowo po drugiej stronie siatki doskonale spisywał się duet Klemen Čebulj/Niels Klapwijk, prowadząc swój team do wygranej. – To był dla nas skomplikowany i złożony sezon. Początkowo mieliśmy duże trudności, później, z meczu na mecz, graliśmy coraz lepiej, ale mimo to nie udało nam się awansować do play-off. Teraz jednak jesteśmy tutaj, zagramy o 5. miejsce i postaramy się pokonać Bre Lannutti Cuneo – obiecał Marco Bonitta.

MVP spotkania: Klemen Čebulj

Casa Modena – CMC Ravenna 0:3
(18:25, 19:25, 19:25)

Składy zespołów:
Casa: Sala (11), Deroo (13), Kampa (2), Beretta (6), Bossi (4), Hendriks (10), Donadio (libero) oraz Maniá, Mazzali i Serafini
CMC: Mengozzi (9), Toniutti (1), Koumentakis (4), Klapwijk (13), Cester (5), Čebulj (14), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Ricci (2), Żeljazkow (2), Scarpi, Patriarca (1) i Goi (libero)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved