Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > A. Kowal: To był najtrudniejszy play-off podczas pracy w Resovii

A. Kowal: To był najtrudniejszy play-off podczas pracy w Resovii

fot. Izabela Kornas

- Gratuluje moim zawodnikom walki i przede wszystkim wiary - mówił po spotkaniu trener rzeszowian, Andrzej Kowal. - Najważniejsze, że nie poddaliśmy się po pierwszych dwóch przegranych meczach - dodawał środkowy mistrzów Polski, Łukasz Perłowski.

Michał Ruciak, kapitan ZAKSY, nie mógł być zadowolony po ostatnim meczu finałowym z Resovią. – Ciężko mówić o meczu, jeśli chodzi o samą grę, po takim spotkaniu. Z mojej strony tylko wielkie gratulacje dla ekipy z Rzeszowa, bo to ona awansowała do finału. Życzę jej powodzenia – krótko ocenił reprezentant Polski, który dodał. – W pamięci po tych spotkaniach pozostanie ogrom walki. Pojedynki były bardzo zacięte, kosztowały bardzo dużo zdrowia obie drużyny. W niektórych setach można było pooglądać kawał dobrego widowiska.

Wielki trud włożony przez oba zespoły podkreślił również kapitan „Pasiaków”, Łukasz Perłowski, który wspomniał także o ciekawym transparencie, przygotowanym przez kibiców ekipy z Podkarpacia. – Te pojedynki obie drużyny kosztowały wiele sił. Bardzo podobał mi się transparent zrobiony przez kibiców – „Nigdy nie lekceważ serca mistrza”. Myślę, że to wszystko tłumaczy – wyjaśniał popularny „Perła”. Rzeszowianie znaleźli się już w bardzo trudnej sytuacji, bowiem byli o krok od końcowej porażki z ZAKSĄ. Podopieczni trenera Kowala ulegli w dwóch pierwszych meczach we własnej hali rywalom, a w Kędzierzynie-Koźlu przegrywali już 0:2. Potrafili się jednak podnieść i doprowadzić do piątego, decydującego spotkania. – Najważniejsze, że nie poddaliśmy się po pierwszych dwóch przegranych meczach. Pojechaliśmy na trudny teren do Kędzierzyna-Koźla i wywalczyliśmy sobie piąty mecz. Gdyby nie te dwa zwycięstwa, nie spotkalibyśmy się tutaj – podkreślał Łukasz Perłowski, który znalazł uznanie w oczach Stephane’a Antigi, znajdując się w 26-osobowej kadrze Polski.

– Zespół Resovii jest w wielkim finale. My zagramy tylko albo aż o brązowy medal. Cieszymy się z tego, że walczyliśmy. Nie wyszliśmy na boisku bez woli walki – rozpoczął szkoleniowiec przyjezdnych, Sebastian Świderski, który bardzo żałował niewykorzystanej szansy na awans do finału. – Mieliśmy na wyciągnięcie ręki finał, ale nie udało się zakończyć rywalizacji w Kędzierzynie-Koźlu i to jest przykre. Zrobimy wszystko, by zdobyć trzecią lokatę – zapowiedział trener ekipy z województwa opolskiego. Co Sebastian Świderski zapamięta najbardziej z rywalizacji o finał PlusLigi? – Z tych pojedynków zapamiętam niestety przykre rzeczy, a mianowicie kontuzje zawodników. Widać, że nadmiar siatkówki i grania, przejazdy na mecze zaczynają dochodzić do limitów wytrzymałości. Później to wychodzi i te kontuzje są coraz cięższe – zakończył szkoleniowiec.



Zadowolenia z awansu do wielkiego finału nie ukrywał rzecz jasna Andrzej Kowal. – Gratuluję moim zawodnikom walki i przede wszystkim wiary. W trzecim roku pracy w Resovii miałem najtrudniejszą fazę play-off – stwierdził Kowal, dla którego tegoroczny półfinał był cięższy nawet od ćwierćfinału z zeszłego sezonu przeciwko Skrze Bełchatów. – W ubiegłym sezonie pamiętne mecze ze Skrą nie były tak trudne, jak te z ZAKSĄ – dodał. Komu i dlaczego kibicował będzie rzeszowski szkoleniowiec w meczu o brąz? – Gramy w finale, a zespołowi z Kędzierzyna-Koźla kibicuję w walce o brązowy medal. Nie mam nic do innych zespołów, ale kibicuje przede wszystkim polskiemu trenerowi – podsumował Andrzej Kowal.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved