Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Pająk: Tylko głupiec zamieniłby ten klub na inny

Grzegorz Pająk: Tylko głupiec zamieniłby ten klub na inny

fot. Izabela Kornas

- Spodobało mi się tutaj, w zespole jest bardzo fajna atmosfera, wszystko fajnie tu wygląda, prosperuje i idzie w dobrym kierunku - przyznał Grzegorz Pająk. Ocenił on także szanse swojej drużyny w starciu z akademikami z Warszawy.

Przed chwilą zakończyliście trening i wideo. Długo trwała rozmowa z trenerem. Wszystko już wiecie o swoim najbliższym rywalu, z którym rozegracie najważniejsze mecze sezonu?

Grzegorz Pająk: – Jego mocne strony to przede wszystkim gra kombinacyjna. Dużo gra środkiem, który w ostatnim czasie fajnie zaczął mu funkcjonować, dlatego też będziemy się na tym skupiać. Wiemy, jakie mają mocne i słabe strony. Ich słabe punkty chcemy wykorzystywać, a te mocne zminimalizować, aby jak najmniej nas punktowali. Rozmowa z trenerem była stricte motywacyjna, wpłynie to tylko na lepszą postawę na parkiecie.

Ale z pewnością zmęczenie sezonem już odczuwacie. Jak należy zmobilizować się jeszcze na te ostatnie pojedynki?



– Oczywiście, zmęczenie jest większe lub mniejsze u każdego. Jesteśmy skupieni na tym, aby drużyna zajęła piąte miejsce, więc mówienie o zmęczeniu nie ma sensu. Każdy jest zmęczony, bo każdy rozegrał taką samą liczbę spotkań. Rozprężenia nie ma, bo bylibyśmy hipokrytami, gdyby na ostatnie tygodnie ligi mówili, że się już nie chce. Jest to moment, o którym większość z nas mówiła w sierpniu, mówiła we wrześniu, że to będzie nasz czas i walka o mistrzostwo Polski – jak my to mówimy „grupy B”. Piąte miejsce i europejskie puchary byłyby dla nas dużym sukcesem. Zarówno dla nas indywidualnie, jak i dla całego zespołu. Na dzień dzisiejszy dla AZS-u byłby to ogromny sukces, więc z pewnością nie siedzimy na laurach. Gdybyśmy spoczęli, to przegralibyśmy już spotkania z Effectorem i z Czarnymi, rozegralibyśmy sobie luźne spotkania.

Z pewnością do waszych chęci i zapału przyda się doping kibiców w Uranii. Mecze z Inżynierami zostaną rozegrane w okresie przedświątecznym i wielu kibiców kręci nosem na te terminy.

– No cóż – z pewnością w piątek i w sobotę przyjdzie więcej kibiców, aniżeli gdybyśmy grali w niedzielę i w poniedziałek… Taki termin jest ustalony przez władze Polskiej Ligi Siatkówki. Z dwojga złego uważam, że piątek i sobota to dwa najlepsze terminy. Jako kibic nie sądzę, abym odszedł od świątecznego stołu i poszedł na mecz, a mama powiedziałaby: „Dobrze, idź sobie na mecz, a święta same sobie”. Jest to czas spotkań w najbliższym gronie, czas dla rodzin, ale stety my musimy grać. Uważam, że te terminy są bardzo dobre.

Gdyby klub widział cię w przyszłym sezonie w składzie Indykpolu AZS Olsztyn – zostałbyś?

– To nie takie proste, jak twierdzisz. Mam nadzieję, że klub wyrazi na to chęć. Jesteśmy przed podjęciem rozmów. Jaki będzie ich finał, okaże się w najbliższym czasie. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że chętnie w Olsztynie bym został. Spodobało mi się tutaj, w zespole jest bardzo fajna atmosfera, wszystko fajnie tu wygląda, prosperuje i idzie w dobrym kierunku. Po dobrym sezonie można spodziewać się jeszcze lepszego. Tylko głupiec zamieniłby ten klub na inny.

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved