Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Lube pierwszym finalistą, Casa zagra o 5. miejsce

Lube pierwszym finalistą, Casa zagra o 5. miejsce

fot. archiwum

Lube Macerata, po raz trzeci pokonując gialloblu, dopełniła dzieła i po dwóch latach ponownie zagra w finale walki o mistrzostwo Włoch. O krok od awansu jest również Copra Piacenza, a ponadto znani są już wszyscy półfinaliści rywalizacji o 5. lokatę.

 

Półfinały

Wicemistrzowie kraju, podrażnieni środową porażką, trzecie starcie półfinałowe rozpoczęli z wysokiego C. Dzięki agresywnej zagrywce bardzo szybko przejęli inicjatywę i kontrolowali to, co działo się na parkiecie, prezentując wysoką skuteczność w ataku i nie pozwalając rywalom dojść do głosu. Podopieczni Slobodana Kovača, mimo dotkliwej porażki w secie otwarcia, nie poddali się, a sygnał do walki dał im Aleksandar Atanasijević. Młody serbski atakujący po raz kolejny nie zawiódł i wziął ciężar gry na swoje barki, doprowadzając do wyrównania. W trzeciej odsłonie jednakże Robertlandy Simon ponownie wywierał presję na rywalach swoimi silnymi serwisami, a dodatkowo na skrzydłach dobrze radzili sobie Hristo Zlatanov i Kevin Le Roux. Co więcej, w szeregach biancorossich świetnie funkcjonowała współpraca na linii blok-obrona i wydawało się, że swą dobrą passę będą oni kontynuować również w czwartej odsłonie. Wówczas jednak przypomniał o sobie Atanasijević, a Goran Vujević popisał się kilkoma efektywnymi zagrywkami, dzięki czemu przyjezdni wypracowali sobie bezpieczną przewagę, której nie oddali już do samego końca i o zwycięzcy ponownie decydował tie-break. Tym razem jednakże to faworyzowani podopieczni Luki Montiego, prowadzeni przez Zlatanova, wyszli zwycięsko z całej potyczki i w rywalizacji o finał walki o scudetto objęli prowadzenie 2:1.

– To oczywiste, że nie da się pokazać pełni swoich możliwości, grając co trzy dni. Nasza zagrywka i blok były ważne dla wyniku, choć gracze z Perugii znajdują się w bardzo wysokiej formie fizycznej. Dla nas zaś było to bardzo trudne spotkanie, ale najważniejsze jest to, że osiągnęliśmy swój cel i prowadzimy 2:1 w całej rywalizacji. Teraz musimy nieco odpocząć i przygotować się do czwartego meczu w Perugii. Z pewnością będzie to kolejne spotkanie pełne walki – mówił Samuele Papi.



MVP spotkania: Hristo Zlatanov

Copra Elior Piacenza – Sir Safety Perugia 3:2
(25:12, 21:25, 25:19, 21:25, 15:13)

Składy zespołów:
Copra: Papi (8), Fei (11), Simon (20), Zlatanov (24), Vettori (6), De Cecco (4), Marra (libero) oraz Le Roux (9), Smerilli, Husaj (1) i Tencati (1)
Sir Safety: Buti (5), Petrić (12), Barone (7), Mitić (4), Vujević (11), Atanasijević (31), Giovi (libero) oraz Paolucci, Čupković, Semenzato i Fanuli (libero)

Lube Macerata wykonała ostatni krok i, po raz trzeci pokonując 3:0 Casę Modena, awansowała do finału walki o mistrzostwo kraju. Początkowo jednakże to podopieczni Angelo Lorenzettiego nadawali tempo grze i po efektownym bloku Thomasa Beretty prowadzili już 8:3. Gdy zaś w polu zagrywki stanął Simone Parodi, biancorossi zaczęli odrabiać straty, a kiedy popisał się kolejnym asem, mieli dwa oczka zaliczki. Ostatnie słowo należało zaś do Ivana Zaytseva, który zakończył seta punktowym atakiem. Początek drugiej odsłony był bliźniaczo podobny do poprzedniej, lecz podopieczni Alberto Giulianiego, wykorzystując bez skrupułów potknięcia rywali, a także prezentując się lepiej od nich na siatce, szybko przejęli inicjatywę. W efekcie najwięcej emocji przyniósł trzeci set, w którym oba teamy stoczyły walkę na noże. W grze na przewagi trwała wymiana ciosów pomiędzy triem Ivan Zaytsev/Bartosz Kurek/Marko Podraščanin po jednej stronie siatki, a triem Andrea Sala/Zbigniew Bartman/Uroš Kovačević po drugiej. Więcej zimnej krwi zachowali jednakże gospodarze i ostatecznie to oni cieszyli się z sukcesu.

Zarówno Bartosz Kurek, jak i Zbigniew Bartman rozegrali całe spotkanie. Przyjmujący Lube zdobył 15 oczek (11 atakiem – 50% skuteczności, a także po dwa blokiem i serwisem), zaś zagrywkę rywali przyjmował 13 razy (38% przyjęcia pozytywnego i 23% perfekcyjnego), popełniając przy tym 1 błąd. Atakujący Casy Modena zaś zapisał na swym koncie 11 punktów – wszystkie zdobył atakiem (37% skuteczności).

– W końcówce trzeciej partii nie radziliśmy sobie najlepiej w kontrataku, co mogło nas drogo kosztować. W meczu przeciwko tak grającej Casie Modena zawsze jest trudno zwyciężyć seta, ale nam się to udało. Niemniej jednak jest to dla nas ostrzeżenie na przyszłość. Tym razem udawało nam się odmieniać losy partii, nawet jeśli mieliśmy kilka punktów straty do rywali. Dobrze radziliśmy sobie również w grze punkt za punkt. Chcę pogratulować mojemu zespołowi, który poprawił swoją grę i zaprezentował się bardzo pewnie. Nie spodziewałem się, że wygramy z Casą Modena trzykrotnie po 3:0, choć w przynajmniej sześciu setach przeciwnicy grali z nami punkt za punkt. Wielki szacunek dla nich za to, jak zaprezentowali się w play-off. My jednak musimy skupić się na pracy i poprawić swoją skuteczność w niektórych sytuacjach – stwierdził Alberto Giuliani.

MVP spotkania: Simone Parodi

Cucine Lube Banca Marche Macerata – Casa Modena 3:0
(25:21, 25:20, 34:32)

Składy zespołów:
Lube: Parodi (9), Zaytsev (14), Stanković (7), Kurek (15), Baranowicz (2), Podraščanin (11), Henno (libero) oraz Kovar i Giombini
Casa: Sala (11), Bartman (11), Beretta (8), Bruno (1), Kovačević (14), Ngapeth (4), Maniá (libero) oraz Šket (1), Deroo (3), Kampa, Hendriks i Donadio (libero)


Ćwierćfinały walki o 5. miejsce

W drugim starciu pomiędzy Diatekiem Trentino a Andreoli Latina doszło do niespodzianki. W pierwszym secie co prawda, po walce na przewagi, triumfowali gospodarze, wśród których prym wiedli Cwetan Sokołow i Filippo Lanza, lecz w kolejnych to podopieczni Dario Simoniego dyktowali warunki. Doskonale radził sobie przede wszystkim duet Saša Starović/Todor Skrimow, który poprowadził swój team do zwycięstwa. Dodatkowo to przyjezdni nieco lepiej spisywali się na siatce, a także bez skrupułów wykorzystywali pomyłki rywali, co okazało się ich kluczem do sukcesu. W złotym secie jednakże minimalnie lepsi okazali się być gialloblu, w efekcie czego to oni wyszli zwycięsko z całej rywalizacji.

Jednakże mimo iż siatkarze z Trydentu mieli walczyć o 5. lokatę, to zgodnie z przepisami CEV mają zapewniony udział w Pucharze CEV. Wszystko dlatego, że Copra Piacenza, wygrywając Puchar Włoch, wywalczyła sobie udział w tych rozgrywkach, jednakże obecnie ma zapewnioną grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów (obok Lube Macerata i Sir Safety Perugia). Wobec tego, zgodnie z regulaminem, udział w Pucharze CEV został scedowany na drużynę sklasyfikowaną na najwyższym miejscu po rundzie zasadniczej, która nie zagra w Lidze Mistrzów. W tej sytuacji zamiast Diateku Trentino to Casa Modena zmierzy się z CMC Ravenna w półfinałach walki o 5. miejsce.

– W wielu momentach mieliśmy wszystko pod kontrolą, lecz w trzecim secie, w decydującej jego fazie, coś zacięło się w naszej grze. Staraliśmy się wygrać mecz, lecz Andreoli zaprezentowało się naprawdę dobrze, wygrywając – mówił po meczu Emanuele Birarelli.

MVP spotkania: Cwetan Skołow

Diatec Trentino – Andreoli Latina 1:3
(28:26, 20:25, 31:33, 23:25) złoty set: 15:13

Składy zespołów:
Diatec: Sintini (2), Birarelli (11), Solé (11), Ferreira (12), Lanza (19), Sokołow (28), Colaci (libero) oraz Thei i Van Dijk
Andreoli: Candellaro (11), Sottile (4), Skrimow (21), Verhees (11), Noda (11), Starović (22), Rossini (libero) oraz Fortunato i Fragkos

Choć początek należał do podopiecznych Andrei Gianiego, którzy dzięki świetnej postawie Nikoli Kovačevicia zdołali pokonać rywali w grze na przewagi, to były to przysłowiowe miłe złego początki. Z czasem inicjatywę bowiem przejęli gracze CMC Ravenna, którzy prowadzeni przez trio Kevin Tillie/Klemen Čebulj/Niels Klawijk zaczęli dyktować warunki. Przyjezdni do minimum ograniczyli błędy własne, wobec czego nawet pomimo faktu, iż to gospodarze lepiej radzili sobie czy to na siatce, czy w polu zagrywki, gdzie prym wiedli Adam White i Aidan Zingel, spokojnie zbudowali sobie przewagę, której nie pozwolili sobie już odebrać. Gialloblu dopiero w trzeciej partii podjęli rękawicę, lecz było już za późno, a kropkę nad „i” postawił Stefano Mengozzi.

– Bardzo zależało nam na tym, by kontynuować naszą przygodę w walce o 5. miejsce, wobec czego przystąpiliśmy do tego meczu bardzo zmotywowani. Szkoda, że przegraliśmy pierwszego seta, w którym zdołaliśmy już doprowadzić do remisu po 23, ale najważniejsze, że ostatecznie wszystko potoczyło się po naszej myśli – powiedział Stefano Mengozzi.

MVP spotkania: Benjamin Toniutti

Calzedonia Verona – CMC Ravenna 1:3
(31:29, 20:25, 15:25, 23:25)

Składy zespołów:
Calzedonia: Zingel (10), Ter Horst (6), Gasparini (13), Boninfante (6), Kovačević (9), Anzani (5), Pesaresi (libero) oraz Blasi, White (16) i Bellei
CMC: Mengozzi (13), Toniutti (2), Tillie (17), Klapwijk (15), Cester (8), Čebulj (16), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Koumentakis (2), Patriarca i Goi (libero)

Gracze Altotevere, choć przegrali pierwsze spotkanie z Exprivią 2:3, to w drugim triumfowali 3:0, dzięki czemu to oni zmierzą się z Bre Lannutti Cuneo w półfinale walki o 5. miejsce. Całe spotkanie było dość wyrównane, lecz różnicę na korzyść miejscowych zrobiła doskonała dyspozycja w elemencie bloku, którym zdobyli 8 punktów więcej od rywali, a także w ataku. Co prawda wśród przyjezdnych dobre zawody rozgrywał Giulio Sabbi, lecz w pojedynkę nie był w stanie przeciwstawić się lepiej dysponowanym miejscowym. Zwłaszcza, że na jego udane zagrania natychmiast odpowiadało trio Christian Fromm/Gert Van Walle/Jacopo Massari, które myliło się niezwykle rzadko i poprowadziło team z Umbrii do zasłużonego zwycięstwa.

– Jesteśmy zadowoleni z wyniku i z tego, jak zagraliśmy przed tą wspaniałą publicznością – tłumaczył Andrea Radici. – Wiedzieliśmy, że zdołamy przezwyciężyć wszelkie trudności, nawet mimo iż popełnialiśmy wiele błędów w zagrywce. Zdołaliśmy zagrać na dobrym poziomie, który pozwolił nam osiągnąć taki wynik, jaki chcieliśmy.

MVP spotkania: Christian Fromm

Altotevere Cittá di Castello – Exprivia Molfetta 3:0
(25:22, 25:23, 25:20)

Składy zespołów:
Altotevere: Fromm (21), Corvetta (1), Massari (11), Piano (6), Van Walle (15), Rossi (3), Tosi (libero) oraz Dolfo, Sartoretti i Lensi (libero)
Exprivia: Piscopo (6), Mazzone (6), Sabbi (15), Zanuto (5), Casoli (3), Saitta (1), Cesarini (libero) oraz Izzo, Diamanti, Dornes i Despaigne (9)

Giallorossi jedynie w drugiej partii zdołali sprawić trudności rywalom z Piemontu. Dzięki wysokiej dyspozycji Luigiego Randazzo i Mauro Gavotto prowadzili już nawet 24:22, lecz wówczas do głosu doszedł Gabriele Maruotti i to neroverdi cieszyli się z wygranej. W pozostałych dwóch partiach podopieczni Roberto Piazzy już wyraźnie dominowali nad swymi rywalami, prezentując się o wiele lepiej w elemencie ataku. Podłamani porażką w drugiej odsłonie Kalabryjczycy zaś w trzeciej nie zdołali już podjąć walki, a Antonin Rouzier, który zmienił Casadeiego, poprowadził graczy z Cuneo do wygranej.

– Jestem zadowolony z powodu wygranej i z powodu tego, że wywalczyliśmy awans. Zagraliśmy dobrze i nie zlekceważyliśmy rywali po tym, jak pokonaliśmy ich przed tygodniem. Jesteśmy usatysfakcjonowani, zwłaszcza że również w drugim secie udało nam się postawić na swoim – mówił Aimone Alletti.

MVP spotkania: Antonin Rouzier

Bre Lannutti Cuneo – Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia 3:0
(25:20, 26:24, 25:21)

Składy zespołów:
Bre Lannutti: Antonov (4), Gonzalez (1), Casadei (9), De Togni (4), Alletti (9), Maruotti (9), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (6), Kohút, Coscione, Rouzier (10) i Marchisio (libero)
Tonno Callipo: Steuerwald, Randazzo (10), Forni (2), Crer (5), Gavotto (13), Ogurčák (7), Plot (libero) oraz Sardanelli, Trinidad (1), Cisolla i Villena (1)

 

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off ligi włoskiej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved