Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Karol Kłos: Żadna drużyna nie będzie miała przewagi

Karol Kłos: Żadna drużyna nie będzie miała przewagi

fot. Joanna Skólimowska

- Może się skończyć pięcioma setami, to chyba najpewniejsze, co można powiedzieć - przyznał Karol Kłos przed piątym meczem półfinałowym pomiędzy Resovią Rzeszów i ZAKSĄ. Zwycięzca tej pary trafi do finału, gdzie czeka już PGE Skra Bełchatów.

Już tylko godziny dzielą nas od piątego, decydującego starcia Asseco Resovii Rzeszów z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Spotkanie, którego stawką jest wejście do ścisłego finału PlusLigi, elektryzuje i interesuje siatkarskie środowisko w całej Polsce. Po dwóch wygranych kędzierzynian na Podpromiu wydawało się, że wszystko jest już przesądzone i kwestia awansu ZAKSY rozstrzygnie się w jednym ze spotkań w hali Azoty. Rzeszowianie nie złożyli jednak broni i dwukrotnie ograli ZAKSĘ na ich boisku, doprowadzając do remisu. Wytypowanie zwycięzcy jest teraz zadaniem karkołomnym. – Nie postawiłbym żadnych pieniędzy w tym półfinale na żadną drużynę. Tam jest walka na noże, tam się może wszystko wydarzyć. Tym bardziej z wielką niecierpliwością czekam na ten mecz i chętnie obejrzę go w telewizji – skomentował w rozmowie z Przeglądem Sportowym środkowy bełchatowskiej Skry, Karol Kłos.Będzie ciężki bój. Może się skończyć pięcioma setami, to chyba najpewniejsze, co można powiedzieć – dodał.

Póki co aż trzy z czterech spotkań pomiędzy zespołami z Kędzierzyna-Koźla i Rzeszowa kończyły się w tie-breakach, a tylko jedno w czterech setach. Siatkarze obu ekip rozegrali do tej pory 14 z maksymalnej ilości 15 setów, a czeka ich jeszcze jeden pojedynek. Czy mniejsza ilość spotkań i rozegranych partii, a co za tym idzie więcej czasu na odpoczynek i poprawienie mankamentów w grze Skry stawia bełchatowian w uprzywilejowanej pozycji przed finałem? – Oni zagrają przede wszystkim dwa mecze więcej. Mają też w kościach dużo więcej setów, ale wydaje mi się, że finał to coś takiego, co daje jeszcze dodatkową energię. Myślę, że żadna drużyna nie będzie miała przewagi. Każdy zaczyna od zera i będzie trzeba wszystko wyszarpać z kimkolwiek byśmy nie grali – ocenił środkowy.

Bełchatowianie mają już miejsce w finale, a co za tym idzie na ich szyjach zawisną już co najmniej srebrne krążki. Oprócz tego siedmiokrotni mistrzowie kraju zagwarantowali sobie miejsce w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Czy to już nie wystarczający sukces, by przed finałową rywalizacją do drużyny wkradło się rozprężenie? – Jesteśmy młodą drużyną, żądną sukcesów. Myślę, że nie zadowolimy się tym i będziemy walczyć do samego końca – krótko uciął Kłos.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved