Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Drugi finalista wciąż nieznany

Serie A: Drugi finalista wciąż nieznany

fot. sirsafetyperugia.it

W czwartym spotkaniu półfinałowym pomiędzy Sir Safety Perugia a Coprą Elior Piacenza po raz kolejny zaszła potrzeba rozegrania tie-breaka. Zwycięsko ze starcia wyszli gospodarze, wobec czego drugi finalista zostanie wyłoniony dopiero w piątym meczu.

Początek spotkania przebiegał po myśli podopiecznych Luki Montiego, którzy za sprawą efektywnych zagrywek dość szybko zbudowali sobie kilkupunktową przewagę. Początkowo miejscowi zupełnie nie potrafili znaleźć na to recepty, lecz gdy za linią dziewiątego metra znalazł się Aleksandar Atanasijević i popisał się dwoma asami, zniwelowali straty (11:12). Z czasem zaczęli mylić się i przyjezdni, a gdy blokiem zapunktował Goran Vujević, siatkarze z Umbrii mieli trzy oczka zapasu (17:14). Dobrze na siatce radził sobie również Simone Buti, zaś biancorossi zupełnie stracili skuteczność w ataku, a partię zakończył Zlatanov, atakując w aut.

Wicemistrzowie kraju drugą odsłonę zaczęli równie dobrze co pierwszą i po kolejnym udanym bloku Robertlandy Simona prowadzili 6:3. Kubański środkowy w tej fazie meczu doskonale spisywał się w grze na siatce, zaś gracze z Umbrii popełniali błąd za błędem, w efekcie czego mieli już sześć punktów straty do rywali (6:12). Miejscowi nawet po przerwie technicznej nie potrafili przerwać złej passy, wobec czego trener Slobodan Kovač próbował ratować się zmianami. Jednakże nawet i one nie przyniosły spodziewanego rezultatu, a gdy blokiem zapunktował również Alessandro Fei, biancorossi byli blisko wyrównania stanu meczu (21:14). W końcówce jeszcze przypomniał o sobie Luca Vettori, a wynik partii ustalił Buti, zagrywając w aut.

W przeciwieństwie do dwóch poprzednich setów na początku trzeciego warunki dyktowali gospodarze. Coraz lepiej radzili sobie zwłaszcza Atanasijević i Petrić, których silne zbicia dały Sir Safety pięciopunktowe prowadzenie (9:4). Co więcej, wicemistrzowie Włoch nie potrafili się przebić przez blok przeciwników i tym razem to Luca Monti sięgnął po zmiany i wprowadził na parkiet Denisa Kaliberdę i Lukę Tencatiego. Krótko po tym efektownym blokiem na serbskim atakującym popisał się Vettori, niwelując straty (14:17), lecz gdy kiwką zapunktował Mihajlo Mitić, siatkarze trenera Kovača odbudowali bezpieczną przewagę. W końcówce bardzo skutecznie zagrał również Vujević i to po jego zbiciu miejscowi mieli pierwszą piłkę setową. Co prawda jeszcze duet Zlatanov/Vettori starał się odwrócić losy partii, lecz bezskutecznie (23:25).



Na początku czwartej odsłony prowadzenie zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Najpierw po efektywnych zagraniach Gorana Vujevicia i Rocco Barone z przewagi cieszyli się gospodarze, lecz kiedy za linią dziewiątego metra, popisując się asem, zameldował się Luca Vettori, to biancorossi byli na czele (10:9). Co prawda na jego udane akcje niemal natychmiast odpowiedział Aleksandar Atanasijević, lecz z czasem przypomniał o sobie również Tencati, punktując blokiem. Tuż po przerwie technicznej natomiast boisko musiał opuścić Denis Kaliberda, który doznał urazu, a w jego miejsce pojawił się Samuele Papi. Sytuacja ta nie wybiła z rytmu gości, którzy punktując zagrywką, zdominowali przebieg boiskowych wydarzeń (19:15). Bezradni gospodarze nie zdołali już zbyt wiele zdziałać, a ostatnie słowo należało do Robretlandy Simona.

Graczom z Umbrii bardzo zależało na doprowadzeniu do piątego meczu, wobec czego tie-breaka rozpoczęli z wysokiego C i dzięki dobrej postawie Butiego i znakomitym obronom Fanuliego prowadzili 4:1. Świetnie radził sobie także Nemanja Petrić, punktując ze środka drugiej linii i tym razem to goście nie potrafili znaleźć recepty na zatrzymanie rozpędzonych rywali. Ich gwoździem do trumny ponadto były błędy własne, a także nieporadność w ataku. Gospodarze zaś, będąc wyraźnie na fali, nie zamierzali odpuszczać, a kropkę nad i postawił Petrić.

W tej hali nie mogliśmy przegrać – mówił po meczu Fabio Fanuli. Nigdy nie widziałem tak wielkiej publiczności, dającej nam tyle energii. To był mecz walki stoczonej przeciwko świetnemu zespołowi, ale nasza wola wygranej i nasz charakter były górą. Przed nami piąty mecz, wszystko rozstrzygnie się na boisku – dodał. Luca Tencati natomiast chwalił rywali. – Wiedzieliśmy, że Sir Safety to dobra drużyna, co zresztą potwierdziła i tym razem. To spotkanie, jak zresztą cała ta rywalizacja, było bardzo wyrównane. Teraz zagramy u siebie, we własnej hali, co może stanowić niewielką przewagę. Czeka nas jednak kolejna bitwa, na którą jesteśmy gotowi.

MVP spotkania: Goran Vujević

Sir Safety Perugia – Copra Elior Piacenza 3:2
(25:20, 18:25, 25:23, 19:25, 15:8)

stan rywalizacji play-off: 2:2

Składy zespołów:
Sir Safety: Buti (11), Petrić (18), Barone (6), Mitić (3), Vujević (10), Atanasijević (21), Giovi (libero) oraz Paolucci (22), Čupković, Della Lunga i Fanuli (libero)
Copra: Papi (7), Fei (5), Simon (8), Zlatanov (16), Vettori (25), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Le Roux (2), Kaliberda (2), Tencati (6) i Smerilli (libero)

Zobacz również:
Wyniki play-off włoskiej Serie A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved