Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: KPS ograł faworyta, siedlczanie o krok od sensacji

I liga M: KPS ograł faworyta, siedlczanie o krok od sensacji

fot. Przemysław Więcek

KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS po raz drugi wygrał w półfinale z MKS-em Banimex Będzin. Dziś po emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu podopieczni trenera Gerymskiego triumfowali 3:1. Już jutro mogą przypieczętować awans do finału.

Początek spotkania był dość nerwowy po obu stronach siatki. Oba zespoły udane zagrania przeplatały błędami, ale woli walki nie można było im odmówić. Mimo że gospodarze starali się dobrać do skóry przyjezdnym, to jednak jako pierwsi na dwupunktowym prowadzeniu znaleźli się podopieczni trenera Dacewicza. Duża w tym zasługa Adriana Hunka, który popisał się mocnym atakiem na środku (8:6). W szeregach gospodarzy dobrze prezentowali się – Mateusz Jasiński i Radosław Zbierski, lecz wciąż minimalnie lepsi byli goście. Dopiero czapa na Tomaszu Tomczyku dała siedlczanom upragniony remis (12:12). W kolejnych minutach obaj rozgrywający próbowali zaskoczyć przeciwników niekonwencjonalnymi wystawami, ale udane zbicie Damiana Schulza sprawiło, że to gracze KPS-u wysforowali się na prowadzenie na drugim czasie technicznym (16:15). Po nim obraz gry się nie zmienił, a oba zespoły toczyły zażartą walkę o każdy punkt. Wydawało się, że w decydujących momentach da o sobie znać doświadczenie będzinian. Tym bardziej, że skuteczną zagrywką popisał się Michał Żuk, a skończona kontra przez Grzegorza Wójtowicza przybliżała triumfatorów rundy zasadniczej do sukcesu w premierowej odsłonie (21:19). Mimo że MKS wygrywał już 24:21, to gospodarze nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a dwa bloki na Tomczyku pozwoliły im wrócić do gry. Następnie prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali podopieczni trenera Gerymskiego, których udany blok oraz błąd Andrzeja Stelmacha poprowadziły do triumfu (35:33).

W pierwszych minutach drugiej partii obraz gry nie uległ zmianie. Tomasz Kowalski wciąż mnóstwo piłek rozgrywał do lidera swojego zespołu. Nieco bardziej urozmaiconą grę próbował prowadzić Stelmach, ale również przyjezdni od czasu do czasu nadziewali się na dobrze ustawiony blok rywali, przez co wynik oscylował wokół remisu. Dopiero as serwisowy spowodował, że inicjatywę na boisku zaczęli przejmować gracze znad Czarnej Przemszy (8:6). Chwilę później w przyjęciu pomylił się Marcin Mierzejewski, przez co na świetlnej tablicy pojawił się kolejny w tym meczu remis. W następnym minutach prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Po autowym zbiciu Schulza wydawało się, że goście zaczną uciekać rywalom, ale as serwisowy KPS-u spowodował, że to on wysforował się na czoło. Po drugiej przerwie technicznej dwukrotnie na blok rywali nadział się Wójtowicz, lecz udana kontra Tomczyka sprawiła, że obie drużyny wciąż szły łeb w łeb. W tym fragmencie meczu obie ekipy stawiały na ryzyko w polu serwisowym, ale nieco bardziej opłacało się ono będzinianom, którzy po błędzie Schulza odskoczyli od przeciwników na dwa oczka (23:21). Jednak tym razem nie dali wydrzeć sobie tak ciężko wypracowanej przewagi, a pomyłka w polu serwisowym Arkadiusza Żakiety przypieczętowała ich sukces w tej części spotkania (25:23).

Trzeciego seta od mocnego uderzenia rozpoczęli podopieczni trenera Gerymskiego. Szczęśliwa zagrywka Jasińskiego w połączeniu ze świetną grą w obronie Damiana Sobczaka i solidną skutecznością w ataku gospodarzy sprawiła, że już na początku tej części meczu zyskali oni trzy oczka przewagi (6:3). Jednak na tym nie zamierzali poprzestawać. Kolejne świetne serwisy Jasińskiego oraz dobra postawa w ataku Schulza powodowały, że błyskawicznie powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami (10:4). W dodatku chwilę później asy dołożyli – siedlecki atakujący i Zbierski, a sytuacja przyjezdnych stawała się coraz trudniejsza. Gościom nie pomagały ani czasy brane na żądanie trenera Dacewicza, ani dokonywane przez niego zmiany. Przed drugą przerwą techniczną w szeregi KPS-u wkradło się lekkie rozprężenie, ale i tak wygrywał na niej 16:10. MKS do walki próbował poderwać Maciej Wołosz, ale siedlczanie kontrolowali boiskowe wydarzenia. Wprawdzie w końcówce przytrafiło się im kilka błędów, ale nie miały one większego wpływu na wynik, bowiem po krótkiej w wykonaniu Mariusza Pruskiego pewnie kroczyli do sukcesu w tej części meczu. Później dobrym serwisem popisał się jeszcze Jan Król, ale trzecia odsłona padła łupem gospodarzy (25:22).



Od początku czwartej partii walka toczyła się cios za cios. W szeregach MKS-u swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Mariusz Gaca, który pojawił się na boisku w tej części spotkania. Wprawdzie siedlczanie nie zamierzali składać broni, lecz autowe zbicie Zbierskiego dało dwupunktowe prowadzenie przyjezdnym (8:6). Chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem świetna postawa Schulza spowodowała, że przewagę zaczęli zyskiwać gracze KPS-u. Chwilę później punktową zagrywkę dołożył jeszcze Tomasz Stańczuk, a dzięki temu powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma ekipami (13:10). W kolejnych minutach oba zespoły walczyły cios za cios, lecz autowy atak Wołosza dawał coraz większe szanse na końcowy sukces podopiecznym trenera Gerymskiego (18:14). W dodatku wciąż w defensywie szalał Sobczak, a swoje trzy grosze w ataku dokładał Schulz, przez co z faworytów wyraźnie uchodziło powietrze. Goście rzucili się jeszcze do odrabiania strat, ale popełniali zbyt dużo błędów, by marzyć o odwróceniu niekorzystnego wyniku. Ostatecznie gospodarze triumfowali 25:17 i zrobili kolejny krok ku sprawieniu olbrzymiej niespodzianki.

KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS – MKS Banimex Będzin 3:1
(35:33, 23:25, 25:22, 25:17)

Stan rywalizacji: 2:1 dla KPS-u

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved