Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Historyczny sukces Sir Safety Perugia

Serie A: Historyczny sukces Sir Safety Perugia

fot. sirsafetyperugia.it

Marzenia Copry Piacenza o poprawie wyniku sprzed roku pękły niczym bańka mydlana. Biancorossich złudzeń pozbawili podopieczni Slobodana Kovača, których jeszcze w marcu pewnie, bo 3:0, pokonali w finale Pucharu Włoch.

Przyjezdni doskonale rozpoczęli to spotkanie – po udanych atakach Nemanji Petricia i punktowych zagrywkach Aleksandara Atanasijevicia prowadzili już 5:1. Luca Monti postanowił dłużej nie zwlekać i przywołał swych podopiecznych do siebie, a dobrą passę gości przerwał dopiero Hristo Zlatanov. Gdy zaś asem popisał się Luca Vettori, przewaga siatkarzy z Umbrii stopniała do dwóch oczek (6:4). Świetna zagrywka biancorossich pozwoliła im utrzymać kontakt punktowy z rywalami, lecz nie na długo. Ci bowiem rozkręcali się z akcji na akcję, a po efektywnym zbiciu Simone Butiego i autowym serwisie Feiego cieszyli się z trzypunktowego prowadzenia na przerwie technicznej (12:9). Po powrocie na parkiet co prawda duet Vettori/Zlatanov wziął ciężar gry na swoje barki i ponownie zminimalizował straty, lecz po drugiej stronie siatki za linią dziewiątego metra doskonale spisywało się trio Barone/Paolucci/Vujević (21:17). W samej końcówce jeszcze atakujący Copry Piacenza, punktując serwisem, obronił pierwszą piłkę setową i o czas poprosił Slobodan Kovač, lecz tuż po tym kropkę nad i postawił Petrić.

Początek drugiej odsłony należał do przyjezdnych, którzy za sprawą udanych ataków Luki Vettoriego i Robertlandy Simona utrzymywali dwupunktową przewagę. W wysokiej dyspozycji był jednakże przede wszystkich Hristo Zlatanov, którego skuteczne akcje pozwoliły biancorossim wypracować pięć oczek zapasu (12:7). Co więcej, wicemistrzowie Włoch dysponowali agresywną, dobrą zagrywką, czym znacznie utrudniali rywalom wyprowadzenie akcji i nawiązanie walki. Dopiero gdy na skrzydle zameldował się Aleksandar Atanasijević, a Goran Vujević popisał się punktowym serwisem, przewaga miejscowych nieco stopniała (16:13). Tuż po tym gracze z Umbrii wdali się w dyskusję z sędzią, za co ten ukarał ich najpierw żółtym, a później czerwonym kartonikiem. Po tym wydarzeniu ewidentnie nie potrafili odnaleźć właściwego rytmu, co bezlitośnie wykorzystywał Zlatanov wraz z Simonem (21:17). Kubańczyk doskonale spisywał się przede wszystkim w polu zagrywki, utrudniając przeciwnikom rozegranie piłki, dzięki czemu jego team miał kilka kontr. Ostatnie słowo należało zaś do Alessandro Feiego, który zapunktował blokiem.

Niesieni na fali zwycięstwa podopieczni Luki Montiego nie zwolnili tempa również w kolejnej odsłonie i po asie Alessandro Feiego prowadzili 3:1 Chwilę później na siatce zapunktował Robertlandy Simon, lecz na odpowiedź rywali nie trzeba było długo czekać. Gdy przypomniał o sobie serbski duet Aleksandar Atanasijević/Goran Vujević, na tablicy wyników widniał remis 5:5 i rozgorzała walka punkt za punkt. Dopiero gdy błąd podwójnego odbicia popełnił Fei, a na skrzydle zameldował się kapitan Sir Safety, Vujević, to przyjezdni przejęli inicjatywę (12:9). Tu po przerwie technicznej jednakże Luca Vettori ponownie „postraszył” przeciwników swoimi zagrywkami, a na skrzydle wspierał go Hristo Zlatanov, w wyniku czego przewaga gości nieco stopniała i o czas poprosił trener Kovač. Przyniosło to spodziewany rezultat, zwłaszcza że z akcji na akcję coraz lepiej spisywał się Nemanja Petrić. Gdy natomiast zapunktował zagrywką, jego team był blisko objęcia prowadzenia w całym meczu (22:18). Wówczas ponownie przypomniał o sobie Luca Vettori, który zapisał na swoim koncie dwa skuteczne ataki. Ponadto asem popisał się Luciano De Cecco (22:24) i to on także zakończył seta, posyłając drugą zagrywkę w aut.



Nieco podłamani takim obrotem spraw biancorossi nie najlepiej otworzyli kolejną partię i po efektownym bloku rywali przegrywali 1:4. Sytuację starał się ratować Luca Vettori (3:4), lecz inicjatywa wciąż należała do przyjezdnych. Doskonała dyspozycja Serbów, Atanasijevicia i Petricia, pozwoliła im wypracować bezpieczną przewagę (12:9), tym bardziej że miejscowi ustępowali im w każdym elemencie siatkarskiej sztuki. Gdy zaś w polu zagrywki zameldował się młody serbski atakujący, goście prowadzili już 16:10. I choć Hristo Zlatanov dwoił się i troił, by odwrócić losy partii, to jego wysiłki spełzały na niczym (16:21), zwłaszcza że coraz lepiej na siatce radził sobie Simone Buti (23:16). Tuż po tym co prawda jeszcze Vettori zapunktował zagrywką, lecz ostatnie słowo należało do Aleksandara Atanasijevicia.

To była fantastyczna seria meczów półfinałowych. Gratulacje dla Sir Safety – to przede wszystkim. Jeśli chodzi o nas, to jestem zadowolony z tego względu, że mamy zapewniony start w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów i wygraliśmy Puchar Włoch. Sir Safety grało bardzo dobrze, wydaje mi się, że w tym starciu zagrała lepiej niż we wszystkich innych. Nam nie szła gra w bloku, co skomplikowało naszą sytuację – mówił po meczu Alessandro Fei. O wiele więcej powodów do radości miał natomiast drugi libero graczy z Perugii, Fabio Fanuli.W całej rundzie zasadniczej, jak i w Pucharze Włoch to Copra była zawsze o krok przed nami. W półfinałach zaś poprawiliśmy swoją grę i kiedy przyszło nam rozegrać te spotkania, dawaliśmy z siebie wszystko, aż do końca i to pojedyncze akcje zrobiły różnicę.

MVP spotkania: Nemanja Petrić

Copra Elior Piacenza – Sir Safety Perugia 1:3
(22:25, 25:18, 22:25, 19:25)

Składy zespołów:
Copra: Papi (7), Fei (8), Simon (11), Zlatanov (20), Vettori (17), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Le Roux, Tencati i Smerilli (libero)
Sir Safety: Buti (7), Paolucci (3), Petrić (18), Barone (4), Vujević (7), Atanasijević (23), Giovi (libero) oraz Della Lunga, Mitić i Čupković

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved