Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Maja Ognjenović: Pokazałyśmy prawdziwą siłę

Maja Ognjenović: Pokazałyśmy prawdziwą siłę

fot. Łukasz Krzywański

- W zeszłym sezonie grałam we Wrocławiu, więc dobrze znam tę drużynę. Ich trener kładzie wielki nacisk na grę w defensywie i można zauważyć, że ten zespół poczynił kolosalne postępy - mówi rozgrywająca Chemika Police, Maja Ognjenović.

W niedzielę wygrałyście 3:0, ale sety były bardzo zacięte. W poniedziałek większe różnice punktowe, ale za to jedna partia stracona. Które spotkanie było dla was trudniejsze?

Maja Ognjenović: Wydaje mi się, że nieco ciężej było w meczu numer dwa. Wiedziałyśmy, że po pierwszej przegranej przeciwniczki się nie poddadzą i spróbują nas przycisnąć. Na szczęście udało nam się rozegrać dwa naprawdę dobre sety, i choć czasami musiałyśmy gonić wynik, to ostatecznie jednak zeszłyśmy na przerwę z wynikiem 2:0.

10-minutowa przerwa po raz kolejny wybiła was z rytmu. Dlaczego?



Może wróciłyśmy na parkiet nieco zbyt zrelaksowane? Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. W nasze szeregi wkrada się chyba jakieś rozluźnienie i to przeszkadza nam w grze. Najważniejsze jednak, że w czwartym secie znów grałyśmy swoją siatkówkę i pokazałyśmy prawdziwą siłę Chemika Police. Podsumowując, jesteśmy bardzo szczęśliwe, że udało się nam zapisać na koncie drugie zwycięstwo.

Który element zaimponował pani najbardziej w ekipie przeciwniczek?

Zdecydowanie ich gra obronna. W obu meczach wyjmowały piłki, które wydawały się momentami wręcz niemożliwe do podbicia. W zeszłym sezonie grałam we Wrocławiu, więc dobrze znam tę drużynę. Ich trener kładzie wielki nacisk na grę w defensywie i w dwóch pierwszych spotkaniach finałowych można było zauważyć, że ten zespół poczynił kolosalne postępy.

Co powiedział wam trener Cuccarini po pierwszym spotkaniu? Był całkowicie zadowolony z występu, czy miał jakieś konkretne uwagi?

Był zadowolony, ponieważ udało nam się wygrać w stosunku 3:0. Sety były bardzo zacięte, a w trzeciej partii zostałyśmy zmuszone do odrabiania sześciopunktowej straty. Ta sztuka nam się udała, więc trener był usatysfakcjonowany. Nie znaczy to jednak, że nie miał żadnych uwag co do naszej gry. Przed drugim pojedynkiem dużo mówił o zagrywce, ponieważ ten element nie funkcjonował najlepiej. W pierwszym spotkaniu Impel bardzo dobrze przyjmował i dlatego szkoleniowcowi tak zależało na tym, żebyśmy nieco utrudniły im sprawę serwisem. W mojej opinii wywiązałyśmy się z tego całkiem nieźle i nasza zagrywka funkcjonowała lepiej niż w niedzielę.

Rozmawiał Maciej Żmudzki – więcej w serwisie szczecin.sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved