Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Giuseppe Cuccarini: Nawet przez moment nie straciliśmy koncentracji

Giuseppe Cuccarini: Nawet przez moment nie straciliśmy koncentracji

fot. Bogusław Krośkiewicz

- Wierzcie mi, że ja naprawdę nie mam jeszcze listy nazwisk i nie rozmawiałem z nikim. Nie chciałem psuć atmosfery. Projekt Liga Mistrzów zaczniemy dopiero po dniu na świętowanie - mówił po ostatnim meczu sezonu o zdobyciu złotego medalu trener Giuseppe Cuccarini.

Już przed pierwszym gwizdkiem w hali Orbita widać było, że nikt do końca nie wierzy w to, by można było zatrzymać rozpędzone policzanki. Gospodynie przyznawały, że chcą wygrać choć raz, jednak tak naprawdę wszyscy w koło szykowali się już do mistrzowskiej fety. Tylko w trzecim secie ta uroczystość mogła być zagrożona, bowiem Impel odrobił straty i doprowadził do remisu po 23. W końcówce zawodniczki Chemika nie straciły zimnej krwi i to one po trzech spotkaniach zostały mistrzyniami. – Jaki mamy kolejny cel? Nie wiem, na razie naszym celem jest poświętować i odpocząć – przyznała MVP trzeciego starcia Anna Werblińska, która podobnie jak niemal wszystkie zawodniczki z podstawowego składu została sprowadzona do Polic przed tym sezonem. – Mamy złoto, bo udało nam się stworzyć prawdziwą drużynę, a nie zbieraninę gwiazd. Lubimy się nie tylko w trakcie pracy, lecz także poza nią i teraz mamy efekty tego, co udało nam się zbudować – dodała przyjmująca.

To nie jest tak, że dano mi tylko same najlepsze zawodniczki, ja wpadłem na chwilę i wygrałem mistrzostwo Polski – podkreśla trener mistrzyń Włoch Giuseppe Cuccarini, który zapewnił policzankom trzeci w historii klubu złoty medal. – Wierzcie mi do sukcesu nie ma żadnej windy, do niego prowadzą kręte schody. Nasz sukces wziął się w tym sezonie z tego, że nawet przez moment nie straciliśmy koncentracji i nie schodziliśmy poniżej pewnego poziomu. A przecież wszyscy w Polsce czekali na nasze potknięcie. Wielkie brawa dla tych dziewczyn – dodał trener, który w trakcie rundy zasadniczej zastąpił na stanowisku Mariusza Wiktorowicza (odszedł po dwóch porażkach z ekipami z Piły i Sopotu). – Nie zapomniałyśmy o pracy trenera Wiktorowicza, to właśnie on zaczął budowę tego, co dokończył Cuccarini – podkreśla Werblińska.

Wrocławianki zamiast być przybite straconą szansą na złoto, wczoraj świętowały. – Przegrałyśmy z rywalem, który od początku był budowany pod złoty medal. Z tak grającym Chemikiem, szczególnie tak skutecznie jak dzisiaj, żaden zespół w Polsce nie byłby w stanie wygrać trzech meczów o mistrzostwo – powiedział wprost Katarzyna Mroczkowska, a Agnieszka Kąkolewska dodała: – Same jesteśmy sobie winne, w Policach grałyśmy dużo lepiej, choć zabrakło nam skuteczności w końcówkach. Teraz nie zagrałyśmy dobrze i to się musiało tak skończyć.



Moja drużyna zagrała bardzo słabo. Popełnialiśmy proste błędy. Być może wynikało to także z tego, że mamy więcej młodych zawodniczek, nie tak doświadczonych w walce o stawkę, co rywalki. Lecz gdyby przed sezonem powiedziano mi, że zdobędziemy srebro, na pewno bym je przyjął z zadowoleniem. Kiedy przychodziłem do Wrocławia 15 miesięcy temu, zespół był na 9. miejscu w tabeli i było niebezpieczeństwo, że nie znajdzie się nawet w play-off. Uważam, że wykonaliśmy bardzo dobrą robotę – podsumował Tore Aleksandersen nietypowy finał, po którym obie drużyny były… szczęśliwe.

 

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved