Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Bartosz Łosiak: Chcemy cały czas iść do przodu

Bartosz Łosiak: Chcemy cały czas iść do przodu

fot. archiwum

Niewiele czasu pozostało do rozpoczęcia sezonu plażowego, a pierwszy turniej rozegrany zostanie za niespełna dwa tygodnie. O przygotowaniach i celach na nowy sezon Strefie Siatkówki opowiada Bartosz Łosiak. - Chcemy grać naszą najlepszą siatkówkę - zapewnia.

Niebawem rusza nowy sezon, jak tam przygotowania do niego?

Bartosz Łosiak:Przygotowania do sezonu zaczęliśmy już w grudniu i pierwszy miesiąc przepracowaliśmy na siłowni oraz na ćwiczeniach stabilizacyjnych i motoryczno-szybkościowych. Od stycznia w Łodzi mieliśmy pierwsze zgrupowanie na piasku i to był dwutygodniowy obóz, a skupialiśmy się wtedy na prostych elementach, żeby sobie wszystko przypomnieć, plus dodatkowo odbywaliśmy gierki zabawowe na kontrolę piłki. Na następnym zgrupowaniu w Łodzi trenowaliśmy już na pełnych obrotach i ćwiczyliśmy wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła. W lutym mieliśmy pierwszy wylot na Grand Canaria, gdzie trenowaliśmy z Norwegami i zagraliśmy kilka meczów kontrolnych, a ich wyniki były pozytywne. Niestety po tym zgrupowaniu doznałem kontuzji kolana i musiałem mieć miesięczną przerwę. Wykluczyło mnie to z kolejnego miesięcznego obozu i musiałem leczyć się w Łodzi, gdy chłopaki trenowali na Fuercie.

Za tobą operacja kolana, trudniej wchodziło się po niej w przygotowania?



Myślę, że trzeba do tego inaczej podejść, bo wiadomo, że nie zawsze jest kolorowo i takie kontuzje się zdarzają. Już drugi raz się z tym spotkałem, ponieważ trzy lata wcześniej miałem operację barku, wiec wiedziałem, jak organizm reaguje po takiej przerwie. Myślę, że bardziej byłem zablokowany psychicznie i nie mogłem przełamać się do pewnych elementów i poprawnych nawyków i to z tym miałem najwięcej problemów. Musiałem się przełamać psychicznie, uświadomić sobie, że już wszystko jest dobrze i można na sto procent trenować. To trwało kilka tygodni. Mam nadzieję, że już nie będę miał problemów z tym kolanem.

Obecnie odczuwasz jeszcze jakiś dyskomfort z tego względu, czy już zupełnie zapomniałeś o problemach z kolanem?

W głowie cały czas mam to, że miałem problemy z kolanem i jestem świadomy tego, że jakieś bóle nadal będę odczuwał. Miałem teraz przez dłuższy czas problem bardziej z inną partią mięśniową niż z tym, co miałem operowane, ale na dzień dzisiejszy jest już ze mną w miarę poprawnie i mogę trenować. Choć lekki ból jest nadal, to nie przeszkadza mi on w trenowaniu czy też w pracy na siłowni. Cały czas wzmacniam kolano specjalnymi ćwiczeniami i trzeba myśleć pozytywnie.

Ostatnio wygraliście dość pewnie w sparingach z Włochami. Czujecie się silni, forma jest już dobra?

Wygraliśmy dwa mecze z braćmi Ingrosso, ale tak naprawdę to była najsłabsza para z Włoch, więc ciężko powiedzieć, czy jest forma, bo nie mieliśmy okazji sprawdzić się z dobrymi teamami. Ciężko też wymagać dobrej dyspozycji, szczególnie z mojej strony, jeśli miałem ponad miesiąc przerwy i teraz wróciłem, aczkolwiek nie jest tak źle, a jest jeszcze czas, żeby dobrze przygotować się do sezonu.

Ze względu na pogodę w Polsce wyjeżdżacie trenować do Bratysławy. Dlaczego?

Planowo mieliśmy się spotkać wczoraj o 14.00 w Łodzi w dwie pary, czyli my i Kądziu z Szałanem (z parą Kądzioła/Szałankiewicz – przyp. red.), aczkolwiek pogoda nie pozwoliła nam na odbycie treningu na dworze, bo było tylko 10 stopni i padał deszcz. W dodatku dowiedzieliśmy się jeszcze, że balon musiał zostać ściągnięty, bo będzie budowana hala. Trochę nam to pokrzyżowało plany, bo nie mamy możliwości potrenować i dlatego wybieramy się do Bratysławy, bo jest tam w miarę ciepło. Natomiast jeżeli nie będzie okazji trenować na dworze, to można tam spokojnie wejść pod balon. Będziemy tam trenować do piątku i później czeka nas przerwa świąteczna. Następnie we wtorek spotkamy się w Łodzi i po trzech dniach treningów wylatujemy do Chin na pierwszy turniej.

Właśnie, niebawem rozpoczniecie sezon – po świętach stratujecie w turnieju w Chinach. Z jakimi celami jedziecie do Azji?

Tak, pierwszy turniej odbywa się w Chinach, ale nie mamy dobrych wspomnień stamtąd. W zeszłym roku szybko zakończyliśmy swoją przygodę w tym turnieju, bo w pierwszym meczu eliminacji przegraliśmy gładko 0:2. W tym roku jesteśmy już w lepszej sytuacji, bo rozpoczynamy sezon w turnieju głównym i możemy być spokojni. Myślę, że jest trochę za wcześnie jeszcze, by mówić o jakichś konkretnych celach, bo to nasz pierwszy turniej w sezonie. Nie wiadomo, jak się wszystko potoczy i jak przeciwnik zagra, ale od siebie będziemy chcieli na pewno wymagać swojej dobrej gry i to będzie dla nas najważniejsze. Tak naprawdę mamy cel na cały sezon, a nie tylko na poszczególne turnieje. Chcemy zdobywać punkty i utrzymać się dzięki nim w turniejach głównych oraz podskoczyć wyżej w rankingu.

Cały sezon zapowiada się bardzo ciekawie, przed wami wiele turniejów, ale wśród nich są chyba te najważniejsze. Na których będziecie się skupiać najbardziej?

– Na wszystkich turniejach skupiamy się maksymalnie i chcemy grać naszą najlepszą siatkówkę, aczkolwiek dla nas najważniejszymi zawodami będą mistrzostwa świata do lat 23, które rozegramy u siebie – w Polsce. Po raz ostatni zagramy w rozgrywkach młodzieżowych i chcemy zakończyć ten etap złotym medalem, obronić tytuł z zeszłego roku. Tego też wszyscy będą od nas wymagać. Ważnym turniejem będą też mistrzostwa Europy rozgrywane we Włoszech, tydzień przed Mysłowicami, i tam też chcemy powalczyć i zająć jak najwyższą lokatę. Myślami już powoli wchodzimy w tę seniorską siatkówkę i na niej się skupiamy. Ubiegły sezon pokazał, że potrafimy grać z tym najlepszymi i w tym nadchodzącym chcemy udowodnić, że to nie był przypadek. Chcemy też zrobić mały progres, by cały czas iść do przodu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved