Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Lucie Muhlsteinova: W końcówkach nie popełniałyśmy błędów

Lucie Muhlsteinova: W końcówkach nie popełniałyśmy błędów

fot. Tomasz Tadrała

- W tych ważnych momentach nie popełniałyśmy błędów, a wręcz przeciwnie, zdobywałyśmy punkt - powiedziała po wygranej nad Impelem Wrocław w pierwszym meczu finału ORLEN Ligi Lucie Muhlsteinova, druga rozgrywająca Chemika Police.

Siatkarki Chemika Police prowadzą w rywalizacji finałowej z Impelem Wrocław 1:0. Niedzielny mecz podopieczne trenera Giuseppe Cuccariniego wygrały w stosunku 3:0, ale ten wynik jest mylący, bo walki z obu stron nie brakowało. To było zacięte widowisko. – Ja uważam, że to był naprawdę niezły mecz. Była świetna atmosfera i mam nadzieję, że ta atmosfera będzie także jutro. Dziś włożyłyśmy w naszą grę całe serce, końcówki udawało się nam rozstrzygać na naszą korzyść i zawsze byłyśmy o te dwa oczka lepsze – mówiła po spotkaniu druga rozgrywająca Chemika Police, Lucie Muhlsteinova. Co zdaniem czeskiej siatkarki zadecydowało o tym, że to właśnie Chemik wyszedł zwycięsko z tych końcówek, a w trzecim secie przegrywał już 15:21 i zdołał zwyciężyć? – W tych ważnych momentach nie popełniałyśmy błędów, a wręcz przeciwnie, zdobywałyśmy punkty. Wrocławianki w tych końcówkach troszkę się pogubiły, popełniały błędy i my to wykorzystałyśmy – przyznała Muhlsteinova.

Nie bez znaczenia były także indywidualne umiejętności siatkarek Chemika Police. W decydujących momentach nie zawodziła Małgorzata Glinka-Mogentale, dobrymi atakami popisywała się Anna Werblińska, dobrymi zagrywkami prezentowały Agnieszka Bednarek-Kasza i Maja Ognjenović. Na Małgosię w końcówkach zawsze można liczyć – komplementuje swoją utytułowaną koleżankę z drużyny Lucie Muhlsteinova. – Jutro spodziewam się na pewno równie zaciętej walki, dopingu od kibiców i… tego samego wyniku – przyznała zawodniczka Chemika Police zapytana o poniedziałkowe spotkanie.

W fazie zasadniczej siatkarki Chemika Police dwukrotnie pokonały drużynę Tore Aleksandersena, ale zdaniem Lucie Muhlsteinovej nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. – To jest faza play-off i moim zdaniem to, co było w rundzie zasadniczej, nie ma absolutnie żadnego znaczenia. To, co było wcześniej, już się nie liczy, liczy się tylko to, co jest teraz i to, co będzie – przyznaje zawodniczka. Policzanki miały w tym sezonie założenie takie, aby awansować do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzyń i to się udało zrealizować. – Grupa AZOTY, nasz główny sponsor, miała takie marzenie, aby w przyszłym sezonie kibice tutaj mogli oglądać mecze Ligi Mistrzyń. Ten cel został osiągnięty i Champions League będzie. Jednak na chwilę obecną czekają nas, mam nadzieję, że jeszcze tylko dwa mecze o złoty medal – mówi Lucie Muhlsteinova.



Grupa AZOTY jest także partnerem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która w czwartek rozegra w Rzeszowie decydujący mecz o awans do finału. – Rozmawiałyśmy dziś w szatni z dziewczynami na ten temat i mamy nadzieję, że w czwartek chłopaki będą grali w takim czasie, abyśmy mogły zobaczyć mecz. Na pewno będziemy miały w tym dniu trening, ale wierzę, że damy radę obejrzeć to spotkanie – przyznała rozgrywająca Chemika Police. – Trzymamy za chłopaków kciuki i wierzymy, że uda im się wejść do finału – dodaje Lucie Muhlsteinova.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved