Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Warszawska Politechnika o krok od 5. miejsca

PlusLiga: Warszawska Politechnika o krok od 5. miejsca

fot. plusliga.pl

Siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej przegrywali już 0:2 w trzecim meczu z AZS-em Olsztyn o 5. miejsce w PlusLidze. Podopieczni trenera Bednaruka odwrócili jednak losy spotkania i po wygranym tie-breaku objęli prowadzenie w rywalizacji play-off 2:1.

Warszawianie do trzeciego meczu z olsztynianami przystępowali osłabieni brakiem Artura Szalpuka, który został powołany do reprezentacji juniorów i aktualnie walczy w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy. Do składu zespołu z Warmii wrócił zaś Pablo Bengolea, którego kontuzja nie okazała się aż tak poważna. Początek meczu, do stanu 7:7, był wyrównany. Potem zaczęła się zarysowywać przewaga gości. Swoje akcje skończyli Rafał Buszek i Grzegorz Szymański, potem przyjezdni zablokowali Pawła Adamajtisa i wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Z czasem przewaga podopiecznych Krzysztofa Stelmacha się powiększała, w czym dodatkowo pomagali inżynierowie, popełniając dużo błędów – w całej pierwszej partii oddali rywalowi aż 10 punktów, chociaż w zamian dostali ich 8. Po zepsutej zagrywce Iwana Kolewa olsztynianie prowadzili już 16:11 i wydawało się, że do końca seta utrzymają przewagę. Nic bardziej mylnego. Teraz to oni zaczęli popełniać błędy, a gdy warszawianom udało się zablokować Grzegorza Szymańskiego, na tablicy wyników pojawił się remis 18:18. W zaciętej końcówce oba zespoły walczyły punkt za punkt, ale to goście pierwsi mieli piłkę setową po ataku Szymańskiego i od razu ją wykorzystali, gdy Matti Oivanen upolował swoją zagrywką bułgarskiego przyjmującego.

W drugiej partii przebieg wydarzeń na parkiecie był podobny jak w partii pierwszej. Do stanu 11:11 trwała walka punkt za punkt, skończona przez Szymańskiego piłka przechodząca, a następnie atak Pablo Bengolei dały olsztynianom pierwsze dwupunktowe prowadzenie w tym secie, na co od razu zareagował Jakub Bednaruk, biorąc czas. Po przerwie prowadzenie gości jednak cały czas rosło. Warszawianie nadal popełniali sporo błędów, tym razem sprezentowali rywalom aż 9 oczek, a że ci mylili się mniej niż w poprzedniej odsłonie meczu, to i wypracowali sobie sporą przewagę – wynosiła ona aż siedem punktów 22:15. I podobnie jak w pierwszym secie, gości dopadł przestój, a gospodarze zaczęli odrabiać straty i tracili już tylko dwa punkty do rywala (21:23). Olsztynianie jednak nie dali sobie odebrać wygranej w tym secie i po ataku Bengolei mogli się cieszyć z prowadzenia w meczu 2:0.

Kto znał wyniki poprzednich dwóch spotkań obydwu drużyn, ten wiedział, że prowadzenie 2:0 w meczu nic nie znaczy. Tradycji stało się zadość także i dzisiaj, bo w trzeciej partii to warszawianie przejęli inicjatywę. Przede wszystkim zaczęli grać skuteczniej w ataku – o ile w poprzedniej partii skończyli zaledwie 36% ataków, to w tej aż 67%. Po skutecznym zbiciu Marcina Nowaka stołeczni wyszli na prowadzenie 12:8 i wtedy o pierwszy czas poprosił Krzysztof Stelmach. Jednak pomimo przerwy przewaga warszawian rosła i po zepsutym ataku Bengolei na tablicy pojawił się wynik 15:9. Goście zdołali jeszcze odrobić część strat i po asie autorstwa Grzegorza Szymańskiego było 16:14. Potem jednak stołeczni odzyskali pięciopunktowe prowadzenie – po ataku Adriana Gontariu było 22:17. W końcówce przyjezdni znów podgonili wynik, ale skuteczny atak Pawła Kaczorowskiego zakończył tę partię wynikiem 25:22.



Czwarta partia przyniosła jeszcze więcej emocji niż trzecia – olsztynianie po serii skutecznych ataków, głównie Grzegorza Szymańskiego, prowadzili już 11:8 i wszystko wskazywało na to, że jednak tym razem tie-break nie będzie potrzebny do rozstrzygnięcia warszawsko-olsztyńskiej rywalizacji. Do stanu 10:13 utrzymywała się przewaga olsztynian, a potem trzy kolejne akcje zapisali na swoje konto gospodarze. Najpierw atak skończył Marcin Nowak, potem Szymański został zablokowany i kiedy w następnej akcji Gontariu trafił swoją zagrywką Rafała Buszka, było już 13:13. W kolejnej akcji atak skończył Kaczorowski i Politechnika wyszła na prowadzenie. Do stanu 17:17 trwała gra punkt za punkt, a potem dwie udane akcje Adriana Gontariu i as Kaczorowskiego dały inżynierom trzypunktową przewagę i zmusiły Krzysztofa Stelmacha do wzięcia czasu. Po przerwie walka rozgorzała na nowo, ale więcej atutów w ręku mieli gospodarze. Ograniczyli liczbę błędów, nadal atakowali skuteczniej od rywala (62% wobec 52%), mimo że mieli gorsze przyjęcie. Autowy atak Piotra Łukasika dał warszawianom pierwszą piłkę setową, którą jeszcze wybronił Szymański, ale w następnej akcji nie pomylił się Nowak i po raz trzeci o wyniku meczu Politechniki z AZS-em Olsztyn musiał decydować tie-break.

Piąty set zaczął się dobrze dla miejscowych, którzy po kolejnym skutecznym ataku Nowaka i asie Gontariu prowadzili 3:1. Wkrótce jednak na tablicy wyników pojawił się remis 6:6 po zepsutej zagrywce warszawian, ale potem swoich akcji nie skończyli Buszek oraz Szymański i to warszawianie mieli dwa punkty przewagi przy zmianie stron. Po kolejnym ataku Nowaka i Pawlińskiego przewaga podopiecznych Jakuba Bednaruka wzrosła już do czterech oczek 11:7. Olsztynianom wzięty czas i zmiana rozgrywającego pomogły tylko w niewielkim stopniu, bo wprawdzie odrobili dwa punkty straty, ale potem warszawianie znów im odskoczyli. Po punktowej zagrywce niezawodnego dzisiaj Marcina Nowaka miejscowi mieli pierwszą piłkę meczową (14:10) i chociaż jeszcze chwilę później Szymański zapunktował, to Nowak w następnej akcji dostał piłkę, z której zrobił właściwy użytek, zdobywając 15. punkt dla swojej drużyny. Ta wygrana mocno przybliżyła warszawian do zajęcia piątej lokaty, jednak na pewno olsztynianie, stojąc pod ścianą, jutro rzucą wszystkie swoje umiejętności na szalę, co może zaowocować tylko jednym – kolejnym emocjonującym widowiskiem.

MVP meczu: Juraj Zat’ko

AZS Politechnika Warszawska – AZS Olsztyn 3:2
(23:25, 22:25, 25:22, 25:19, 15:11)

stan rywalizacji play-off: 2:1 dla AZS-u Politechniki

Składy zespołów:
AZS Politechnika: Pawliński (11), Nowak (21), Adamajtis (13), Zatko (1), Kolew (6), Gunia (7), Potera (libero) oraz Stępień, Olenderek, Kaczorowski (8), Sacharewicz i Gontariu (13)
AZS Olsztyn: Dobrowolski, Bengolea (13), Buszek (12), Szymański (27), Hain (4), Oivanen (4), Żurek (libero) oraz Napiórkowski (1), Sobala (1), Łukasik (2), Pająk i Łuka (1)

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved