Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Łukasz Wiśniewski: Nie przyjechaliśmy do Rzeszowa przegrać

Łukasz Wiśniewski: Nie przyjechaliśmy do Rzeszowa przegrać

fot. Sabina Bąk

- Próbowaliśmy robić co możemy, ale to nie wystarczyło. Przeciwnicy cieszą się z awansu do finału, a nam pozostaje gra o brąz - mówił po piątym meczu półfinałowym Łukasz Wiśniewski, środkowy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Kędzierzyńscy siatkarze byli o krok od awansu do finału. Nie wykorzystali jednak swojej szansy i mimo prowadzenia w rywalizacji 2:0 nie postawili kropki nad i, przegrywając oba spotkania we własnej hali. W piątym meczu podopieczni Sebastiana Świderskiego byli już bezradni. – Próbowaliśmy robić co możemy, ale to nie wystarczyło. Przeciwnicy cieszą się z awansu do finału, a nam pozostaje gra o brąz – krotko podsumował Łukasz Wiśniewski. Co według reprezentanta Polski było momentem przełomowym w rywalizacji z mistrzami Polski? – Po części ten trzeci mecz, w którym prowadziliśmy już 2:0 i potem 19:16, ale cóż, rzeszowianie pokazali wolę walki, charakter. Chwała im za to i powodzenia w finale – tłumaczył środkowy, w którego zespole zabrakło w decydujących momentach Michała Ruciaka. Przyjmujący reprezentacji Polski doznał kontuzji barku i nie mógł pomóc swojej drużynie w ataku oraz zagrywce, która jest mocną stroną kapitana ZAKSY. – Ciężko powiedzieć, czego zabrakło w meczach we własnej hali. Zabrakło Michała Ruciaka, który miał problem z barkiem i nie mógł nam pomóc w ataku. Zespół z Rzeszowa nakręcał się z akcji na akcję, zaczęło mu wszystko wychodzić i to on wyjechał z Kędzierzyna-Koźla z dwoma zwycięstwami – oceniał Wiśniewski.

Po porażce w czwartym meczu można było domyślać się, że wicemistrzowie Polski do Rzeszowa nie przyjadą w roli faworyta. Nakręceni dwoma zwycięstwami i wyjściem z dużej opresji rzeszowianie, tak jak się spodziewano, poszli za ciosem i nie oddali awansu do finału PlusLigi. – Nie przyjechaliśmy tutaj, żeby przegrać. To, co pokazaliśmy w tym piątym meczu, to było za mało – dodał zawodnik. Trener Sebastian Świderski rotował składem, szukając optymalnego ustawienia na decydujący mecz. Na pozycji libero rozpoczął młody Łukasz Koziura, ale szybko okazało się, że nie był to dobry wybór. 22-letniego zawodnika po jego rzekomej kontuzji zmienił Dan Lewis. Na parkiecie cały czas obecny był Michał Ruciak, lecz jego kontuzja spowodowała, że dostał zaledwie pięć piłek w spotkaniu. – Próbowaliśmy robić co możemy ze zmianami i z Michałem Ruciakiem. Każdy zespół ma jednak swoje problemy, na pewno nie upatrujmy w tym naszej porażki – podkreślał 25-letni gracz ZAKSY, którą czekają teraz boje o brązowy medal z ekipą Jastrzębskiego Węgla. – Gramy przede wszystkim o awans do Ligi Mistrzów. Poza tym zawsze lepiej jest skończyć sezon z medalem niż bez niego – podsumował Łukasz Wiśniewski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved