Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Dla kogo brązowy medal i Liga Mistrzów?

PlusLiga: Dla kogo brązowy medal i Liga Mistrzów?

fot. archiwum

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle nie mogli się zbytnio cieszyć świętami. Już we wtorek obie ekipy rozpoczną rywalizację o najniższy stopień podium, a także udział w kolejnej edycji rozgrywek Ligi Mistrzów.

Obie drużyny przystępują do walki po przegranych półfinałach i na pewno duże znaczenie będzie miał fakt, który z tych zespołów szybciej mentalnie podniesie się po porażce. Który zespół szybciej „zapomni” o niepowodzeniu, nie będzie go rozpamiętywał i z „czystą głową” rozpocznie batalię nie tylko o medal, ale także i o udział w kolejnej edycji Ligi Mistrzów? Ważne będzie na pewno także zregenerowanie sił po półfinale. Wydaje się, że bardziej zmęczeni i bardziej rozczarowani brakiem awansu do ścisłego finału mogą być podopieczni Sebastiana Świderskiego.

ZAKSA stoczyła niesamowity, stojący na wysokim poziomie bój z Asseco Resovią Rzeszów. Po pierwszych  meczach, rozegranych na Podpromiu, obu zakończonych tie-breakami kędzierzynianie prowadzili już 2:0 i wydawało się, że są już bardzo blisko zakończenia rywalizacji. Kiedy w trzecim meczu, w Kędzierzynie-Koźlu ZAKSA wygrywała już 2:0 i w trzecim secie również miała kilkupunktową przewagę, wydawało się, że ów półfinał zmierza do końca. Siatkówka jest jednak takim sportem, gdzie dopóki nie spadnie ostatnia piłka, wszystko jest możliwe. ZAKSA przegrała nie tylko tego seta, ale także i kolejne dwie partie i cały mecz. – Wierzę, że w kolejnym spotkaniu wyjdziemy jeszcze bardziej skoncentrowani i uda nam się pokonać przeciwnika – mówił po tym spotkaniu Sebastian Świderski. Wydaje się, że to właśnie był moment przełomowy tej rywalizacji, bowiem zwycięstwo to pozwoliło nabrać leżącej już praktycznie „na deskach” Resovii wiatru w żagle i w konsekwencji awansować do finału po wygranej w piątym meczu. ZAKSA, ubiegłoroczny finalista musi zadowolić się grą o brąz i jak zapowiadają i trenerz,y i zawodnicy, zrobią wszystko, aby ten medal wywalczyć. – Gramy przede wszystkim o awans do Ligi Mistrzów. Poza tym zawsze lepiej jest skończyć sezon z medalem niż bez niego – powiedział Łukasz Wiśniewski . Pytanie tylko, jak przegrana w takim stylu, zresztą już po raz drugi (przypomnijmy, że w sezonie 2009/2010 ZAKSA grała z Resovią o brąz i prowadziła w rywalizacji 2:0, w trzecim meczu wszystko zmierzało do wyniku 3:0 i końca batalii o medal, ale skończyło się na brązowym krążku dla rzeszowian) wpłynie na zespół pod względem mentalnym. Nie bez znaczenia w walce o trzecie miejsce będzie także fakt problemów zdrowotnych, z jakimi borykają się kędzierzynianie, problemy ze ścięgnem Achillesa ma Piotr Gacek, uraz barku dokucza Michałowi Ruciakowi, od dłuższego czasu nie gra już Jurij Gladyr. Sebastian Świderski musi w związku z tym stosować rozmaite kombinacje, kiedy np. presji w Rzeszowie nie wytrzymał młody Łukasz Koziura, na libero grał Dan Lewis, na tej pozycji występował także Michał Ruciak. Czy kędzierzynianom uda się z nimi uporać?

Swoje problemy mają także siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy zmierzą się z ZAKSĄ w walce o brąz i również zapowiadają walkę do końca. Wyraźnie widać, że po wywalczeniu brązowego medalu w Champions League forma drużyny Lorenzo Bernardiego się obniżyła. Słabość tę i własną bardzo dobrą dyspozycję wykorzystała PGE Skra Bełchatów, która potrzebowała zaledwie trzech spotkań, aby awansować do finału. Jastrzębianie, choć starali się jak mogli, w całej rywalizacji zdołali wygrać zaledwie dwa sety, w pierwszym meczu, najbardziej zaciętym ze wszystkich. – Nawet nie trzeba znać się na siatkówce, żeby zauważyć, że w trakcie sezonu mieliśmy dobre mecze, podczas gdy teraz zagraliśmy zdecydowanie słabiej. Na pewno nie był to nasz poziom, do którego przyzwyczailiśmy kibiców – przyznał po ostatnim spotkaniu Krzysztof Gierczyński. Lorenzo Bernardi i jego podopieczni mieli jednak ponad tydzień na to, aby popracować i postarać się odnaleźć dyspozycję sprzed kilku tygodni. Czy im się to uda? Jastrzębski Węgiel o brązowy medal zagra po raz trzeci z rzędu, w ubiegłym sezonie krążek z najmniej cennego kruszcu zawisł na szyjach zawodników tego klubu po pokonaniu Delecty Bydgoszcz, dziś Transferu.



Obie ekipy grały już w tym sezonie kilkukrotnie. W fazie zasadniczej PlusLigi Jastrzębski Węgiel i ZAKSA podzieliły się zwycięstwami i co ciekawe, wygrywały na terenie rywala. Oba mecze zakończyły się wynikiem 3:2. Drużyny te zagrały także w finale Pucharu Polski, gdzie ZAKSA dość pewnie pokonała stawianych wtedy w roli faworyta jastrzębian 3:1 i ostatecznie zdobyła trofeum. Wyniki te świadczą tylko o tym, że są to dwa wyrównane zespoły i przewidzieć wynik walki o brązowy medal jest naprawdę ciężko. Wydaje się, że tutaj żaden zespół nie jest stawiany w uprzywilejowanej pozycji i zadecydować tutaj mogą naprawdę drobne szczegóły, jak dyspozycja dnia, realizacja założeń taktycznych, dobra zagrywka. Niewątpliwie ciekawie zapowiada się rywalizacja na kilku pozycjach, a w szczególności na rozegraniu pomiędzy Pawłem Zagumnym i Michałem Masnym, którzy są na pewno jednymi z najlepszych, jak nie najlepszymi rozgrywającymi w całej lidze. Obaj potrafią zaprezentować różnorodne kombinacje na siatce. Ważnymi ogniwami swoich drużyn są na pewno także kandydujący do miana MVP sezonu Michał Kubiak, a także dwojący się i trojący niekiedy w ataku Dick Kooy, czy atakujący obu ekip Michał Łasko i Dominik Witczak. Jeżeli chodzi o pozycję numer cztery, to niewątpliwie atutem ZAKSY jest tutaj dwóch wyrównanych zawodników, bowiem Witczaka zawsze może zmienić Grzegorz Bociek, albo i nawet dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi zawodnik może wyjść w podstawowym składzie. W przypadku Michała Łasko i Mateusza Malinowskiego dysproporcja jest jednak trochę większa. Atutem Jastrzębskiego Węgla jest jednak pozycja libero, gdzie Damian Wojtaszek wręcz dzieli i rządzi w defensywie, a także na pewno nieco szersza ławka rezerwowych. Lorenzo Bernardi często może w miejsce Gierczyńskiego wpuścić np. Nicolasa Marechala, który niejednokrotnie pomagał zespołowi, czy też do woli rotować środkowymi, czy to Robem Bontje, Simonem Van de Voorde, czy Alenem Pajenkiem, jest także Patryk Czarnowski. Sebastian Świderski na taki ruch raczej nie może sobie pozwolić, na środku siatki oprócz Marcina Możdżonka i Łukasza Wiśniewskiego ma do dyspozycji niedoświadczonego Macieja Polańskiego. Na przyjęciu jest młody, utalentowany Wojciech Ferens i można się na pewno zastanawiać, czy byłby w stanie wobec kłopotów Michała Ruciaka pomóc zespołowi. Dysponuje na pewno większą siłą w ataku niż Dan Lewis, który i tak niewykluczone, że po raz kolejny będzie zmuszony zagrać jako libero. W obu zespołach na wsparcie mogą liczyć rozgrywający. Dmytro Filippov niejednokrotnie pozwalał Michałowi Masnemu spojrzeć na grę z boku. W ZAKSIE jest z kolei Grzegorz Pilarz, który już pokazywał, że potrafi mieć pozytywny wpływ na grę swojego zespołu.

Pierwsze dwa mecze rozegrane zostaną we wtorek i w środę na boisku Jastrzębskiego Węgla, a kolejny/e w sobotę 26.04 w Kędzierzynie-Koźlu i ewentualnie 27.04. Gdyby do wyłonienia brązowego medalisty potrzebne było piąte spotkanie, odbędzie się ono 30.04 w Jastrzębiu-Zdroju. Patrząc chociażby na fazę zasadniczą, atut własnego boiska kompletnie tutaj nie istnieje. Pewne jest to, że obie drużyny będą jak lwy walczyły o każdą piłkę i będą starały się zrobić wszystko, aby zdobyć upragniony krążek i przepustkę do Ligi Mistrzów. Zwiastuje to emocje i siatkówkę na wysokim poziomie. ZAKSA i Jastrzębski Węgiel w walce o medale spotkały się już w sezonie 2008/2009, kiedy to po czterech meczach w walce o brąz lepsi okazali się ci drudzy. W sezonie 2011/2012 w walce o medal z tego samego kruszcu w pięciu meczach triumfowali kędzierzynianie. Kto będzie górą tym razem?

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved