Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwszy mecz o 5. miejsce rozstrzygnął tie-break

PlusLiga: Pierwszy mecz o 5. miejsce rozstrzygnął tie-break

fot. Izabela Kornas

Pięciu setów potrzebowali akademicy z Olsztyna i Warszawy, by zakończyć walkę w pierwszym meczu o piąte miejsce w PlusLidze. Po dwóch pierwszych setach na pewnym prowadzeniu byli olsztynianie, ale mecz udało im się wygrać dopiero w tie-breaku.

Akademickie derby lepiej rozpoczęły się dla przyjezdnych – po punktowej zagrywce autorstwa Artura Szalpuka warszawianie prowadzili już 4:2, a po autowym serwisie olsztynian – 6:3. Jednak gospodarze od razu odrobili straty i szybko na tablicy wyników pojawił się remis 6:6. Jednak to stołeczni schodzili na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem po kiwce Juraja Zatko. W dalszej części seta wynik oscylował wokół remisu, żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż jeden punkt. Dopiero przy stanie 18:18 najpierw podopieczni Krzysztofa Stelmacha popisali się skutecznym blokiem, zaraz potem Grzegorz Szymański posłał asa i olsztynianie odskoczyli na dwa punkty. Po asie Pablo Bengolei miejscowi prowadzili już 22:19 i wtedy o czas poprosił Jakub Bednaruk. Jednak ta przerwa niewiele pomogła – rywale utrzymali prowadzenie, a seta na 25:21 skończył Rafał Buszek.

Drugi set od początku układał się po myśli olsztynian – skuteczny blok i dwie punktowe zagrywki Rafała Buszka dały im prowadzenie 3:0. Z czasem akademicy z Warszawy odrobili straty i po ataku Artura Szalpuka doprowadzili do remisu 7:7. Jednak gospodarze znów odskoczyli, w czym pomogła im wybitnie dobra gra na zagrywce. To właśnie po trudnym serwisie Grzegorza Szymańskiego. Bengolea skończył piłkę przechodzącą i drużyny dzieliły już trzy punkty 13:10. O czas poprosił Jakub Bednaruk, ale po przerwie atakujący ekipy z Olsztyna skończył kolejny atak i było już 14:10. Z czasem przewaga miejscowych jeszcze wzrosła – 20:14. Skutecznie grali Szymański i Buszek, sporo krzywdy wyrządzali swoją zagrywką, a w szeregach przyjezdnych nie widać było nikogo, kto mógłby odmienić losy tej partii. W rezultacie olsztynianie wygrali tę odsłonę meczu 25:19 i prowadzili już w całym spotkaniu 2:0.

Po dziesięciominutowej przerwie obraz gry uległ zmianie – od początku to warszawianie mieli niewielką przewagę – po ataku Pawła Adamajtisa wynosiła ona trzy oczka (6:3). Goście utrzymali trzypunktową przewagę do pierwszej przerwy technicznej, a potem rywale odrobili straty. Zepsuta zagrywka Dawida Guni dała remis 11:11, a dzięki dwóm asom z rzędu Mattiego Oivanena olsztynianie wyszli na prowadzenie 14:12. Trzeba przyznać, że dzisiaj zagrywka była bardzo mocną bronią gospodarzy, zapunktowali w tym elemencie aż 12 razy, psując 18 serwisów, warszawianie zapunktowali tylko 4 razy, a zagrywek zepsuli aż 20. Niemniej jednak w tym secie gospodarze nie odjechali już tak rywalom jak w poprzedniej partii – goście najpierw doprowadzili do kolejnego remisu, potem obie drużyny grały punkt za punkt, a od stanu 18:18 stołeczni odskoczyli i utrzymali wypracowaną przewagę. Dwa błędy olsztynian w końcówce dały warszawianom wygraną 25:21.



Czwarta partia zaczęła się od prowadzenia przyjezdnych 5:1, do czego przyczyniła się ich dobra zagrywka, która wreszcie zafunkcjonowała. Natomiast zupełnie odwrotna sytuacja miała miejsce w drużynie z Olsztyna, w tej partii zagrywka, kolokwialnie mówiąc, przestała im „siedzieć”. Dość szybko podopieczni Jakuba Bednaruka odskoczyli na pięć punktów 9:4 i do drugiej przerwy technicznej utrzymywali cztero-, pięciopunktowy dystans. Nie utrzymali go długo – po ataku Rafała Buszka, zdecydowanie najrówniej dzisiaj grającego zawodnika olsztynian, jego zespół tracił już tylko dwa punkty 17:15, a następnie blok na Adamajtisie zniwelował straty do jednego punktu. Seria skutecznych zagrań Szymańskiego dała remis 21:21, ale kolejne dwie akcje należały do warszawian. I to oni pierwsi mieli piłkę setową po ataku Artura Szalpuka (24:22), lecz jej nie wykorzystali. Przyjmujący warszawian zepsuł zagrywkę, a następnie Piotr Hain skończył przechodzącą piłkę. W kolejnej akcji jednak Adamajtis przebił się przez olsztyński blok, Buszek został zablokowany i o wyniku meczu musiał decydować tie-break.

W decydującej partii od stanu 4:4 olsztynianie odskoczyli na 7:4 po dwóch błędach rywali i skończonym ataku Szymańskiego. Blok na Dawidzie Guni powiększył przewagę do czterech oczek (10:6), a następnie atak Szymańskiego – do pięciu 12:7. Potem Matti Oivanen również okazał się skuteczny i stało się jasne, że będzie bardzo trudno warszawianom odwrócić losy meczu. Kolejne skuteczne zbicie atakującego olsztynian dało im pierwszą piłkę meczową, której wprawdzie nie wykorzystali od razu, bo w następnej akcji atak skończył Adamajtis, ale zaraz potem Iwan Kolew posłał serwis w aut i mecz się zakończył. Olsztynianie zrobili pierwszy krok ku piątemu miejscu, ale jak widać, zrobienie kolejnego nie będzie łatwe, bo warszawianie okazali się równorzędnym przeciwnikiem.

MVP – Rafał Buszek

Indykpol AZS Olsztyn – AZS Politechnika Warszawska 3:2
(25:21, 25:19, 21:25, 24:26, 15:9)

Składy zespołów:
AZS: Dobrowolski (2), Bengolea (11), Buszek (21), Szymański (24), Oivanen (13), Hain (8), Żurek (libero) oraz Łukasik i Łuka (3)
AZS PW: Pawliński (11), Nowak (8), Zatko (2), Szalpuk (17), Gunia (9), Gontariu (2), Potera (libero) oraz Stępień (1), Olenderek, Adamajtis (18), Kolew i Sacharewicz

Zobacz również:
Wyniki rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved