Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Tym razem bez tie-breaka, będzie piąty mecz w Olsztynie

PlusLiga: Tym razem bez tie-breaka, będzie piąty mecz w Olsztynie

fot. Izabela Kornas

Zacięta jest walka o piąte miejsce w sezonie 2013/2014 i udział w europejskich pucharach. W czwartym meczu obyło się bez tie-breaka, a w czterech setach lepsi okazali się olsztynianie. Tym samym o losach rywalizacji zadecyduje piąty mecz.

Przez pierwsze trzy sety spotkania w Warszawie kibice mogli mieć dojmujące wrażenie, że gdzieś już to widzieli. Czwarty mecz pomiędzy AZS-em Politechniką Warszawską i AZS-em Olsztyn przez pierwsze trzy partie miał taki sam scenariusz, jak drugi mecz pomiędzy tymi ekipami, tylko zakończenie okazało się być tym razem inne. Goście w wymarzony sposób rozpoczęli spotkanie – po dwóch skutecznych blokach prowadzili 5:1. Jednak sami potem nie ustrzegli się błędów, a miejscowi po skutecznym ataku Pawła Kaczorowskiego doprowadzili do remisu 9:9. Od stanu 10:10 przyjezdni ponownie zaczęli budować swoją przewagę – dwukrotnie zapunktował Wojciech Sobala, goście dołożyli skuteczny blok, a warszawianie kilka błędów i dosyć szybko to podopieczni Krzysztofa Stelmacha mogli się cieszyć prowadzeniem 15:10. Inżynierowie próbowali odrobić straty, co im się udało, bo po zablokowaniu Rafała Buszka tracili już tylko punkt (18:19). Ale chwilę potem popełnili dwa błędy, Grzegorz Szymański skończył atak i było już 22:18 dla gości. Nie zmarnowali oni okazji do wygrania tej partii – zakończył ją Pablo Bengolea, który przedarł się przez warszawski blok.

Druga odsłona meczu wprawdzie znów zaczęła się lepiej dla przyjezdnej drużyny – też od prowadzenia 5:1, to jednak dalszy jej przebieg był inny niż partii poprzedniej. Od stanu 5:7 gospodarze zdobyli 7 punktów z rzędu, m.in. punktując blokiem i zagrywką. Po zepsutej zagrywce Sobali to warszawianie prowadzili na drugiej przerwie technicznej pięcioma punktami. Udało im się ograniczyć liczbę popełnianych błędów i to przyniosło rezultat. Wypracowany przez podopiecznych Jakuba Bednaruka dystans punktowy utrzymał się do końca seta – po ataku Iwana Kolewa było już 23:18, wtedy o czas poprosił Krzysztof Stelmach i chociaż po przerwie zapunktował Sobala, to chwilę potem Maciej Pawliński obił olsztyński blok, dając swojej drużynie pierwszą piłkę setową. Wybronił ją Piotr Hain w udanej akcji ze środka, ale potem zapunktował Adrian Gontariu i w meczu był remis 1:1.

Gospodarze nie utrzymali swojej dobrej gry z partii drugiej w kolejnej odsłonie meczu. Znów zaczęli się mylić, w tym secie oddali rywalowi za darmo aż 12 punktów, częściowo te oddane punkty nadrabiając lepszą od rywala skutecznością w ataku. A olsztynianie z kolei ograniczyli własne pomyłki do 6 i dołożyli skuteczny blok. Set rozpoczął się od prowadzenia przyjezdnych 5:2 i chociaż akademicy z Warszawy odrobili straty – 9:9, to potem rywal znów im odjechał, a to głównie przez wspomniane wcześniej błędy. Po ataku Piotra Haina goście schodzili na drugą przerwę techniczną z trzypunktowym prowadzeniem. Po tej przerwie Marcin Nowak zablokował Sobalę i w pole zagrywki udał się Maciej Pawliński. Dzięki jego serwisowi warszawianie odrobili straty i wyszli nawet na prowadzenie 17:16. Od tego momentu oba zespoły grały punkt za punkt, dopiero przy stanie 23:23 Paweł Adamajtis zaserwował w aut, chwilę później Pawliński został zablokowany i olsztynianie prowadzili już 2:1 w meczu.



Do tej pory wszystko wyglądało tak jak w meczu numer dwa – warszawianie wtedy też przegrywali 1:2, ale zdołali doprowadzić do tie-breaka i go wygrać. Tym razem happy endu dla stołecznej ekipy nie było. Olsztynianie zagrali koncertowo czwartą partię, ograniczając własne błędy, poprawiając skuteczność ataku oraz dokładając w sumie 5 punktów bezpośrednio zagrywką oraz blokiem. Tylko przez moment stołecznym udało się dotrzymać kroku rywalowi w tym secie – od stanu 4:4 do 8:8. Potem punktowali zarówno skrzydłowi olsztynian, jak i środkowi, których wczoraj prawie w ogóle nie uruchamiał Maciej Dobrowolski. A dzisiaj Wojciech Sobala był drugim najlepiej punktującym zawodnikiem w drużynie z Olsztyna. W momencie gdy po błędzie podwójnego odbicia na tablicy pojawił się wynik 18:12, o czas poprosił Jakub Bednaruk, ale już wtedy było jasne, że odrobić straty będzie bardzo trudno. Tym razem warszawianom ta sztuka się nie udała i podopieczni Krzysztofa Stelmacha wygrali tę partię 25:18, wyrównując tym samym stan rywalizacji. Więc o tym, kto zdobędzie piąte miejsce, zadecyduje w środę piaty mecz w Olsztynie.

MVP: Grzegorz Szymański

AZS Politechnika Warszawska – AZS Olsztyn 1:3
(21:25, 25:20, 23:25, 18:25)

Stan rywalizacji play-off: 2:2

Składy zespołów:
AZS Politechnika Warszawska: Pawliński (10), Nowak (12), Zat’ko (3), Kaczorowski (5), Gunia (2), Gontariu (11), Potera (libero) Olenderek, Adamajtis (5), Kolew (7) i Sacharewicz (7)
AZS Olsztyn: Dobrowolski (1), Bengolea (5), Buszek (8), Szymański (18), Sobala (13), Hain (9), Żurek (libero), Łukasik (8) i Łuka

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved