Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Natalia Kurnikowska: 5. lokata to cel klubu i nas samych

Natalia Kurnikowska: 5. lokata to cel klubu i nas samych

fot. Bogusław Krośkiewicz

Mimo wyraźnej wygranej w pierwszym meczu o 5. miejsce muszynianki w kolejnym spotkaniu z BKS-em były zdecydowanie słabszą stroną. - Mam nadzieję, że w niedzielę wygramy 3:0 - powiedziała po drugim meczu przyjmująca MKS-u, Natalia Kurnikowska.

Wydawać by się mogło, że po pierwszym wygranym spotkaniu u siebie przyjedziecie do Bielska-Białej o wiele bardziej „luźne” niż rywalki. Mówiło się też, że po tym, co BKS zaprezentował na waszym terenie, nie będzie w stanie podnieść się z kolan. Co więc było przyczyną waszej porażki?

Natalia Kurnikowska:Myślę, że o wszystkim zadecydowała nasza bardzo słaba gra. Bielszczanki wykonały świetną robotę serwisem, odrzuciły nas także od siatki i przetrzymały blokiem. Miałyśmy również dość spore problemy w ataku. Generalnie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła nie byłyśmy na tyle skuteczne, żeby ugrać cokolwiek w Bielsku-Białej, chociażby jednego seta. Nie zaprezentowałyśmy się dobrze również przy wprowadzaniu piłki do gry, a rywalki bardzo pewnie przyjmowały nasz serwis. Tak jak powiedziałam – największą rolę odegrał tu blok, po drugiej stronie siatki był on dobrze ustawiony, więc mecz zakończył się tak, jak się zakończył.

Marta Szymańska powiedziała, że możliwe, że to czas spędzony z rodziną w święta dał BKS-owi nieco odetchnąć i uspokoić się. W waszym przypadku zadziałał dekoncentrująco?



Nie, myślę, że nie chodziło tu o czas świąteczny – po prostu jesteśmy na bielskim terenie i wiedziałyśmy, że przed własną publicznością nasze przeciwniczki nie będą chciały poddać się bez walki. Nie można zapomnieć o tym, że jutro przed nami kolejne spotkanie, trzeci mecz w rywalizacji o 5. miejsce ORLEN Ligi i właśnie wtedy nastąpią finałowe rozstrzygnięcia. Na pewno się nie poddajemy, bo stan rywalizacji wynosi 1:1.

Dotychczasowe zmagania z BKS-em Bielsko-Biała pokazują, że ten zespół, który łapie przewagę w pierwszej części seta, wygrywa go. Myślisz, że w niedzielę też tak będzie?

Zobaczymy. Nie jestem w stanie przewidzieć, jak potoczy się kolejne rozdanie trwającej rywalizacji, ale to prawda, że w momencie, gdy źle zaczyna się mecz, to bardzo trudno odwrócić jego losy. My utrzymywałyśmy słabą formę i musimy po prostu to naprawić. Receptą powinno być jak najlepsze „wejście” w spotkanie, bycie skoncentrowanym od pierwszej piłki i czekanie na rezultaty. Mam nadzieję, że w niedzielę wygramy 3:0.

W tym sezonie porażki w Pucharze CEV, Pucharze Polski i walce o najlepszą „czwórkę” ORLEN Ligi na pewno mocno na was oddziałały. 5. miejsce w sezonie to zrekompensuje?

Myślę, że każda z nas chciała znaleźć się w najlepszej „czwórce” rozgrywek. Niestety, po prostu pozostałe zespoły były mocniejsze, a my może troszkę nie trafiłyśmy z formą i z dobrą grą w tych najważniejszych spotkaniach. Nie umniejsza to faktu, że bardzo zależy nam na 5. lokacie, mamy taki cel – jest on wytyczony zarówno przez klub, jak i przez nas same. Założyłyśmy, że chcemy wywalczyć szansę gry w europejskich pucharach i jeżeli zdobędziemy to miejsce, to będzie to dla nas pocieszające. (śmiech)

Mecze pomiędzy MKS-em a bielszczankami zawsze są wyjątkowo emocjonujące – szczególnie z perspektywy kibiców. Czy wy też odczuwacie to na boisku?

Wydaje mi się, że jest raczej tak, jak w przypadku każdego innego spotkania – odczuwamy troszeczkę stresu i tak dalej, ale zawsze staramy się go zwalczyć. Ja osobiście nie odczuwam różnicy między grą z zespołem z Bielska-Białej a innymi drużynami. Nie ulega jednak wątpliwości, że mimo tego zawsze były to ciężkie spotkania, ponieważ BKS jest bardzo dobrym zespołem i myślę, że tak pozostanie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved