Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Ekstrim Gorlice blisko awansu, policzanki niemal bez szans

II liga K: Ekstrim Gorlice blisko awansu, policzanki niemal bez szans

fot. archiwum

Za nami drugi dzień finałowego turnieju w Gorlicach. Blisko awansu są siatkarki Ekstrimu Gorlice, które wygrały drugi mecz. Kolejna porażka ekipy z Polic praktycznie przekreśla szanse tej drużyny na awans z tego turnieju.

Jako pierwsze na boisko wybiegły zespoły z Gorlic i Węgrowa. Początkowo walka była wyrównana, na tablicy wynik oscylował wokół remisu (6:6). Taki stan rzeczy utrzymywał się przez dłuższy czas (12:12), ale kilka minut później siatkarki Ekstrimu odskoczyły na 17:14,  w dużej mierze dzięki dobrej grze swojej liderki, Pauliny Stojek. Rozpędzone poczynały sobie na parkiecie coraz śmielej i wkrótce gospodynie prowadziły już 21:16. Po ataku Warchoł gorliczanki miały piłki setowe (24:19), pomimo ambitnej walki Nike nie zdołało odrobić strat i ostatecznie przegrywało już w meczu 0:1 po skutecznym ataku Pauliny Stojek. Od stanu 1:9 rozpoczęły drugiego seta siatkarki z Gorlic, popełniały one błędy własne, a ich niedokładności wykorzystywały rywalki. Po atakach Warchoł i Stojek zrobiło się co prawda 3:9, ale Nike i tak dominowało na parkiecie (12:5). Podopieczne trenera Kupisza grały bardzo skutecznie, spokojnie kontrolowały boiskowe poczynania (17:9). Gospodynie turnieju zdobyły jednak cztery punkty z rzędu (13:17), ale na siatkarkach z Węgrowa nie zrobiło to żadnego wrażenia, dalej kontynuowały swoją dobrą grę (21:15). Ostatecznie do końca seta Ekstrim Gorlice zdobył już tylko dwa punkty.

Początek trzeciego seta, podobnie jak w pierwszej partii, był bardzo wyrównany. Po ataku Pauliny Stojek gospodynie odskoczyły na 8:5, ale kilka minut później to Nike miało punkt przewagi. Po akcjach Zaciek i Grzelak gorliczanki miały jednak niewielkie prowadzenie (12:10), ale zaraz potem znów był remis i siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze. Udane kiwki Mokrzyckiej i Pytel pozwoliły miejscowym prowadzić 17:15, a po udanej akcji w bloku różnica wynosiła już trzy oczka. Po dobrej zagrywce Grzelak było już 23:18 i z taką także różnicą punktową siatkarki Ekstrimu wygrały tę partię po akcji swojej kapitan. Czwartego seta lepiej zaczęły zawodniczki Nike (7:4), ale po nieudanym ataku Zaciek było już 9:9, po chwili jednak Nike znowu miało dwa oczka przewagi. Po udanej akcji Zaciek było już 17:14 i wiele wskazywało na to, że w tym meczu będzie tie-break. Błędy gorliczanek spowodowały, że zrobiło się 19:14 dla Nike. Siatkarki z Gorlic jednak nie ustępowały i zbliżyły się na trzy punkty (16:19) po nieudanym ataku Kożon. W dalszej części seta przyjezdne wrzuciły jednak wyższy bieg i ponownie odskoczyły rywalkom, po ataku Grzelak było 23:18. Udana akcja Warchoł dała Nike piłki setowe, a po chwili w meczu był remis 2:2.

Od stanu 2:0 rozpoczęły tie-breaka gorliczanki. Podopieczne trenera Silczuka nie zwalniały tempa i wkrótce prowadziły już 6:2. Gospodynie cały czas utrzymywały swoją przewagę, pomimo tego, że rywalki robiły, co mogły, aby doprowadzić do remisu (6:9). Rozpędzone siatkarki Ekstrimu pewnie wydawały się zmierzać po zwycięstwo, grały bardzo pewnie, popełniały mniej błędów od rywalek i prowadziły 12:7. Nike jednak złapało kolejny oddech i doprowadziło do stanu 12:12. Przy stanie 14:13 to gospodynie miały piłkę meczową, którą wykorzystały.



Nike Wegrów – Ekstrim Gorlice 2:3
(21:25, 25:17, 21:25, 25:19, 13:15)


W drugim meczu zmierzyły się zespoły, które przegrały swoje mecze w pierwszym dniu, PLKS Pszczyna Jastrzębie Borynia i PSPS Chemik II Police. Początek spotkania był dobry dla Chemika, który prowadził 3:0, ale po autowym ataku Natalii Matusz było 5:3 dla PLKS-u. Zbicie Agaty Oleksy sprawiło, że był już remis. Siatkarska wojna trwała w najlepsze, ale tylko do momentu, kiedy siatkarki PLKS-u odskoczyły na 14:9. Policzanki popełniały błędy własne i wkrótce przegrywały już 11:18 i ostatecznie przegrały tę partię do 18. W drugim secie dzięki w dużej mierze dobrej zagrywce Agnieszki Kazanieckiej było już 11:3. Pszczynianki nie miały w tym secie nic do powiedzenia i przegrały do 11. Dobrze działała zagrywka zespołu Zdzisława Gogola, a po ataku Warzechy było w meczu 1:1.

Od stanu 2:0, po ataku Kazanieckiej rozpoczął się set trzeci. Dobry atak PLKS-u i błędy Chemika pozwoliły pszczyniankom wyjść na prowadzenie 5:4, ale walka trwała nadal. Wynik oscylował wokół remisu. Pszczynianki, m.in. po ataku Mitręgi, odskoczyły na 10:8. Dobra gra m.in. Kazanieckiej i Warzechy pozwoliła policzankom odrobić straty i prowadzić 16:14, a kilka minut później, po akcjach Anny Marcinkowskiej i Warzechy było już 19:16. PLKS doprowadził jednak do remisu, a po akcjach Marty Jędrysik-Kluzy prowadził 21:19. Walka trwała w najlepsze, po akcji Pyrek piłkę setową miały pszczynianki. Do remisu doprowadziła dobrze grająca Kazaniecka. Po błędach Matusz i Marcinkowskiej PLKS prowadził w meczu już 2:1. Początek czwartego seta był bardzo wyrównany – 6:6. Oba zespoły popełniały dość sporo błędów własnych. Pszczynianki zdołały odskoczyć na 10:8., ale po ataku Agaty Oleksy było już jednak 11:11. Dobre akcje Agaty Turbak pozwoliły odskoczyć na 14:12. Policzanki szybko jednak doprowadziły do remisu 14:14, a chwilę potem miały już punkt przewagi. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Dobra gra blokiem pozwoliła pszczyniankom odskoczyć na 22:19. Po nieudanym ataku Kazanieckiej było 24:21. Policzanki zbliżyły się na 23:24, ale po ich błędzie sędzia zakonczył spotkanie.

PLKS Pszczyna Jastrzębie Borynia – Chemik II Police 3:1
(25:18, 11:25, 26:24, 25:23)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved