Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Facundo Conte: To ciągle nie jest jeszcze mistrzostwo Polski

Facundo Conte: To ciągle nie jest jeszcze mistrzostwo Polski

fot. Joanna Skólimowska

Siatkarze PGE Skry wyjechali z Podpromia z niezwykle cenną zaliczką dwóch wygranych. W niedzielę mogą postawić kropkę nad i i odebrać złote krążki PlusLigi. - Dopiero mamy szansę sięgnąć po mistrzostwo i musimy dać z siebie wszystko - uważa Facundo Conte.

Po dwóch meczach w Rzeszowie do złota potrzebujecie już tylko jednej wygranej. Mistrzostwo Polski jest tak blisko, a zarazem tak daleko…

Facundo Conte: – Tak rzeczywiście jest, ale siatkarze Resovii pokazali już raz w tym sezonie, że potrafią przetrwać bardzo trudne momenty. My tak naprawdę, mimo że wygraliśmy dwa spotkania, nie mamy jeszcze nic. Mamy tylko pewną przewagę, obecnie trochę więcej na swoim koncie niż rywale, ale to ciągle nie jest mistrzostwo Polski, to ciągle nie jest koniec. Dlatego też musimy nadal pozostać w pełni skoncentrowani na tym, co robimy, cały czas grać na sto procent, tak jak zrobiliśmy to w drugim meczu w Rzeszowie. Dopiero mamy szansę sięgnąć po mistrzostwo i musimy dać z siebie wszystko.

W tym drugim spotkaniu poszło wam już dużo łatwiej. Co na to wpłynęło?



W tym drugim meczu zagraliśmy dobrze w polu, a przede wszystkim bardzo dobrze zagrywaliśmy, co mocno utrudniało rywalom grę w przyjęciu, te ich piłki były złe, a nam było łatwiej czytać je blokiem i podejmować odpowiednie decyzje w tym elemencie. Myślę, że to było takim najważniejszym punktem w naszej grze.

Patrząc na waszą rywalizację w ostatnich starciach z jastrzębianami, a teraz z Resovią, ważną rolę odgrywają wygrane w pierwszych meczach tie-breaki. One dodają wam pewności siebie?

Po takich ciężkich spotkaniach, jakie rozegraliśmy tego pierwszego dnia w Rzeszowie czy u siebie z jastrzębianami, zazwyczaj jest tak, że przegrany w nim jest bardzo zawiedziony, ponieważ w takich meczach traci się wiele energii, pojawia się duże napięcie i przegrana naprawdę boli. Kiedy taki pojedynek się wygrywa jest zupełnie inaczej. Choć i tak fizycznie, ze względu na trudy meczu, zespół cierpi, ale wygrana daje spokój psychiczny, a to jest bardzo ważne. My wygraliśmy w Rzeszowie oba pojedynki, ale tak jak powiedziałem, to już jest historia i teraz musimy wrócić do domu i próbować u siebie wygrać jeden mecz. Nie możemy nie wiadomo jak śpieszyć się, by tylko sięgnąć po to zwycięstwo, bo to może nas zgubić. Musimy zagrać naszą dobrą siatkówkę, bo jeśli gramy dobrze, to gramy na naprawdę wysokim poziomie, więc będziemy próbowali to zrobić.

W pierwszym spotkaniu stres, presja odgrywały bardzo wielkie znaczenie. W tym środowym wydawało się, że wasz zespół zapomniał o tym wszystkim…

Muszę przyznać, że w tym drugim pojedynku ja osobiście tę presję jednak odczuwałem i nie zagrałem swojego najlepszego meczu. W tym pierwszym po pierwszym secie zacząłem grać już dużo lepiej. Pierwsze spotkania w takich rywalizacjach zawsze są bardzo ciężkie. Niby to tylko mecz siatkówki, ale dla nas tak naprawdę to nie jest tylko mecz – bo gramy o wszystko. Gdy graliśmy we wtorek, ta presja była. Pamiętaliśmy, że w tym sezonie pierwsze spotkanie w sezonie przegraliśmy z nimi 3:0, w hali było tak wielu ludzi, którzy niesamowicie wspierali swój zespół i atmosfera w hali nie ułatwiała nam zadania. Myślę, że to wszystko wpłynęło na to, że w pierwszym spotkaniu nie zagraliśmy tego, co potrafimy. Na szczęście potrafiliśmy poradzić sobie z presją i udało się wygrać.

W pozostałych zespołach PlusLigi mówi się o pewnych indywidualnościach. W PGE Skrze natomiast wydaje się, że indywidualności nie ma, a skład jest mocno wyrównany. Czy to właśnie sprawia, że atmosfera w ekipie i te wyniki są tak dobre?

Rzeczywiście, myślę, że tak właśnie może być. Cały nasz zespół idzie tą samą drogą, mając ten sam cel przed sobą i każdy jest na nim skupiony, a to jest najważniejsze. U nas każdy walczy o to samo i nie ma takich sytuacji, że ktoś zdobywa punkt, czy ktoś inny to robi. W naszym zespole to Skra – jako całość – zdobywa te punkty i dla nas jest to bardzo ważne. Mamy w drużynie bardzo dobrych zawodników i tak naprawdę każdy z nich może zrobić w grze tę potrzebną różnicę na naszą korzyść, a każdy cieszy się, że może być częścią tej drużyny.

Przed wami wielka szansa. Skra w swojej historii siedmiu mistrzostw Polski tylko raz zdobywała tytuł we własnej hali. W ogóle myślicie o takich rzeczach?

Oczywiście, ale najpierw musimy wygrać ten jeden mecz we własnej hali. Jeśli go wygramy, zdobędziemy to mistrzostwo, a wtedy też jakąś historię będziemy tworzyć. Teraz jednak musimy się skupić na tym, by to zwycięstwo w Bełchatowie odnieść, musimy wygrać jednego seta, drugiego, a później trzeciego. Jeśli za szybko będziemy rozdawać sobie medale i mówić o tworzeniu historii, to może nam to przeszkodzić. Presja i myśli o takich rzeczach nie pomagają nam w ogóle w naszej dobrej grze, więc teraz myślimy tylko o naszej postawie, a jeśli zagramy dobrze, konsekwencje tego są nam dobrze znane. Musimy podejść do tego spotkania spokojnie, cieszyć się grą i zagrać swoje.

Więc co będzie ważne, by ta gra w niedzielę dała wam zwycięstwo i upragnione już w Bełchatowie złoto?

Wydaje mi się, że najważniejsze będzie skupienie i koncentracja całego zespołu, a pomoże determinacja całego zespołu do osiągnięcia jednego celu. Nic już nie poprawimy, nic nie polepszymy w grze. Musimy zagrać tak jak drugiego dnia w Rzeszowie. Rzeszowianie to dobry zespół, to drużyna walczaków i w półfinale to pokazali, wychodząc z niezwykle trudnej sytuacji i z pewnością nie poddadzą się. My więc musimy zrobić swoje w stu procentach przy każdej piłce, każdej akcji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved