Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Lorenzo Bernardi: Poziom meczu nie był wysoki

Lorenzo Bernardi: Poziom meczu nie był wysoki

fot. Sabina Bąk

- O poziomie meczu zdecydowała jego stawka, którą jest nie tylko medal mistrzostw Polski, ale udział w przyszłej edycji LM - komentował zwycięstwo Lorenzo Bernardi. - Często takie mecze wygrywa ten, kto popełnia trochę mniej błędów - dodał Michał Łasko.

Kolejne spotkanie decydującej fazy play-off PlusLigi zakończyło się dopiero po pięciu setach. Atut własnej hali wykorzystali jastrzębianie, którzy w decydującym secie nie zostawili złudzeń rywalom. Mimo zwycięstwa swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi krytycznie ocenił poziom widowiska. – Na pewno poziom meczu nie był wysoki i zdecydowała o tym jego stawka, którą jest nie tylko medal mistrzostw Polski, ale udział w przyszłej edycji Ligi Mistrzów – zaznaczył trener Jastrzębskiego Węgla, podkreślając, jak dużą motywacją jest poza samym medalem właśnie przepustka do gry w elitarnych rozgrywkach. – Myślę, że także kibice chcieliby w kolejnym sezonie oglądać Jastrzębski Węgiel w Lidze Mistrzów. Dlatego wierzę, że jutro hala będzie pełna. Wiele razy powtarzałem, że potrzebujemy wsparcia fanów, a teraz jest doskonały moment, by wspierać cały nasz zespół – zakończył Włoch, licząc na wsparcie jastrzębskich kibiców.

O wadze wygranej w meczu inaugurującym walkę o brąz mówił kapitan Jastrzębskiego Węgla. – Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo. Spodziewaliśmy się takiego spotkania: długiego i ciężkiego meczu z powodu zmęczenia odczuwalnego w obu zespołach na tym etapie sezonu, ale to jest naturalne – kontynuował as jastrzębian. Michał Łasko zwrócił uwagę także na liczbę niewymuszonych błędów własnych, ta niechlubna statystyka tym razem należała do przyjezdnych, różnice były jednak nieznaczne. – Często takie mecze wygrywa ten, kto popełnia trochę mniej błędów – zaznaczył zawodnik, koncentrując się już na kolejnej bitwie. – Teraz czas na krótki odpoczynek i spotykamy się jutro. Jestem pewien, że także będzie długa walka – podkreślił atakujący trzeciej drużyny Europy.

W nieco gorszych nastrojach byli kędzierzynianie, podkreślając jednak klasę przeciwnika. – Rywale zagrali bardzo dobrze w obronie. Przez pierwsze trzy sety my z kolei mieliśmy tylko trzy piłki wybronione. To bardzo mało na tym poziomie, a jednak byliśmy cały czas w grze. Z tego można się cieszyć – o grze swoich podopiecznych na tle rywali mówił trener Sebastian Świderski. Szkoleniowiec zaznaczył przy tym, że natężenie meczów może być w jakimś stopniu odczuwalne, nie powinno jednak rzutować na obraz gry. – Tak jak powiedział Michał, nie ma co zwalać winy na zmęczenie. Gorzej z przygotowaniem do takich spotkań. My tego czasu na przygotowania nie mieliśmy. Ale i tak zaprezentowaliśmy się dobrze. Mam nadzieję, że jutro podejdziemy jeszcze lepiej zmotywowani, bo jak widać – gramy, nie odpuszczamy i tworzymy fajne widowiska. Także to jest duży plus. Szkoda tylko, że bez happy endu dla nas – podsumował szkoleniowiec ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.



Kapitan zdobywców Pucharu Polski odniósł się natomiast do „szczęścia” swojego zespołu do pięciosetowych horrorów. – Jak pokazują ostatnie mecze, lubimy się bić w tie-breakach – zaznaczył Michał Ruciak. Mimo porażki przyjmujący kędzierzyńskiej ZAKSY na plus ocenił grę swoich kolegów i całe widowisko. – Ta gra wygląda bardzo dobrze, zespoły potrafią przełamywać swoje słabości. Dzisiaj jastrzębianie popełnili tych parę błędów mniej i dzięki temu ostatecznie okazali się lepsi – dodał Ruciak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved