Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: W Łodzi jeszcze niemal wszystko jest możliwe

II liga K: W Łodzi jeszcze niemal wszystko jest możliwe

fot. archiwum

Żadna z drużyn grających w turnieju finałowym II ligi kobiet w Łodzi nie jest jeszcze pewna awansu. W sobotę kibice oglądali dwa tie-breaki, w których ŁKS pokonał Pogoń Proszowice, a AZS Politechniki Śląskiej Gliwice wygrał z Jokerem Świecie.

ŁKS Łódź świetnie rozpoczął mecz z Pogonią Proszowice – po atakach Klaudii Gajewskiej i Agnieszki Wołoszyn było już 4:0 dla gospodyń turnieju finałowego. Łodzianki grały bardzo spokojnie, utrzymując przewagę i przy stanie 8:3 trener Dariusz Pomykalski zdecydował się na wzięcie przerwy na żądanie. Podopieczne trenera Michała Cichego, grając bardzo spokojnie, utrzymywały kilkupunktową przewagę mimo naprawdę dobrej gry w obronie rywalek. Przy zagrywce Julii Skowron proszowiczankom udało się jednak zmniejszyć straty do jednego punktu (13:14), a po chwili wyrównać. Po ataku ze środka Kai Rydzyńskiej Pogoń prowadziła już 17:16, ale wtedy o przerwę poprosił trener Michał Cichy. Niewiele to pomogło, łodzianki pogubiły się w przyjęciu i przegrywały już 17:21. Od tej chwili jednak zaczęły odrabiać straty i po skutecznym bloku Klaudii Gajewskiej przegrywały już tylko 21:22. Po przerwie na życzenie trenera Pogoni znów grały tylko proszowiczanki, przy stanie 24:21 miały piłkę setową, którą od razu wykorzystała Jagoda Szkodny atakiem z lewego skrzydła. Druga partia rozpoczęła się tak jak poprzednia – od prowadzenia gospodyń. Doskonałe ataki Gabrieli Borawskiej i zagrywka Izabeli Wasiak dały łodziankom cztery punkty przewagi (9:5). Proszowiczanki od tego momentu znów zaczęły odrabiać straty, taktycznie grając zagrywką, ale po chwili po własnych błędach straciły kilka punktów i ŁKS znów prowadził 17:11. Tej przewagi łodzianki nie mogły już zmarnować, wprawdzie trener Pomykalski próbował jeszcze zmian, ale zagrywka Gabrieli Borawskiej zakończyła seta wysoką wygraną ŁKS-u 25:14.

W trzeciej partii Pogoń walczyła już od początku i po wyrównanej grze dopiero blok i atak Gabrieli Borawskiej dały łodziankom dwupunktową przewagę. Podopieczne trenera Cichego kontynuowały dobrą grę z poprzedniego seta, szczelny blok biało-czerwono-białych pozwolił im na prowadzenie już 12:5. W zespole Pogoni próbowały ratować sytuację Kaja Rydzyńska i Jagoda Szkodny, ale doświadczenie łodzianek dawało o sobie znać. Mimo tego trener Michał Cichy zdecydował się dać swoim siatkarkom chwilę wytchnienia przy wyniku 17:12, a na boisku pojawiła się druga rozgrywająca łódzkiej ekipy, Olga Lipińska. Juniorka ŁKS-u poprowadziła zespół do wygranej w trzecim secie. Po atakach Katarzyny Jaszewskiej i Izabeli Wasiak gospodynie wygrały do 18. Początek czwartej partii to znów walka punkt za punkt, proszowiczanki na ataki łodzianek odpowiadały niesamowitą grą w obronie i zbiciami Agnieszki Woźniak. Po ataku tej ostatniej z drugiej linii Pogoń wyszła na prowadzenie 9:8, a przy stanie 13:11 dla rywalek o czas poprosił trener ŁKS-u. Łodzianki wciąż miały dwa punkty straty, których nie potrafiły odrobić. Dopiero po zagrywkach Izabeli Wasiak na tablicy zagościł remis 20:20. W końcówce emocji było sporo, ale Pogoń dwa razy skutecznie zablokowała zespół gospodyń i doprowadziła do tie-breaka.

Decydującą partię lepiej rozpoczęły łodzianki, które po bloku Karoliny Suwińskiej prowadziły 4:1. Pogoń szybko wróciła do gry, ale przy zmianie stron boiska wciąż przegrywała 4:8. ŁKS miał w swoim składzie doświadczone Katarzynę Jaszewską i Agnieszkę Wołoszyn, które pomogły utrzymać przewagę, jednak po asie serwisowym Agnieszki Woźniak Pogoń przegrywała już tylko 9:12. W końcówce dwa ważne punkty zdobyła Izabela Wasiak, a mecz zakończył atak Woźniak w siatkę. Tym samym ŁKS wygrał drugiego tie-breaka w tym turnieju.



Paleo Pogoń Proszowice – ŁKS Commercecon Łódź 2:3
(25:21, 14:25, 18:25, 25:23, 9:15)

Składy zespołów:
Pogoń: Koperczak, Żyła, Szkodny, Skowron, Rydzyńska, Woźniak, Bucka (libero) oraz Kośmider, Leśniak i Płatek
ŁKS: Suwińska, Łuczak, Borawska, Wołoszyn, Gajewska, Filip, Markiewicz (libero) oraz Kucharczyk, Jaszewska, Wasiak i Lipińska

Drugi sobotni mecz łódzkiego turnieju zaczął się dość nerwowo, od prostych błędów z obu stron siatki. Żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć przewagi, dopiero po ataku Magdaleny Kluzy gliwiczanki wyszły na dwupunktowe prowadzenie (11:9). Joker przegrał dwie kolejne wymiany i trener Andrzej Nadolny natychmiast przywołał swoje zawodniczki do ławki rezerwowych. Joker rozpoczął odrabianie strat. Po asie serwisowym Izabeli Hohn zespół ze Świecia przegrywał 13:15, ale gliwiczanki znów po atakach Renaty Bekier i Natalii Perlińskiej zbudowały sobie pięciopunktową przewagę. Mistrzynie grupy I znów rzuciły się do odrabiania strat i przy stanie 20:18 dla AZS-u o czas poprosił trener Krzysztof Czapla. W końcówce siatkarki Jokera dokonywały cudów w obronie, ale zepsuta zagrywka Izabeli Hohn zakończyła seta wygraną AZS-u 25:22. Początek drugiego seta to znów wyrównana walka, cios za cios, blok za atak. Dopiero gdy siatkarki Jokera wyszły na prowadzenie 10:7, zaznaczając swoją przewagę, grę na 30 sekund przerwał trener Czapla. Zawodniczki z kujawsko-pomorskiego w końcu zaczęły być skuteczne w ataku, kolejny atak Izabeli Hohn i było już 16:11. Joker nie zwalniał, przy 20:15 po ataku Magdaleny Lenz o czas poprosił jeszcze trener AZS-u, ale rywalki już nie wypuściły swojej szansy z rąk i wygrywając 25:15 po dwóch asach serwisowych Moniki Kutyły i kiwce Eweliny Toborek, doprowadziły do remisu.

AZS Politechniki Śląskiej Gliwice rozpoczął trzecią partię od mocnego uderzenia i prowadzenia 4:1. Joker wrócił do gry po atomowych zagrywkach Moniki Kutyły (6:6), jednak gliwiczanki znów wyszły na czteropunktowe prowadzenie i o czas poprosił trener Andrzej Nadolny. Joker mozolnie, powoli, ale systematycznie gonił rywalki i po kolejnej zagrywce Izabeli Hohn był znów remis (13:13) i zaczęły się emocje. Żadna z drużyn nie chciała ustąpić, trwała wymiana ciosów. W końcówce lekką przewagę uzyskał zespół ze Świecia, ale AZS wyrównał po ataku Magdaleny Kluzy na 23:23. Potem jednak atak Magdaleny Lenz i blok Eweliny Toborek dały wygraną Jokerowi. Gliwiczanki wiedząc, że przegrany czwarty set będzie skutkował brakiem awansu, rozpoczęły kolejną partię od prowadzenia 5:1. Trudne zagrywki Renaty Bekier pozwoliły zespołowi ze Śląska zdobyć jeszcze dwa punkty, ale znów Joker włączył wyższy bieg i rozpoczęło się odrabianie strat. Przerwała je mocna zagrywka Magdalena Kluzy i przy 12:7 dla AZS-u o czas poprosił trener Nadolny. W świetnej dyspozycji była Renata Bekier, a Joker nie umiał znaleźć recepty na coraz lepiej grające rywalki. Kolejny skuteczny blok dał gliwiczankom 18. punkt, a po asie serwisowym Bekier AZS prowadził 19:10. Próby ratowania seta przez zespół ze Świecia, choć wydawało się, że mają szansę powodzenia, zniweczyła ostatecznie Renata Bekier (25:21).

Decydującą partię od prowadzenia 3:0 rozpoczęły gliwiczanki, trener Andrzej Nadolny natychmiast przerwał tę serię, prosząc o przerwę. Joker, wykorzystując błędy rywalek, doprowadził do remisu 6:6, a po bloku na Natalii Perlińskiej przy zmianie stron prowadził już 8:6. AZS szybko doprowadził do remisu i po skutecznym bloku na Toborek wyszedł na prowadzenie. Gliwiczanki zdobyły przy zagrywce Magdaleny Kluzy sześć punktów z rzędu. Przy stanie 13:9 dla AZS-u urazu doznała rozgrywająca Jokera, Katarzyna Wenerska, ale po krótkiej przerwie wróciła do gry. Po bloku na Izabeli Hohn gliwiczanki miały piłkę meczową przy stanie 14:10, a wykorzystała ją od razu Renata Bekier.

MUKS Joker Mekro Świecie – AZS Politechniki Śląskiej Gliwice 2:3
(22:25, 25:15, 25:23, 21:25, 10:15)

Składy zespołów:
Joker: Toborek, Hohn A., Wójcik, Wenerska, Lenz, Hohn I., Walczak (libero) oraz Kutyła i Strządała
AZS: Pastuszko, Piasta, Flakus, Perlińska, Kluza, Bekier, Samul (libero)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela turnieju finałowego II ligi kobiet w Łodzi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved