Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: To był taki mecz, jakiego się spodziewaliśmy

Michał Łasko: To był taki mecz, jakiego się spodziewaliśmy

fot. Izabela Kornas

- Jestem dumny z postawy zawodników - po drugim, wygranym przez Jastrzębski Węgiel meczu o brąz na pomeczowej konferencji prasowej mówił Lorenzo Bernardi. - Gratulacje również dla ZAKSY, że potrafili wrócić do gry - dodał szkoleniowiec.

Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przyzwyczaili już swoich sympatyków do emocjonujących meczów, obfitujących w zwroty akcji. W drugim spotkaniu o brązowy medal siatkarskiej ekstraklasy nie brakowało efektownych zagrań, nerwowości i zmienności sytuacji. Po dwóch setach w lepszej sytuacji (prowadzenie 2:0) byli gospodarze, aby pozwolić dojść do głosu rywalom. Kędzierzynianie wyrównali co prawda stan rywalizacji, doprowadzając do tie-breaka, w którym prowadzili nawet 14:12, jednak zwycięzcę wyłoniła gra na przewagi. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze i to podopieczni Lorenzo Bernardiego, wygrywając 22:20, zwyciężyli w całym meczu 3:2, obejmując prowadzenie w rywalizacji (2:0). – Gratulacje dla zespołu z Jastrzębia-Zdroju. W tie-breaku okazali się lepsi, było sporo walki, emocji, nerwowych sytuacji – mówił o spotkaniu kapitan ZAKSY, Michał Ruciak. Przyjmujący zdobywców Pucharu Polski porównał także mecz do wtorkowego starcia. – Mogę powiedzieć tyle co po pierwszym meczu, że walczyliśmy, jednak w decydujących momentach popełniliśmy więcej błędów. Jeszcze raz gratulacje dla rywali – dodał zawodnik.

Szkoleniowiec kędzierzynian podkreślił dodatkowo, że o przechyleniu szali zwycięstwa na stronę zespołu ze Śląska zadecydowały szczegóły. – Zabrakło nam dosłownie kilku milimetrów przy pierwszej piłce meczowej, bo według sędziów była autowa… – zaznaczył Sebastian Świderski. Trener przyznał przy tym, że w pierwszych odsłonach meczu jego podopieczni zanotowali falstart. – Sam początek meczu był zarówno w naszym, jak i rywali wykonaniu trochę niemrawy. I można to zwalić na karb ciężkiego sezonu, braku świeżości, ciężkich warunków pierwszego meczu – trudnego spotkania. Na szczęście później widowisko stało już na wysokim poziomie, a sam tie-break to tzw. wisienka na torcie – kontynuował. Kędzierzynianie zgodnie podkreślają, że mimo iż wracają z Jastrzębia-Zdroju z najgorszym możliwym bilansem, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. – Wierzymy, że wrócimy jeszcze do Jastrzębia-Zdroju. Przekonaliśmy się już, że wynik 2:0 w meczach wcale nie kończy rywalizacji – zakończył Sebastian Świderski.

O widowiskowości meczu mówił także kapitan jastrzębian. – To był taki mecz, jakiego się spodziewaliśmy: długi i ciężki – mówił Michał Łasko, nie kryjąc satysfakcji z wygranej. – Cieszę się, w końcówce spotkanie było już bardziej widowiskowe, bo początkowo było dużo błędów. Na szczęście ten piąty set dla nas był już bardzo udany – dodał zawodnik. As trzeciej drużyny Europy odniósł się przy tym do roli „siódmego” zawodnika, przypisywanej kibicom. – Chciałbym też podziękować kibicom za wsparcie – podsumował atakujący jastrzębian.



Trener gospodarzy na początku konferencji prasowej słowa uznania skierował w stronę rywali. – Gratulacje również dla ZAKSY, za to, że po tej przerwie po drugim secie potrafili wrócić do gry, po przerwie grali bardzo, bardzo dobrze – zaznaczył Lorenzo Bernardi, odnosząc się przy tym do sytuacji swojego zespołu po dwóch pierwszych setach. – Zawsze mówię moim zawodnikom, że mecz kończy się dopiero wtedy, kiedy ostatnia piłka spadnie na ziemię. Mogliśmy to zobaczyć w czwartym secie. Dlatego jestem dumny z ich postawy, a mój zespół grał tak przez cały sezon – dodał. Czasu na regenerację i odpoczynek obie drużyny nie będą miały zbyt wiele, bowiem już w najbliższą sobotę trzeci mecz „małego finału”. Do napiętego terminarza odniósł się także Lorenzo Bernardi. – Teraz mamy dwa dni na przygotowania do kolejnego meczu. To niesamowite, że w takiej sytuacji zespoły muszą zagrać na przestrzeni tygodnia aż pięć ważnych meczów. Teraz nie mamy czasu na odpoczynek, bo ten terminarz jest szalony. Nie rozumiem, czemu musimy grać pięć meczów w ciągu jednego tygodnia. Zawodnicy nie mają czasu na odpoczynek, a jeśli chcemy, by siatkówka się rozwijała, by na boisku można było pokazać się zawsze lepszym, trzeba dać zawodnikom choć szansę, by odpoczęli, a nie grali te pięć meczów w tygodniu – zakończył Włoch.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved