Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Marek Karbarz: Mówiłem, że gospodarze wygrają

Marek Karbarz: Mówiłem, że gospodarze wygrają

fot. archiwum

- Na piąty mecz półfinału PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle czekałem z olimpijskim spokojem - powiedział Marek Karbarz. - W finale nie będzie miało znaczenia, który zespół zagrał ile spotkań - dodał.

W piątym, decydującym starciu półfinału PlusLigi pomiędzy ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle a Resovią Rzeszów lepsi byli podopieczni Andrzeja Kowala, którzy wygrali spotkanie 3:1, zaś całą rywalizację 3:2. Zanim jednak to osiągnęli, wiele osób zaangażowanych w rzeszowską siatkówkę przeżywało emocjonalny rollercoaster. Okazuje się jednak, że nie wszyscy. – Na piąty mecz półfinału PlusLigi pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle czekałem z olimpijskim spokojem – powiedział Marek Karbarz. – Mówiłem, że gospodarze wygrają – dodał. Według ambasadora FIVB MŚ 2014 mecz ten stał na wysokim poziomie, a oba zespoły walczyły niezwykle zacięcie. – Kibice zobaczyli dobre widowisko. Nie brakowało długich wymian, oglądaliśmy mocne zagrywki, potężne zbicia oraz efektowne bloki – analizował.

MVP ostatniego półfinałowego spotkania wybrany został Dawid Konarski. Atakujący mistrzów Polski pokazał, że powołanie do szerokiego składu reprezentacji narodowej, które otrzymał od Stephane’a Antigi, jest jak najbardziej zasłużone. Na przestrzeni całego spotkania zdobył on 24 punkty, z czego po dwa zagrywką oraz blokiem i dwadzieścia atakiem przy 54-procentowej skuteczności. – Wybór był trafny. Młody atakujący mistrzów Polski zaprezentował dobrą formę. Atakował skutecznie. Z akcji na akcję stawał się coraz lepszy. Zresztą trzeba pochwalić całą drużynę. Podobała się gra Nikołaja Penczewa. Wysoki poziom zaprezentowali środkowi. Takich spotkań nie wygrywa się bez dobrej gry całego zespołu – komentował Karbarz. I rzeczywiście – dwudziestodwuletni Penczew, który w obecnym sezonie zbyt wielu okazji do grania nie dostawał, w półfinałowej rywalizacji spisuje się bardzo dobrze, godnie zastępując kontuzjowanego kapitana – Achrema. W ostatnim meczu atakował na poziomie 60%, zdobywając w tym elemencie dwanaście oczek, dokładając jeden punkt z zagrywki i jeden blokiem. Także w przyjęciu, w którym nękany był przez rywali najczęściej, okazał się sporym wzmocnieniem – wypracował 64% poprawnego oraz 29% perfekcyjnego (przy 44% i 22% Krzysztofa Ignaczaka).

Rzeszowianie do pierwszego pojedynku finałowego mają zaledwie pięć dni, a w nogach dwadzieścia cztery sety. W zdecydowanie lepszej sytuacji są zawodnicy PGE Skry Bełchatów, którzy swoje zmagania w półfinale zakończyli już w niedzielę. Według mistrza świata i mistrza olimpijskiego nie będzie to jednak odgrywało zbyt wielkiej roli. – W finale nie będzie miało znaczenia, który zespół zagrał ile spotkań. Asseco Resovia ma zdolność dobrego przygotowania do decydujących meczów. Bełchatowianie prezentowali ostatnio dobrą formę. Gdy ją utrzymają, to zapowiada się w finale PlusLigi pasjonujące widowisko – zakończył Marek Karbarz.



 

źródło: inf. własna, pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved