Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Czarni Radom przed szansą na 7. lokatę

PlusLiga: Czarni Radom przed szansą na 7. lokatę

fot. archiwum

Po wygranym meczu na wyjeździe, od zajęcia 7. miejsca w lidze siatkarzy Cerradu Czarnych Radom dzieli już tylko jedno spotkanie. W piątek na swoim parkiecie podejmą zespół Effectora Kielce, który w końcówce sezonu spisuje się poniżej oczekiwań.

Poprzedni mecz o 7. miejsce PlusLigi zakończył się przegraną kielczan w stosunku 1:3 na własnym boisku. Przebieg tego spotkania wskazywałby na to, że zespół z Radomia ma patent na wygrywanie z Effectorem. Co ciekawe, dwa pojedynki tych zespołów rozegrane w rundzie zasadniczej rozstrzygnięte zostały jednak na korzyść podopiecznych Dariusza Daszkiewicza. W pierwszej bitwie w województwie mazowieckim kielczanie odnieśli zwycięstwo głównie dzięki większej o dziesięć procent skuteczności w ataku. Druga batalia obfitowała w błędy po obu stronach boiska, a zawodnicy z Kielc szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili dzięki ponad 70-procentowej dokładności przyjęcia, która przełożyła się także na ich dobrą postawę na siatce. Finalnie po zwycięstwach 3:0 i 3:1 nad siatkarzami Roberta Prygla to właśnie Effector typowany był na faworyta trwającej rywalizacji.

W dalszej części sezonu losy obu drużyn potoczyły się podobnie – Czarni, zajmując 6. lokatę, bardzo szybko zapewnili sobie grę w play-off, a Effector zrobił to rzutem na taśmę po zwycięstwie nad Skrą Bełchatów w hali „Energia”. W dalszej fazie gier piątkowi gospodarze najpierw zmierzyli się w trzech pojedynkach z Jastrzębskim Węglem – brązowi medaliści Ligi Mistrzów stosunkowo łatwo poradzili sobie z beniaminkiem PlusLigi. Kolejnym etapem zmagań dla zawodników trenera Prygla były boje o miejsca 5-8 z AZS-em Politechniką Warszawską. I w tym przypadku rywale okazali się skuteczniejsi od radomian, pokonując ich u siebie 3:0 i 3:2 na wyjeździe. Droga kielczan do trwających zmagań była niemalże taka sama – po rundzie zasadniczej przyszło im rywalizować z Asseco Resovią Rzeszów. Dysproporcja siatkarskiego ogrania i umiejętności była bardzo widoczna, bowiem aktualni finaliści mistrzostw Polski w żadnym z rozegranych setów nie pozwolili podopiecznym trenera Daszkiewicza na zdobycie więcej niż 22 oczek. Effector nie poprawił sobie humoru również bojami z AZS-em Olsztyn, bowiem w drugim meczu tej pary, nawet mimo dobrej postawy w tie-breaku, nie potrafił postawić kropki nad „i”, co ewentualnie przełożyłoby się na przedłużenie rywalizacji.

Pierwsze spotkanie o 7. lokatę PlusLigi w województwie świętokrzyskim pokazało, że oba zespoły wyszły z minionych zmagań mocno poturbowane – widać było, że zmęczenie trwającym sezonem daje się we znaki oponentom. Lepiej poradzili sobie z nim radomianie – to oni byli o jedenaście procent skuteczniejsi w ataku niż przeciwnicy i podobnie prezentowali się w przyjęciu. Głównym bohaterem zmagań był Wytze Kooistra, który w tym sezonie zapracował sobie na miano jednego z najlepszych graczy ligi. Holenderski atakujący, grając na 54 procentach skuteczności, zapisał na koncie swojej drużyny aż 22 oczka. Tylko cztery punkty mniej zdobył inny obcokrajowiec w ekipie Czarnych, Dirk Westphal, który rozegrał dobre spotkanie także w przyjęciu – bronił z 55-procentową dokładnością. Na uwagę zasługuje także postawa Kamila Gutkowskiego – w defensywie bowiem grał lepiej nawet od Adama Kowalskiego i dodatkowo dwa razy zablokował przeciwników.



Smak porażki na własnym boisku poczuli natomiast kielczanie – nawet mimo tego, że skuteczniej grali na siatce i aż trzykrotnie zdobyli punkty bezpośrednio z serwisu. Wzorem pozostałych ligowych meczów najbardziej widocznym siatkarzem po ich stronie był Sławomir Jungiewicz, który aż trzy spośród dwudziestu zdobytych oczek zapisał blokiem. Poza tym wyróżnili się również dwaj inni zawodnicy – Adrian Buchowski i Mateusz Bieniek. Pierwszy z nich zagrał dobrze w przyjęciu, utrzymując je na poziomie 61 procent, natomiast drugi na dziesięć piłek posłanych do niego przez Piotra Lipińskiego pomylił się tylko raz. Po meczu rozgrywający zespołu z Kielc nie ukrywał, że jego drużyna spisała się zdecydowanie poniżej oczekiwań. – To było beznadziejne spotkanie w naszym wykonaniu, jest nam za niego wstyd i chcemy przeprosić kibiców – powiedział Lipiński. – Do Radomia jedziemy jednak na dwa spotkania, gdyż rywalizacja o siódme miejsce dla nas jeszcze się nie zakończyła – zakończył zawodnik.

Nie ulega wątpliwości, że piątkowe spotkanie pomiędzy tymi dwoma zespołami będzie decydujące – radomianie stoją przed szansą na wywalczenie honorowego 7. miejsca w PlusLidze, a Effector na polepszenie swojej sytuacji względem lokaty, którą zajęli po rundzie zasadniczej. Pytanie pozostaje jedno – czy kielczanie rzucą wszystkie swoje siły na boisko i przerwą passę porażek, która ciągnie się za nimi od początku fazy play-off? Nie można wszakże nie zauważyć, że mimo przegranych z AZS-em Olsztyn, na boisku o wiele pewniej prezentują się podopieczni trenera Prygla i w przypadku braku elementu zaskoczenia płynącego z gry rywala, powinni stosunkowo łatwo podporządkować sobie zawodników z Kielc. O tym, jak poradzą sobie obie drużyny, przekonamy się już w piątek. Początek spotkania w radomskiej hali planowany jest na godzinę 18:00. Ewentualny trzeci pojedynek ekip odbędzie się w sobotę godzinę wcześniej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved