Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Miguel Falasca: Skra nie jest już tą samą Skrą co przed laty

Miguel Falasca: Skra nie jest już tą samą Skrą co przed laty

fot. Joanna Skólimowska

- To naprawdę bardzo emocjonujące przeżycie. Mniej więcej podobne do tego, które towarzyszyło mi, kiedy jeszcze byłem zawodnikiem - powiedział trener Skry. To jego pierwszy sezon w roli szkoleniowca, który zwieńczony został złotym medalem.

To twój pierwszy tytuł wywalczony w roli trenera. Jak się z tym czujesz?

Miquel Falasca:Wspaniale! (śmiech) To naprawdę bardzo emocjonujące przeżycie. Mniej więcej podobne do tego, które towarzyszyło mi, kiedy jeszcze byłem zawodnikiem. Dopiero zacząłem swoją przygodę jako trener i zacząłem ją od zdobycia tego tytułu! To z pewnością doda mi pewności siebie. Pomoże na pewno także wszystkim pozostałym członkom sztabu i drużynie. Bardzo, bardzo się cieszę!

Skra obecnie wydaje się być zupełnie inną drużyną…



No tak, przede wszystkim pojawiło się wielu nowych zawodników. Po minionym sezonie straciliśmy dwóch najlepszych w zeszłorocznych play-off – Michała Winiarskiego i Aleksandara Atanasijevicia. To są przecież świetni gracze, po których lukę wypełnić byłoby ciężko. Dlatego zaczęliśmy z zupełnie nowym pomysłem na tę drużynę, przebudowaliśmy ją niemalże całkowicie. Razem z zarządem klubu usiedliśmy i podjęliśmy kluczowe decyzje, które pozwoliły nam w obecnym sezonie pracować tak, jak pracowaliśmy. Udało nam się zakontraktować kilku bardzo dobrych zawodników. Wszystkie te czynniki sprawiły, że rzeczywiście Skra nie jest już tą samą Skrą co przed laty. Różnica jest oczywiście w zawodnikach, ale tak jak powiedziałem, także w sposobie naszej gry. Nasz rozgrywający (Nicolás Uriarte – przyp. red.) posyła bardzo szybkie piłki, bardzo mocno naciskamy w zagrywce. Ciężko mi też tak naprawdę bardziej szczegółowo odnieść się do poprzedniego sezon, bo musiałbym obejrzeć trochę więcej nagrań z tamtego okresu, więc ograniczę się tylko do tego, że to zupełnie inna drużyna, bo zawodnicy i trener są zupełnie inni (uśmiech).

Co zatem na przestrzeni tego sezonu było najważniejszym elementem? Wspomniana już zagrywka lub rozegranie?

Według mnie każdy element jest bardzo istotny. Teraz dużo ludzi mówi o naszej zagrywce, ponieważ ostatnio zagrywaliśmy agresywnie i to nam się opłaciło. W tym trzecim meczu finałowym także zaryzykowaliśmy w polu serwisowym, ale kilkakrotnie się myliliśmy. Zresztą, próbując nawet w tym spotkaniu wybrać jeden element, wyglądałoby to tak: w pierwszym secie zdecydował atak, w drugim zwycięstwo dała nam zagrywka, a trzeci w dużym stopniu zawdzięczamy pracy w bloku. Prawda jest taka, że w walce o mistrzostwo były drużyny, które albo lepiej blokują, albo atakują, grają dobrze, ale to nam udało się tak zbalansować każdy element siatkarskiego rzemiosła, że na naszych szyjach zawisły złote medale. Różnice na pewno nie są wielkie, poziom mamy przecież wyrównany, ale szczerze mówiąc, myślę, że na chwilę obecną jesteśmy po prostu o tę odrobinę lepsi, a co za tym idzie – najlepsi w Polsce. Bardzo się cieszymy.

Przeskok z piątego miejsca na pierwsze to rzadko spotykana sytuacja. Skra musiała doznać takiej porażki, by się odbić i znów wrócić na szczyt?

Kiedy Skra wygrywała siedem mistrzostw kraju z rzędu, niewiele się zmieniało w zespole. Kiedy po raz pierwszy Resovia odebrała jej tytuł, w drużynie nie było trzech ważnych zawodników – odszedł Marcin Możdżonek, odszedł Bartek Kurek, odszedłem ja, rok wcześniej także Stephane Antiga. Kiedy grasz dobrze, nie chcesz nic zmieniać, żeby nie zmienić także rezultatu końcowego, czasem jednak pewnych rzeczy nie da się uniknąć. W każdym razie w następnym roku nie chcemy zmieniać zbyt wiele.

Oczywiste jest już jednak, że pewnych zmian nie uda się uniknąć… Antiga i Zatorski to zawodnicy, których w przyszłym sezonie nie będzie w drużynie. Coś więcej?

Zobaczymy jak ukształtuje się sytuacja z pozostałymi zawodnikami. Na szczęście większość z nich ma ważne kontrakty, więc daje nam to już na tym etapie pewne poczucie stabilizacji. Jesteśmy przekonani, że baza, na której zbudowaliśmy ten zespół, nie runie. Stephane chce się skupić na pracy trenera, a co do Pawła… to naprawdę bardzo dobry libero i dla nas to będzie naprawdę wielka strata. Jest on jednak profesjonalnym zawodnikiem, otrzymuje różne propozycje, czasem w grę wchodzi też to, jakie stawki finansowe mogą zaoferować dane kluby. My staramy się radzić sobie jak najlepiej z takim budżetem jakim dysponujemy. W każdym razie „Zati” jest wspaniałym zawodnikiem i świetnym człowiekiem. Niezależnie od tego, w jakiej drużynie będzie, wierzę, że powinien robić wszystko, by jego kariera rozwijała się jak najlepiej. Nigdy nie można być pewnym tego, co przyniesie przyszłość – być może kiedyś do nas wróci. Życzę mu zarówno kariery, jak i sukcesów.

Kto będzie nowym libero?

Nie jest tak, że już na tym etapie mamy pewność, kto zagra na tej pozycji w następnym sezonie. Oczywiście, przyglądamy się już pewnym zawodnikom. Jeden z nich wysunął się w jakimś sensie na prowadzenie, ale rzucanie nazwiskami tuż po wygranym finale nie jest najlepszym pomysłem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved