Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Trefl Sopot kończy sezon na najniższym stopniu podium

ORLEN Liga: Trefl Sopot kończy sezon na najniższym stopniu podium

fot. orlenliga.pl

Trzy mecze były potrzebne do rozstrzygnięcia rywalizacji o brązowy medal. Trefl Sopot po raz trzeci okazał się lepszy od MKS-u Dąbrowy Górniczej, pokonując rywalki 3:1. Mimo kłopotów kadrowych dąbrowianki zdołały wygrać pierwszego seta.

Mecz o „być albo nie być” w grze o brązowy medal rozpoczął się dla dąbrowianek szczęśliwie. Gospodynie pokazały, że we własnej hali czują się bardzo komfortowo, czego wynikiem były trudne zagrywki i asy serwisowe między innymi Eleonory Dziękiewicz. Atom miał wyraźne problemy z przyjęciem. Izabela Bełcik musiała rozgrywać piłkę zza trzeciego metra, co zdecydowanie ułatwiło ustawienie bloku i obrony po stronie dąbrowskiego zespołu. Drużyny schodziły na pierwszą przerwę techniczną po udanym ataku blok-aut Joanny Staniuchy-Szczurek (8:6). Niemoc sopocianek wciąż trwała. Ataku z pipe’a rozegranego na czystą siatkę nie skończyła Klaudia Kaczorowska. Przewaga gospodyń po raz kolejny się powiększyła (14:10). Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły po skutecznej akcji na środku Rachael Adams (16:11). Tomasz Wasilkowski, pełniący obowiązki trenera Atomu po rezygnacji Teuna Buijsa, zdecydował się na zmiany. Judith Pietersen, która pojawiła się na boisku, zmarnowała dobrą okazję na zmniejszenie przewagi dąbrowianek, które dzięki skutecznej na skrzydle Staniusze-Szczurek pewnie zmierzały ku wygranej w pierwszej partii (22:12). Na ostatnie akcje w secie trener Nicola Negro wprowadził na boisko wracającą po kontuzji Katarzynę Zaroślińską, której pierwszy kontakt z piłką nie zakończył się jednak punktem dla gospodyń. Sopocianki zerwały się jeszcze do walki i odrobiły kilka ważnych „oczek” (23:19), co zmusiło trenera dąbrowskiego zespołu do wzięcia czasu. Ostatecznie gospodynie zakończyły seta na własną korzyść, a właściwie zrobiła to Katarzyna Urban, posyłając na drugą stronę siatki asa serwisowego.

Podrażnione przegraną w pierwszej partii sopocianki tym razem pewniej rozpoczęły drugiego seta. Na skrzydle punktowała Kaczorowska, obijając kilkakrotnie blok dąbrowianek, a Charlotte Leys zdobyła asa serwisowego, powiększając tym samym przewagę Atomu (2:5). Gospodynie dzięki udanym atakom z prawego skrzydła Staniuchy-Szczurek utrzymywały kontakt punktowy z przeciwnikiem. Po pierwszej przerwie technicznej nastąpiło po sobie kilka krótkich akcji, rodem z męskiej siatkówki. Atakujące obu zespołów nie szczędziły mocy przy atakach (10:11). Błąd Sassy na zagrywce oraz as serwisowy Justyny Łukasik doprowadziły do czteropunktowej przewagi sopocianek. W następnych akcjach skuteczniejsze na siatce były dąbrowianki, a po stronie drużyny z Sopotu pojawiło się kilka nieporozumień i błędów w ataku. Mimo nie najlepszej gry w tym fragmencie gry, sopocianki blokując Elżbietę Skowrońską schodziły na drugą przerwę techniczną z oczkiem przewagi (15:16). Oba zespoły grały ofiarnie w obronie, ale to przyjezdne kończyły większość akcji na własną korzyść, stawiając szczelne bloki (17:20). Podopieczne trenera Negro nie popełniły błędu z pierwszych dwóch meczów z Sopotu i mimo niekorzystnego wyniku nie poddały się, a starały się grać coraz agresywniej. Wszystko to się opłaciło, bo po asie Ozge Cemberci i skutecznym bloku Adams na jednej z sopocianek, w decydującej fazie seta gospodynie wyszły na prowadzenie (21:20). Nerwy udzieliły się zawodniczkom obu zespołów – najpierw Sassa nie trafiła w boisko z lewego skrzydła, a następnie zagrywkę zepsuła Leys. Zespoły nie potrafiły wykorzystać swoich pierwszych piłek setowych. Dopiero blok Bełcik na Skowrońskiej oraz atak Anny Podolec zakończyły partię zwycięstwem drużyny z Sopotu.

Szybko na początku trzeciego seta wyszły na prowadzenie gospodynie, dzięki mocnym atakom Skowrońskiej z lewego skrzydła (3:1). Sopocianki nie zostały dłużne i po chwili był remis, a po punktowej zagrywce Podolec Atom wyszedł na prowadzenie. Długie wymiany w tym fragmencie gry kończyły bloki sopockiej drużyny na dąbrowiankach, w tym blok Bełcik na Skowrońskiej, który zapoczątkował pierwszą przerwę techniczną (5:8). Zespoły grały falami. Po dobrym momencie następował zastój i wypracowana przewaga, w tym przypadku przez sopocianki, została zmniejszona (11:12). Jednak drużyna z Dąbrowy Górniczej popełniała coraz więcej błędów własnych, przez co pozwalała się rozwinąć w grze Treflowi (12:16). Kiedy w końcu MKS poprawił swoją dokładność, gra się wyrównała. Kilkakrotnie ręce blokujących obijały Skowrońska i Sassa, za to po stronie przyjezdnych Łukasik punktowała na zagrywce. Po raz kolejny w tym spotkaniu doszło do zaciętej końcówki i po raz kolejny zawodniczki obu drużyn nie mogły utrzymać nerwów na wodzy – najpierw Cemberci zepsuła serwis, a następnie Podolec strzeliła w aut. Ciężar gry w końcówce wzięła na siebie doświadczona Izabela Bełcik i kiwając w środek boiska dała pierwszą szansę na zakończenie seta swojej drużynie. Długo sopocianki nie musiały czekać na przerwę między setami, gdyż błąd w ataku po prostej popełniła Joanna Staniucha-Szczurek, dając tym samym prowadzenie w meczu drużynie z Sopotu i przybliżając ją do brązowego medalu ORLEN Ligi.



Pełne pozytywnej energii przystąpiły sopocianki do czwartej partii. Od trzeciego miejsca w lidze dzielił ich jedynie jeden set. Wszystko im wychodziło – Leys radziła sobie z podwójnym blokiem gospodyń, a Łukasik na pełnym luzie kończyła ataki z obiegnięcia. Blok „Atomówek” na brazylijskiej przyjmującej MKS-u dał im sześciopunktowe prowadzenie (6:0). Być może zbytnie rozluźnienie wdarło się w szeregi aktualnych mistrzyń Polski, bo w kolejnych akcjach punkty na konto gospodyń padały właśnie po błędach sopockiej drużyny (5:7). Sytuację opanowała dopiero Charlotte Leys, która obijała skutecznie blok rywalek. Po pierwszej przerwie technicznej na boisku po raz kolejny pojawiła się Holenderka Pietersen, która swoimi atakami powiększyła przewagę Atomu do czterech „oczek”. W drużynie z Sopotu dobrze funkcjonowała gra blok-obrona, przez co podopieczne trenera Wasilkowskiego miały dużo kontrataków, często skutecznie kończonych. Gra dąbrowskiej drużyny totalnie się załamała. Siatkarki z Dąbrowy Górniczej nie kończyły swoich ataków, co później się na nich zemściło. As serwisowy Charlotte Leys dał pierwszą piłkę meczową dla Trefla, a tę wykorzystała Kaczorowska, kiwając za blok. Mistrzynie poprzedniego sezonu ORLEN Ligi tym razem muszą się zadowolić brązowym krążkiem, podczas gdy wicemistrzynie zostaną w tym sezonie z pustymi rękoma.

MVP: Charlotte Leys

MKS Dąbrowa Górnicza – Atom Trefl Sopot 1:3
(25:19, 25:27, 22:25, 15:25)

Składy zespołów:
MKS: Staniucha-Szczurek (18), Dziękiewicz (5), Sassa (15), Cemberci (2), Adams (9), Skowrońska (12), Strasz (libero) oraz Urban (1), Liniarska (1), Zaroślińska i Kaczmar

Trefl: Leys (11), Bełcik (4), Podolec (13), Efimienko (9), Łukasik (10), Kaczorowska (9), Zenik (libero) oraz Gajewska (1), Pietersen (4), Hill (5) i Radulovic

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved