Spore kłopoty przed meczem w Rzeszowie ma ZAKSA. Nie dość, że siatkarze z Kędzierzyna muszą zapomnieć o dwóch ostatnich porażkach, to wciąż nie wiadomo, kto i na jakiej pozycji zagra. W dodatku Marcin Możdżonek minioną noc spędził w szpitalu.
Środkowy kędzierzynian trafił do szpitala w stolicy Podkarpacia, miał wysoką gorączkę i nie trenował. Jego występ stał pod dużym znakiem zapytania, a trener Sebastian Świderski miałby spory problem na tej pozycji, wszak od dawna kontuzjowany jest Jurij Gładyr, a poza Łukaszem Wiśniewskim w kadrze meczowej pozostałby jedynie młody Maciej Polański. – W czwartek przed południem Marcin już trenował na pełnych obrotach i sam obiecuje, że wieczorem da z siebie wszystko – nie kryje ulgi drugi trener zespołu Oskar Kaczmarczyk.
To jednak koniec dobrych wiadomości. Zacząć trzeba od tego, że w piątkowym starciu w Kędzierzynie-Koźlu kontuzji ścięgna Achillesa doznał libero ZAKSY Piotr Gacek, a przyjmujący Michał Ruciak przez kłopoty z barkiem nie był zdolny do gry w ofensywie i kolejnego dnia zastąpił „Gato” na jego pozycji. O tym, czy będzie też tak dziś, przekonamy się dopiero tuż przed meczem, bo decyzja w tej sprawie zapadnie w ostatniej chwili. Póki co sztab medyczny ZAKSY robi wszystko, by ten zawodnik mógł w Rzeszowie nie tylko przyjmować, ale też atakować i serwować.
Gdyby Ruciak był zdrowy, to Gacka może też zastąpić Dan Lewis, który w reprezentacji Kanady gra na tej samej pozycji. Z drużyną do Rzeszowa pojechał też młody libero Łukasz Koziura. Na niekorzyść trójkolorowych przemawia jednak także i to, że nie mieli zbyt wiele czasu, by przećwiczyć te wszystkie warianty gry. – Jesteśmy jednak na tyle doświadczonym zespołem, że brak tego treningu nie będzie aż tak strasznie widoczny – podkreśla Kaczmarczyk.
Więcej w serwisie opole.sport.pl
źródło: sport.pl