Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Tomasz Rutecki: Chcemy zagrać najlepiej, jak potrafimy

Tomasz Rutecki: Chcemy zagrać najlepiej, jak potrafimy

fot. Damian Wójcik

Jak przewrotne jest życie siatkarza, przekonuje się Tomasz Rutecki, który w poprzednim sezonie spadł z AZS-em UAM z I ligi. Teraz z Camperem walczy o złoto, a po przeciwnej stronie siatki spotka Damiana Schulza, kolegę z zespołu, który opuścił I ligę.

Tomasz Rutecki w poprzednim sezonie w barwach AZS-u UAM Poznań zaznał goryczy spadku i musiał rozstać się z pierwszoligowymi parkietami. Ale Rutecki skorzystał z szansy danej mu przez klub z Wyszkowa i teraz z pewnością nie żałuje tej decyzji. W takiej samej sytuacji był atakujący drugiej drużyny, która weźmie udział w finale I ligi, czyli KPS-u Siedlce, Damian Schulz. Teraz Rutecki i Schulz zmierzą się w walce o złoto. Z siatkarskiego piekła do nieba wiodła długa droga, jak mówi popularny „Rutek”, pobyt w Poznaniu wspomina miło i wiele na nim zyskał. – Sezon spędzony w AZS-ie UAM Poznań mimo spadku nie był dla mnie sezonem straconym, trenerzy dawali mi dużo szans grania. To zaowocowało późniejszym podpisaniem kontraktu z Camperem Wyszków. Poznałem wielu wspaniałych ludzi i przede wszystkim swoją dziewczynę – dodaje z uśmiechem Rutecki.

Przez ostatni rok w jego sportowej karierze było wiele zwrotów. Do Wyszkowa Rutecki przychodził jako atakujący. Trener Jan Such postanowił zmienić mu pozycję, z ataku Rutecki zawędrował na przyjęcie, na którym zaczynał swoją przygodę z siatkówką. – Wiele zmieniło się przez ten rok. Czuję, że gram teraz w klubie, gdzie podejście jest profesjonalne, zaczynając od włodarzy wyszkowskiego klubu, po treningi z trenerem Janem Suchem. Największą różnicą jest fakt, że w zeszłym roku z zespołem AZS-u UAM Poznań spadłem z ligi, a teraz z Camperem walczymy o mistrzostwo I ligi – mówi Rutecki

Po drugiej stronie siatki spotka swojego kolegę z czasów gry w Poznaniu. Damian Schulz podobnie jak Tomasz Rutecki poczynił ogromne postępy i to głównie na nim opiera się siła ekipy z Siedlec. Wyszkowianie będą musieli znaleźć receptę na powstrzymanie atakującego KPS-u. – Oczywiście Damian jest bardzo dobrym zawodnikiem, z pewnością zdobywa największą liczbę punktów i tak jak w poprzednich meczach z Cuprum Lubin największą uwagę zwracaliśmy na atakującego Szymona Romacia, tak i teraz szczególną uwagę poświęcamy Damianowi. Grając w finale, nie mamy żadnych obaw, chcemy wyjść na boisko i zagrać najlepiej, jak potrafimy – zauważył siatkarz Campera. Patrząc na skład finału, nie trudno odnieść wrażenia, że mało kto stawiał na pojedynek zespołów z Wyszkowa i Siedlec. Choć Rutecki o tym, że jego drużyna zajedzie tak daleko, był przekonany. – Przed sezonem patrząc na składy i ławkę trenerską obu drużyn, można było śmiało stwierdzić, że zajdą bardzo wysoko. Dlatego gra Wyszkowa i Siedlec nie jest dla mnie wielką niespodzianką. Powiem taką ciekawostkę, że w listopadzie padł zakład miedzy mną a znajomym, że Camper będzie w finale, ostatnio odebrałem souvenir za wygraną – zakończył przyjmujący ekipy z Wyszkowa. Kto rozstrzygnie pierwsze finałowe pojedynki na swoją korzyść, dowiemy się już w sobotę. Gospodarzami premierowych spotkań będą siatkarze Campera, którzy z podopiecznymi Sławomira Gerymskiego znają się niczym „łyse konie”. Wiele razy obydwie drużyny spotykały się w meczach towarzyskich. Jak będzie tym razem, przekonamy się już w piątek, kiedy zacznie się walka o złoto na parkiecie w Wyszkowie.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved