Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > ORLEN Liga: Mecz ostatniej szansy dla MKS-u Dąbrowa Górnicza

ORLEN Liga: Mecz ostatniej szansy dla MKS-u Dąbrowa Górnicza

fot. archiwum

Po dwóch przegranych pojedynkach na Pomorzu, w czwartek zawodniczki z Dąbrowy Górniczej na własnym boisku zainaugurują zagłębiowską odsłonę walki o 3. miejsce ORLEN Ligi. Ich rywalem będzie ustępujący z najwyższego stopnia podium - Atom Trefl Sopot.

Rozgrywki ORLEN Ligi wkroczyły w decydującą fazę – w walce o podium mistrzostw kraju siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza muszą nadrobić straty wynikające z dwóch porażek w Sopocie. Nie będzie to łatwe zadanie, bowiem w drugiej części rundy zasadniczej podopieczne Nicoli Negro tylko raz i to po pięciosetowym boju znalazły receptę na zawodniczki Atomu. Elementem, którym wtedy wygrały, był serwis – na swoim koncie zapisały aż siedem asów przy trzech po stronie rywalek. Nic nie umniejsza jednak faktu, że w każdym innym elemencie górą był zespół z Pomorza – podobnie sprawa miała się w pierwszym spotkaniu tej pary w trwającym sezonie. Wtedy siatkarki z Zagłębia w stosunku 1:3 uległy na wyjeździe zespołowi prowadzonemu przez Teuna Buijsa.

Niewiele zmieniło się w momencie wkroczenia rozgrywek w fazę medalową – MKS przegrał dwa pojedynki w Sopocie i ponownie był słabszy od przeciwniczek w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. W pierwszej odsłonie rywalizacji o brąz dąbrowianki poprawiły się w bloku i serwisie, ale to nie wystarczyło, by poradzić sobie z lepiej atakującym i przyjmującym Atomem. W oczy rzucała się przede wszystkim pełna błędów gra w przyjęciu gospodyń czwartkowych zmagań. Drugie spotkanie tych zespołów nie było najlepsze w wykonaniu obu drużyn – sopocianki grały w obronie z 39 procentami skuteczności, natomiast dąbrowianki z 37. Największą różnicę między ekipami było widać natomiast w bloku – siatkarki z Pomorza zapisały ich na swoim koncie osiem, a team z Zagłębia zaledwie dwa.

Dysonans ujawnił się również przy porównywaniu poprawności ataku i serwisu, bowiem i tu gospodynie poprzednich dwóch meczów górowały nad rywalkami, uzyskując pięć asów i 39-procentową skuteczność w ofensywie. Po batalii na północy Polski kilka gorzkich słów w stronę swoich podopiecznych posłał trener Negro, który podkreślił, że na tym etapie rozgrywek tak słaby poziom gry, jak ten prezentowany przez zawodniczki z Dąbrowy Górniczej, nie powinien mieć miejsca. – Nie wiem, dlaczego, ale moja drużyna w tym spotkaniu nie grała w siatkówkę. Przez cały mecz starałem się coś zmienić, ale nie udało mi się wpłynąć na zawodniczki. W siatkówce też trzeba walczyć i wierzę, że na własnym parkiecie nasza ekipa przejdzie wymaganą metamorfozę – podsumował szkoleniowiec. W podobnym tonie wypowiedziała się kapitan MKS-u Elżbieta Skowrońska, która w potyczkach na wyjeździe była jednym z najjaśniejszych ogniw swojej drużyny – zdobyła 20 oczek, z czego dwukrotnie zapunktowała bezpośrednio z serwisu. – Rywalki zagrały bardzo ambitnie, natomiast nam tej walki wyraźnie zabrakło. Poza tym w naszym zespole szwankowało przyjęcie, a bez tego elementu nie da się grać i konstruować normalnych akcji. Chcemy teraz wygrać dwa mecze w Dąbrowie Górniczej, aby wrócić na piąte, decydujące spotkanie do Sopotu – zakończyła Skowrońska.



Nadzieję na inne rozwiązanie niż proponowane przez przyjmującą z Zagłębia ma nowy trener „atomówek”, Tomasz Wasilkowski. Następca Teuna Buijsa przyznał, że z meczu na mecz widzi poprawę gry swoich podopiecznych, ale jednocześnie przestrzega przed zbyt wczesnym rozdawaniem medali. – Jestem młodym szkoleniowcem, a to są doświadczone dziewczyny, które mogłyby mnie zjeść, tymczasem widać, że one bardzo chcą pracować i robić postęp – powiedział. – Pomimo dwóch zwycięstw przestrzegam przed hurraoptymizmem. Mieszkam trzy kilometry od hali w Dąbrowie Górniczej i wiem, jak dumni ludzie chodzą na mecze Tauronu. Jestem pewien, że nasze rywalki zrobią wszystko, aby ich nie zawieść – zakończył trener sopocianek.

Poprzednie potyczki o trzecie miejsce mistrzostw Polski ujawniły, na jakie zawodniczki mogą liczyć trenerzy rywalizujących ze sobą drużyn. Po stronie Atomu w pierwszym spotkaniu o brąz prym wiodła Anna Podolec, która w parze z drugą najlepszą siatkarką swojej drużyny Klaudią Kaczorowską zdobyła dla swojego zespołu aż 31 oczek. Z dobrej strony pokazała się także Zuzanna Efimenko – środkowa pięciokrotnie zablokowała rywalki i raz pokonała je taktycznie przy wprowadzaniu piłki do gry. Na największe oklaski zasłużyła sobie jednak Charlotte Leys, bowiem Belgijka przyjmowała piłki aż z 73-procentową skutecznością i w swoich zagraniach była bardziej precyzyjna niż Mariola Zenik.

Po stronie czwartkowych gospodyń także nie brakuje dobrze dysponowanych siatkarek – jedną z nich na pewno jest Welissa Gonzaga – popularna „Sassa” w ostatnim pojedynku wywalczyła dla swojej drużyny jedenaście oczek, z czego raz zablokowała rywalki na siatce. Dobrze radzi sobie również wspominana wcześniej Skowrońska, choć nadal sporym cieniem kładzie się na dąbrowski zespół kontuzja najskuteczniejszej siatkarki ORLEN Ligi, Katarzyny Zaroślińskiej. Mimo starań sztabu medycznego atakująca ekipy z Zagłębia nie zdołała zwalczyć kontuzji stawu skokowego, której nabawiła się podczas trzeciego półfinałowego spotkania z Chemikiem Police. Na jej miejsce wskoczyła natomiast Joanna Staniucha-Szczurek, która nie najlepiej radzi sobie ze stabilną grą rywalek. W dwumeczu w Sopocie zdobyła 18 punktów dla MKS-u i grała na stosunkowo niskiej skuteczności w ofensywie – kolejno 29 i 26 procentach.

Pytań przed nadchodzącymi rewanżami jest wiele. Czy sopocianki ponownie poradzą sobie pod wodzą nowego trenera, stawiając kropkę nad „i” w walce o brąz? Czy dąbrowiankom uda się godnie zastąpić w ataku Zaroślińską? Jedno jest pewne – patrząc na krajowe boiska, wszystko jest możliwe, czego doskonałym przykładem jest zwycięstwo Asseco Resovii Rzeszów w półfinałowych zmaganiach z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. W walce o trzecie miejsce ORLEN Ligi pozostało jeszcze co najmniej jedno spotkanie, podczas którego losy całej rywalizacji mogą zmienić się nie do poznania. Czy tak się stanie – o tym przekonamy się już w czwartek. Początek trzeciej odsłony batalii o brąz planowany jest w hali Centrum na godzinę 18.00. Ewentualne czwarte spotkanie obu drużyn będzie miało miejsce w piątek o tej samej porze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved