Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Izabela Kowalińska: Myślę, że się sprawdziłam

Izabela Kowalińska: Myślę, że się sprawdziłam

fot. Tomasz Tadrała

- Nie liczy się, że to ja zagrałam świetny mecz. To już było, minęło, fajnie, że tak wyszło. Liczy się przede wszystkim drużyna i nasze zwycięstwo - powiedziała po drugim wygranym przez Chemika Police meczu finałowym Izabela Kowalińska.

Czego najpierw pani gratulować: powołania do kadry narodowej siatkarek czy fantastycznej gry w poniedziałkowym meczu przeciwko Impelowi?

Izabela Kowalińska: – Naprawdę nie wiem. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę z powołania do kadry, bo po całym sezonie siedzenia na ławce rezerwowych po prostu chciałabym się sprawdzić i poczuć pewniej na boisku. Mam nadzieję, że dostanę szansę zagrania w meczach o stawkę, pomogę reprezentacji, a przy okazji odbuduję także siebie. Radość i satysfakcję sprawił mi także ten mecz, bo dopiero pod koniec sezonu, w czasie którego praktycznie nie grałam, weszłam na boisko i pomogłam drużynie. Myślę, że się sprawdziłam, że trener może być ze mnie zadowolony, podobnie włodarze klubu. Przede wszystkim my, jako drużyna, jesteśmy szczęśliwe, że potrafiłyśmy w tym spotkaniu wyjść z opresji, wygrać go i mieć na koncie dwa cenne zwycięstwa. Tak naprawdę nie liczy się, że to ja zagrałam świetny mecz. To już było, minęło, fajnie, że tak wyszło. Liczy się przede wszystkim drużyna i nasze zwycięstwo.

Pani skromność nie powinna jednak umniejszać pani wkładu i zasługi w zwycięstwo Chemika Police. Czy taka postawa i skuteczność to efekt nagromadzonej energii i emocji w kwadracie dla rezerwowych, które pozytywnie zadziałały na boisku czy też po prostu rezultat wysokiej dyspozycji, formy sportowej?



– Gdy się wchodzi na boisko po dwóch, trzech setach stania w kwadracie dla rezerwowych, wtedy jest wielka loteria. Nieraz, jako rezerwowe, pokazałyśmy, że można pomóc drużynie w ważnym momencie, a niekiedy jest tak, że wystarczy zepsuć pierwszą piłkę, jedną akcję i wraca się na ławkę. Po prostu jest się mniej rozgrzanym, inne emocje i inne spojrzenie człowiek ma na to, co się dotychczas działo na parkiecie niż zawodniczki bezpośrednio zaangażowane w grę. Nie zawsze więc „odpala”, jak zwykło się mawiać w naszym żargonie. Na szczęście to zadziałało w tak ważnym meczu. Natomiast co do mojej dyspozycji, formy to jest mi samej trudno ocenić, zwłaszcza że praktycznie tylko na podstawie treningów, które odbywają się w zgoła innych warunkach niż mecze. Poza tym taka ocena należy głównie do trenera. Na pewno ją ma i nią się kieruje. Mnie najbardziej, co podkreślam jeszcze raz, cieszy to, że tworzymy bardzo dobry zespół, że dziewczyny, które nie wychodzą w pierwszej szóstce na boisko, a pojawiają się tam w różnych momentach i sytuacjach, potrafią zagrać dobrze, wnieść coś swojego i dołożyć cegiełkę do sukcesu, do zwycięstwa. To stanowi także o sile Chemika Police. Myślę sobie, że to również duży komfort, a jednocześnie uznanie dla klubu, że posiada takie zmienniczki, reprezentujące wysoki poziom i odpowiednią klasę, które potrafią w każdej chwili pomóc drużynie i np. odwrócić losy danego seta czy meczu.

Z dotychczasowych występów wynika, że jest pani niezwykle skuteczna nie tylko w ataku, ale też w gromadzeniu statuetek MVP meczów. W całym sezonie zagrała pani praktycznie w dwóch meczach: w Łodzi przeciwko Beef Master, a teraz z Impelem. W obu była pani najlepszą siatkarką na boisku. W porównaniu z koleżankami, które regularnie występują w całych spotkaniach, pani skuteczność jest fantastyczna.

– Statuetki i tytuły najlepszej zawodniczki meczu traktuję jako fajne, sympatyczne wyróżnienie. Jednak gdyby nie dziewczyny, na pewno bym ich nie miała. Tak naprawdę pracuje na nie cały zespół. Jeśli wchodzi się w mecz z ławki rezerwowych i jeśli wtedy koleżanki nie pomogą, nie zaufają, trudno jest się odnaleźć na boisku. To pierwsze skończone piłki dodają pewności siebie. A przecież od dziewczyn zależy, jaka zostanie rozegrana akcja, jaką dostanę tę piłkę, czy będą mogła pomóc, czy też zostanę wrzucona na głęboką wodę i się pogrążę. Zatem to dzięki nim mogłam się cieszyć z tego wyróżnienia.

– Po takim udanym występie może mieć pani uzasadnione oczekiwania na grę w najbliższym meczu we Wrocławiu. Może nawet w podstawowym składzie.

– Szczerze? Nie oczekuję wcale tego, że wyjdę w podstawowym składzie. Decyzję oczywiście podejmie trener. Moim zdaniem w najważniejszych spotkaniach, na koniec sezonu, nie powinno się zmieniać pierwszej szóstki, która z reguły zaczynała mecze. Zastanawiam się teraz sama, co jest trudniejszym zadaniem po całym sezonie nieregularnego grania: wejście z ławki rezerwowych czy w pierwszej szóstce? Niemniej jeśli trener uzna, że mam grać od początku, to zrobię wszystko, aby wypaść jeszcze lepiej niż w ostatnim spotkaniu. Ale każdy mecz jest inny i nie wiadomo, jak się ułoży ten kolejny. Jeśli natomiast będę rezerwową, to nie wywoła to u mnie jakichś złych emocji, rozczarowania czy rozgoryczenia.

Czy czekający was mecz we Wrocławiu będzie tym jednym, zdecydowanym krokiem po złoto, które jest na wyciągnięcie ręki czy kolejnym, mniejszym krokiem do celu?

– Każda z nas ma nadzieję, że skończymy tę rywalizację w jednym meczu, że już w czwartek po świętach postawimy tę przysłowiową kropkę nad i. Ale zdajemy sobie sprawę, że nie będzie to dla nas łatwe zadanie. Impel nie bez powodów jest w finale, w całych play-off, w tym także w meczach z nami pokazał, że jest zespołem, do tego walecznym i potrafiącym się podnieść w trudnych chwilach. Na pewno o zwycięstwo trzeba będzie mocno walczyć, bo wrocławianki nie położą się na parkiecie i nie oddadzą meczu. Tym bardziej, że grają we własnej hali. Dużej, specyficznej, w której przyjezdnym drużynom trudno się szybko zaadoptować do tamtejszych warunków. Łatwo nie będzie, oj nie. Mimo wszystko nastawiamy się na zwycięstwo w czwartek, ale jeśli przyjdzie grać dalej, to będziemy walczyć do skutku, aż do osiągnięcia naszego celu.

 

źródło: chemik-police.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved