Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Skra na Podpromiu wykonała 200% normy

PlusLiga: Skra na Podpromiu wykonała 200% normy

fot. Paweł Piotrowski

Z nawiązką wykonali plan w Rzeszowie siatkarze PGE Skry Bełchatów. Zespół trenera Miguela Falaski wygrał na Podpromiu drugie spotkanie i do mistrzostwa Polski potrzebuje już tylko jednej wygranej. W meczu numer dwa bełchatowianie potrzebowali tylko trzech setów.

Druga finałowa batalia zainaugurowana została serią udanych zagrań Skry – najpierw skutecznie po bloku zaatakował Mariusz Wlazły, następnie ze środka siatkarskiego „gwoździa” wbił w boisko rywali Andrzej Wrona, a kolejne punkty dla gości były pokłosiem słabego przyjęcia Paula Lotmana (4:0). Po interwencji Andrzeja Kowala gospodarzom udało się wprawdzie zdobyć oczko, lecz chwilę później w ofensywie uaktywnił się Facundo Conte, a atakujący przyjezdnych zaserwował z prędkością 123 km/h, co uciszyło Resovię (8:2). W obliczu chwilowego kryzysu swojej drużyny Lukas Tichacek postawił na kombinacyjne rozegranie – to dzięki niemu amerykański przyjmujący rzeszowian nadrobił stracone wcześniej punkty (6:9). Nic jednak nie było w stanie odebrać bełchatowianom pewności siebie – popisywali się widowiskowymi zagraniami z drugiej linii, a jedynym, który potrafił oprzeć się ich blokowi, był dotychczas bezbłędny Dawid Konarski (14:11). W momencie gdy gospodarze zbliżali się punktowo do rywali, Nicolás Uriarte posyłał więcej piłek przez środek, co ponownie dawało Skrze szansę na powiększenie prowadzenia (20:18). W miarę upływu meczu skuteczność zagrań atakującego gości nie zmieniała się, a ponadto partnerować mu zaczął Stéphane Antiga. Rozwiązaniem dla trudnej sytuacji miejscowych miało być pojawienie się na boisku Jochena Schöpsa – był to dobry ruch, ponieważ, tak jak w poprzednim meczu, taktycznym serwisem wywalczył kilka oczek dla swojej drużyny (22:22). W samej końcówce pierwsze prowadzenie w spotkaniu dał Resovii Konarski, co po stronie zawodników Miguela Falaski wprowadziło nerwowość (24:23). Gdy jednak po atakach Argentyńczyka Skrze udało się wyrównać, a pierwszą piłkę setową wywalczył dla swojej drużyny Antiga, Mariuszowi Wlazłemu nie pozostało już nic innego, jak przechylić szalę zwycięstwa na korzyść gości (26:24).

Początek kolejnej odsłony bitwy o złoto był kopią pierwszej partii – to Skra wypracowała sobie przewagę, którą ponownie powiększała przy serwisie Karola Kłosa (6:2). Zmiana po stronie rzeszowian na pozycji rozgrywającego miała zatrzymać rozwój trwającej sytuacji – Fabian Drzyzga skierował ciężar gry w stronę środkowych, lecz nawet to nie poprawiło prezencji jego zespołu (4:8). Po pierwszej przerwie technicznej stagnacja po stronie gospodarzy pogłębiała się, a ponadto Antiga znalazł sposób na powstrzymanie Konarskiego w ataku (5:11). W miarę upływu czasu po stronie bełchatowian paradoksalnie pojawiła się nerwowość, którą najwyraźniej widać było na środku – Kłos trzykrotnie popełnił błędy w obronie (13:11). Gdy na korzyść Resovii długą wymianę z argentyńskim przyjmującym w roli głównej rozstrzygnął Nikołaj Penczew, trener Falaska był zmuszony do przerwania gry (13:12). Po stronie obu zespołów stopniowo widać było coraz większe zmęczenie, co nie tylko objawiało się spowolnieniem tempa gry, ale także większą ilością błędów serwisowych (18:13). Zmieniło się to w momencie, gdy do głosu został dopuszczony Grzegorz Kosok, który co chwila zaskakiwał środek przeciwników. Mimo wszystko na niewiele zdało się to rzeszowianom, bowiem, wzorem pierwszego seta, w końcówce asy zdobywał kapitan bełchatowian (24:17). Co więcej, powtórzył się scenariusz z ostatniego fragmentu inaugurującej partii – ponownie kropkę nad „i” postawił Mariusz Wlazły, tym samym zapisując już drugą odsłonę spotkania na konto swojego zespołu (25:17).

Po dwóch przegranych odsłonach spotkania, Resovia rozpoczęła trzecią partię bardzo agresywnie – po zatrzymaniu na siatce Wlazłego, Uriarte musiał rozgrywać do Conte, który w tym momencie grał pierwsze skrzypce po stronie bełchatowian (6:5). Co więcej, jego drużyna zaczęła odpowiadać rywalom blokiem, czego owocem było trzypunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej. Błędy po stronie zawodników trenera Kowala mnożyły się – ponownie jedynym skutecznym ogniwem miejscowych był Konarski (9:12). Mimo tego, że argentyński przyjmujący Skry nie popisywał się w obronie, bardzo dobrą dyspozycją w ofensywie rekompensował to atakujący zawodników z województwa łódzkiego (15:9). Przewaga przyjezdnych rosła wraz z coraz dokładniejszymi zagraniami Wrony – zdesperowany Andrzej Kowal starał się podtrzymać swoich siatkarzy na duchu (11:17). Nie udało się to mową, lecz czynem – na boisku ponownie pojawił się Schöps, który świetną postawą w polu serwisowym ułatwił Konarskiemu odrabianie strat (14:19). Na nieszczęście dla licznie zgromadzonych fanów rzeszowian, na to było już za późno – w końcówce Skrze wychodziło dosłownie wszystko, łącznie z najbardziej skomplikowanymi zagraniami Conte (22:14). Resovii nie pomogła ani ofiarna gra Krzysztofa Ignaczaka w przyjęciu, ani serwis Łukasza Perłowskiego i po ataku wybranego na MVP spotkania Mariusza Wlazłego to goście cieszyli się z zapisania kolejnego seta na swoim koncie (25:15). W rywalizacji do trzech zwycięstw w finale mistrzostw Polski to podopieczni trenera Falaski pojadą do Bełchatowa z zaliczką dwóch wygranych spotkań.

MVP zawodów wybrano Mariusza Wlazłego.



Asseco Resovia Rzeszów – PGE Skra Bełchatów 0:3
(24:26, 17:25, 15:25)
stan rywalizacji 2:0 dla Skry

Składy zespołów:
Resovia: Perłowski (2), Konarski (17), Penczew (6), Nowakowski (6), Tichacek, Lotman (9), Ignaczak (libero) oraz Schops (1), Drzyzga, Kosok (2) i Veres
Skra: Antiga (9), Kłos (7), Wlazły (20), Conte (18), Wrona (7), Uriarte (1), Zatorski (libero) oraz Brdović i Mackowiak

Zobacz również:
Wyniki III rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved