Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Hala w Jastrzębiu-Zdroju odczarowana, Skra zagra w finale

PlusLiga: Hala w Jastrzębiu-Zdroju odczarowana, Skra zagra w finale

fot. Paweł Piotrowski

Jastrzębianom nie udało się wykorzystać atutu własnej hali i to bełchatowianie wygrali w trzech setach. Gra podopiecznych Lorenzo Bernardiego nie kleiła się, nie pomogły roszady w składzie i jedynie w pierwszym secie mieli największe szanse na zwycięstwo.

Jastrzębianie spotkanie rozpoczęli z Nicolasem Marechalem i Robem Bontje w wyjściowym składzie, natomiast w szeregach przyjezdnych w porównaniu z zeszłotygodniowymi bataliami nie doszło do znaczących zmian. Pewniejszy start w meczu zanotowali podopieczni Lorenzo Bernardiego, po skutecznym kontrataku w wykonaniu Nicolasa Marechala (1:0). Ręki w ataku nie zwalniali także bełchatowianie, dodając do efektywnych zagrań na siatce punkty zdobywane bezpośrednio w polu serwisowym, podobnie jak w pierwszych meczach półfinałowych w tym elemencie brylowali Mariusz Wlazły z Facundo Conte. Po jastrzębskiej stronie siatki problemy przyjmującym rywalom sprawiał natomiast Michał Kubiak. Przy grze na styku,minimalnie lepsi byli podopieczni Miguela Falaski, schodząc na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:5, po skutecznym bloku na Marechalu. Po powrocie na boisko kontrolę nad przebiegiem zmagań przejęli przyjezdni, w ataku nie mylili się Karol Kłos z Conte, efektywności w pierwszej akcji brakowało natomiast zawodnikom z Jastrzębia-Zdroju (7:11). W reakcji na poczynania swoich podopiecznych Lorenzo Bernardi poprosił o czas, chwilę później rozpoczynając rotacje składem (Dima Filippov za Michala Masnego ). Seria bełchatowian utrzymywała się, podopieczni trenera Falaski dzięki kolejnym kontrom wypracowali znaczne prowadzenie – 15:8. Dopiero skuteczne zagranie Michała Kubiaka zakończyło serię gości (8:15). Sygnał do ataku swoim kolegom dał jeszcze Alen Pajenk, najpierw popisując się pojedynczym blokiem na Karolu Kłosie, a następnie przypominając rywalom o swojej obecności w ataku. Kolejny dwublok w wykonaniu jastrzębian nieco zmniejszył dystans dzielący obie ekipy (11:16). Skuteczne zagrania na siatce przeplatały jednak proste niewymuszone błędy własne, w końcówce partii miejscowi wciąż tracili do rywali sześć oczek (14:20 – po skutecznym bloku na Michale Łasko). Nie było to jednak ostatnie słowo gospodarzy, kolejny zryw przyniosły punktowe zagrywki Marechala i ataki Pajenka (20:23). W reakcji na sytuację na boisku Miguel Falaska poprosił o czas, po przerwie w polu serwisowym pojawił się Michał Kubiak, oczekiwane rezultaty przyniosła gra jastrzębian w bloku i na tablicy wyników widniał już stan 21:23, a po kolejnych zagraniach w wykonaniu Michała Łasko 22:24, 23:24. Jak się jednak okazało, pogoń Jastrzębskiego Węgla przyszła za późno, odsłonę pewnym atakiem z lewego skrzydła zakończył Facundo Conte (23:25).

Odsłonę kolejną otworzyła rywalizacja punkt za punkt. Po jastrzębskiej stronie siatki ręki w ataku nie wstrzymywał Michał Kubiak, obijając podwójny blok rywali. W szeregach gości pewnie kolejne zagrania kończyli Wlazły z Conte (2:3). Nie zabrakło przy tym nerwowości i kontrowersyjnych decyzji sędziego. Przestój, jaki pojawił się w szeregach jastrzębian, skutecznie wykorzystali rywale, po kontrach kończonych przez Conte i skutecznych blokach to bełchatowianie byli w lepszej sytuacji na pierwszej przerwie technicznej (4:8). Na odpowiedź miejscowych nie trzeba było długo czekać: skuteczny atak Łasko, obijający potrójny blok rywali i dobra zagrywka Marechala zmniejszyły stratę punktową (6:8). Błędów nie ustrzegli się także podopieczni Miguela Falaski i po autowym ataku Facundo Conte było już 9:10. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, dobra gra obronna bełchatowian oraz kolejne bloki gości pozwoliły Skrze Bełchatów odzyskać kilkupunktową zaliczkę (9:13). Przed drugą przerwą techniczną do roli reżysera gry Jastrzębskiego Węgla wrócił Michal Masny, jednak przy utrzymującej się stabilnej grze bełchatowian na niewiele się do zdało (11:16). Po powrocie na boisku gra toczyła się pod dyktando przyjezdnych, pojedyncze skuteczne zagrania jastrzębian pozwalały jedynie na prowadzenie rywalizacji punkt za punkt, a nie odrabianie strat punktowych. Po punktowym serwisie w wykonaniu Andrzeja Wrony goście prowadzili już 18:12. Próbując wybić rywali z rytmu, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla poprosił o czas, po przerwie efektownym atakiem ze środka w boisku zameldował się Simon Van de Voorde (13:19). Na tym etapie partii nikt ani nic nie było w stanie powstrzymać rozpędzonych bełchatowian, kolejne błędy i nieporozumienia w szeregach jastrzębian oddalały podopiecznych trenera Bernardiego od zwycięstwa tej części meczu i awansu do finału (13:22). Podobnie jak w odsłonie premierowej sam finisz w wykonaniu jastrzębian był lepszy niż start seta, efektem zrywu gospodarzy były kolejne kontry i czujna gra w bloku, co zniwelowało nieco stratę (17:22). Przy toczącej się grze punkt za punkt bełchatowianie utrzymywali prowadzenie, wygrywając 25:18 po ataku ze środka w wykonaniu Karola Kłosa.

Po dłuższej, dziesięciominutowej przerwie bardziej udany powrót na boisko zanotowali siatkarze z Jastrzębia-Zdroju. Mimo gry na styku początkowo o krok dalej byli jastrzębianie (4:3). Powtórzył się jednak scenariusz z odsłony premierowej i podenerwowani podopieczni Lorenzo Bernardiego pozwolili dojść do głosu rywalom (5:8). Otrzymanej szansy bełchatowianie nie marnowali, wykorzystując wszelkie niedociągnięcia w grze rywali. Skuteczne zagrania Michała Kubiaka pozwoliły co prawda nieco zmniejszyć stratę (7:9), jednak przy kolejnych błędach gospodarzy i dobrej dyspozycji bełchatowian w polu serwisowym prowadzenie podopiecznych trenera Falaski było zdecydowane (8:14). W ataku dwoił się i troił Mariusz Wlazły, a Nicolas Uriarte na tyle skutecznie rozrzucał blok rywali, że as Skry Bełchatów miał swobodę gry, przy zagraniach bez lub na pojedynczym bloku. Po jastrzębskiej stronie siatki poza skutecznością w pierwszej akcji brakowało także dobrej dyspozycji w polu serwisowym. I tak po zagrywce w siatkę Alena Pajenka bełchatowianie na drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:10. Także bełchatowianie nie ustrzegli się błędów w tym elemencie, jednak przy 7-punktowej zaliczce podopieczni Miguela Falaski byli w sytuacji komfortowej. W decydującej fazie seta przyszedł kolejny zryw jastrzębian, pogoń za rywalem pozwoliła nieco odrobić stratę punktową (13:19). Kilka akcji później tak mozolnie odrabiane punkty miejscowi oddali rywalom po autowych atakach. Losy seta swoją zagrywką próbował odwrócić jeszcze Marechal, jednak po bełchatowskiej stronie siatki trudno było znaleźć element nie funkcjonujący tak, jak powinien (15:22). Pewni swego zawodnicy z Bełchatowa popisywali się kolejnymi obronami, dobijając przeciwników w kontratakach. Przy grze punkt za punkt podopieczni Miguela Falaski utrzymali znaczące prowadzenie, wygrywając seta – 25:17, całe spotkanie 3:0 i awansując do finału rozgrywek. MVP spotkania został Nicolas Uriarte.



Jastrzębski Węgiel – Skra Bełchatów 0:3
(23:25, 18:25, 17:25)

stan rywalizacji play-off: 3:0 dla Skry

Składy zespołów:
Jastrzębski: Łasko (6), Pajenk (8), Masny, Kubiak (7), Marechal (8), Bontje (2), Wojtaszek (libero) oraz Filippov, Gierczyński (2), Malinowski i Van de Voorde (4)
Skra: Wlazły (13), Kłos (6), Conte (16), Wrona (10), Uriarte (1), Antiga (4), Zatorski (libero) oraz Brdović i Maćkowiak

Zobacz również:
Wyniki rywalizacji play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved