Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Walkę o 5. miejsce czas rozpocząć

PlusLiga: Walkę o 5. miejsce czas rozpocząć

fot. archiwum

Finałowe rozstrzygnięcia siatkarskiej PlusLigi w sezonie 2013/2014 są coraz bliżej - w piątek w Olszynie zainaugurowana zostanie rywalizacja miejscowego AZS-u i akademików z Politechniki Warszawskiej o lokaty 5-6 w najwyższej klasie rozgrywkowej w kraju.

Do batalii ze stołecznym klubem piątkowi gospodarze przystąpią po dwóch wygranych pojedynkach z Effectorem Kielce. W pierwszym spotkaniu w województwie świętokrzyskim podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha górowali nad rywalami przede wszystkim dzięki bardzo wysokiej skuteczności przyjęcia, które wynosiło aż 62 procent. Mecz na Warmii i Mazurach pokazał natomiast, że olsztynianie potrafią walczyć o swoje, nawet grając pod presją mocnego serwisu Mateusza Bieńka – ponownie zaprezentowali się lepiej od przeciwników w defensywie i skuteczniej grali na siatce. Bohaterów tego pojedynku było kilku – zdecydowanie największym był Grzegorz Szymański, który nie tylko bardzo dobrze radził sobie z niejednokrotnie kombinacyjnym rozegraniem Macieja Dobrowolskiego, ale także przyczynił się zdobycia kilku oczek dzięki dobrej grze w bloku. Patrząc natomiast na AZS od strony defensywnej, w oczy rzucała się świetna gra w obronie Michała Żurka – młody libero zaprezentował 73-procentową dokładność w obronie, co było najlepszym wynikiem po stronie jego drużyny. Po zmaganiach z kielczanami zawodnik podkreślił, że zdaje sobie sprawę z tego, że ekipa z Warszawy będzie o tyle bardziej wymagającym przeciwnikiem, że przed sezonem zakładała, że chce zdobyć piąte miejsce w rozgrywkach. – Effector Kielce ma młody zespół i w zasadzie rzutem na taśmę dostał się do rundy play-off. Ważnym elementem było także to, że kielczanie nie mieli presji związanej z oczekiwaniami odnośnie wyników. AZS, choć może nie powinienem tego mówić, miał postawiony cel, którym jest właśnie zajęcie piątego miejsca. Z Politechniką czeka nas trudna przeprawa – zaznaczył Żurek. Nie umniejszył jednak faktu, że świetna postawa jego drużyny w tym sezonie, mimo kierownictwa bardzo doświadczonego trenera, jest raczej pozytywnym zaskoczeniem niż założeniem przedsezonowym. – Krzysztof Stelmach i cały sztab szkoleniowy zbudował bardzo fajny zespół. To jest ich duża zasługa, że zaczęliśmy osiągać takie wyniki. Kibice w Olsztynie są spragnieni sukcesów, które doskonale pamiętają. My z kolei mamy jeszcze większe oczekiwania od siebie, więc tej presji trochę odczuwamy. W dodatku drużyny, które wyprzedzamy w tabeli, są od nas bogatsze. Jak jednak widać, to nie zawsze ma to decydujące znaczenie – zakończył siatkarz. O tym, że fani z Warmii i Mazur są spragnieni wygranych, zdaje się wiedzieć także sam szkoleniowiec AZS-u, który podkreślił, że ze swoimi podopiecznymi pokonał dopiero kilka szczebli sukcesu w tym sezonie. – Cieszę się, że udało nam się osiągnąć cel, który założyliśmy sobie wcześniej. Wejściem do play-off zrobiliśmy jeden krok w historii ostatnich lat, a dzisiaj zrobiliśmy drugi. Jesteśmy w szóstce i będziemy grali o piąte miejsce. Teraz postaramy się zrobić krok trzeci, wygrywając piąte miejsce – skomentował Stelmach po ostatnim meczu z kielczanami.

Nie ulega wątpliwości, że apetyty akademików na dobrą lokatę w tym sezonie są duże. Nie można się też dziwić pewności siebie, która płynie z wypowiedzi poszczególnych siatkarzy i sztabu szkoleniowego – nawet sam trener reprezentacji Polski Stephane Antiga powołując jednego z olsztyńskich środkowych do szerokiej kadry narodowej pokazał, że widzi potencjał w AZS-ie. Piotr Hain, bo o nim mowa, swoją dobrą postawą w bloku zasłużył sobie na pierwsze miejsce w oficjalnych statystkach rozgrywek. Wysoką dyspozycją zapracował sobie także na przedłużenie kontraktu z olsztyńską drużyną. – Nie ukrywam, że jesteśmy zadowoleni i bardzo się cieszymy z przedłużenia umowy z naszym środkowym. Wierzę, że Piotr Hain to przyszłość polskiej siatkówki i od tego roku powinien już na stałe zadomowić się w reprezentacji Polski – powiedział p.o. prezesa zarządu klubu, Tomasz Jankowski. Kibicom piątkowych gospodarzy pozostaje tylko mieć nadzieję, że ich drużyna nie przerwie passy zwycięstw i na własnym terenie napisze kolejny dobry rozdział w historii olsztyńskiego zespołu.

W równie bojowym nastroju do rozpoczynającej się w piątek rywalizacji o miejsca 5-6 przystąpi AZS Politechnika Warszawska. Po dwóch wygranych pojedynkach z Cerradem Czarnymi Radom podopieczni Jakuba Bednaruka nie ukrywają, że ich apetyty na jak najwyższe miejsce w PlusLidze rosną. Nie można ukryć, że drużyna ze stolicy chce za wszelką cenę udowodnić, że nawet z kłopotami finansowymi można wywalczyć dobrą lokatę w rozgrywkach. Ostatnie zmagania z radomianami, mimo tego, że nie stały na najwyższym siatkarskim poziomie, potwierdziły ich wysokie aspiracje – cały zespół grał z 55-procentową skutecznością w przyjęciu i tylko nieco niższą w ataku. Niewątpliwym liderem swojej drużyny jest w tej chwili Artur Szalpuk – 19-latek w drugim pojedynku z Czarnymi zapisał na koncie warszawian aż 21 oczek. Był skuteczniejszy nawet od zdobywcy 16 punktów Adriana Gontariu, który przez cały sezon był bardzo dużą podporą ofensywy AZS-u. Nie można również umniejszyć roli środkowych – Dawida Guni i Marcina Nowaka, którzy blokując rywali siedmiokrotnie, wprowadzali największy popłoch na siatce wśród szeregów przeciwnika. – Najważniejsze, że wygraliśmy, bo to chyba o to chodziło, nieważne w jakim stylu, tylko żeby wygrać, żeby walczyć o piąte miejsce, które na pewno będzie miłym ukoronowaniem tego sezonu. Już teraz to jest ogromny sukces, co najmniej szóste miejsce, a myślę, że stać nas na to, żeby powalczyć o to piąte – podkreślił Nowak. Zawodnik zaznaczył również, że do rywalizacji z przeciwnikami z Olsztyna podejdzie jeszcze poważniej niż do zmagań z radomianami. – Myślę, że będziemy podbudowani po tych dwóch wygranych, ale jesteśmy takim nieobliczalnym zespołem, że potrafimy grać naprawdę bardzo dobrze i bardzo źle. Nie ma na to reguły, więc po prostu musimy się koncentrować, zrobić swoje, przygotować się tak jak trzeba i mecz zweryfikuje nasze przygotowania – zakończył środkowy.



Przed zespołami gra do trzech wygranych spotkań – inaugurujące rozpocznie się w piątek o godzinie 18.00 w olsztyńskiej hali, a kolejne zaplanowano na sobotę. Po przewie świątecznej drużyny powrócą na boisko w weekend – tym razem rzecz jasna w warszawskiej Arenie Ursynów. Miejsce meczów o 5. lokatę PlusLigi wydaje się mieć niebagatelne znaczenie – w rundzie zasadniczej każda z ekip odnosiła zwycięstwo na własnym boisku, a wyraźnie przegrywała w hali przeciwnika. W Olsztynie AZS niemalże „zmiótł" z parkietu warszawian swoim mocnym serwisem, natomiast receptą na podopiecznych trenera Stelmacha w Warszawie okazał się być szczelny blok. Który z czynników zadecyduje o sukcesie w nadchodzącej rywalizacji? Wydaje się, że w dużej mierze determinacja, chęć potwierdzenia swojej sportowej wartości i głód sukcesów, bowiem od kilku sezonów olsztynianie odbijają się od dna najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, a stołeczny klub próbuje wygrać z licznymi przeciwnościami losu, na które stale napotyka. Jedno jest pewne – niezależnie od miejsca spotkań temperament obu drużyn zagwarantuje zgromadzonym kibicom bardzo dużą dawkę emocji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved