Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Artur Ratajczak: Daliśmy ciała

Artur Ratajczak: Daliśmy ciała

fot. archiwum

- Każdy wiedział o co walczy w tym meczu. Na kolejną porażkę nie mogliśmy sobie już pozwolić. Była to dla nas ostatnia szansa na małą rehabilitację wobec wszystkich ludzi, którzy w nas wierzyli - mówi po wygranej z BBTS-em środkowy Trefla, Artur Ratajczak.

Lotos Trefl Gdańsk sezon zakończył na dziesiątej pozycji. Chyba nawet w najczarniejszych snach nie spodziewaliście się, że znajdziecie się poza ósemką?

Artur Ratajczak: – Każdy z zawodników, który przychodził grać do Gdańska, chciał, aby Trefl został czarnym koniem rozgrywek i pokusił się o pozytywną niespodziankę. Przed sezonem wszyscy byliśmy optymistami i mieliśmy rozbudzone ambicje. Niestety, boisko zweryfikowało nasze cele, a sezon się tak ułożył, że pozostała nam rywalizacja o dziesiąte miejsce z zespołem z Bielska-Białej.

Czyli brak awansu do play-off jest niedosytem?



– Oczywiście, że tak. Stać było nas na znacznie więcej i na pewno miejsce poza ósemką jest niedosytem. Teraz musimy podsumować ten sezon i zastanowić się nad tym, co jeszcze możemy poprawić w swojej grze i co pozmieniać, aby w przyszłości było lepiej. Na pewno kibice w Gdańsku zasługują na to, aby była tutaj siatkówka na wysokim poziomie, a taki słaby sezon nie powinien się już powtórzyć.

Ten niedosyt jest chyba tym większy, że do ósemki niewiele wam zabrakło? Gdyby nie porażki z AZS-em Częstochowa czy Transferem Bydgoszcz, to faza play-off byłaby dla was na wyciągnięcie ręki…

– Nie ma co ukrywać, że daliśmy ciała w meczach z zespołami, które były w naszym zasięgu. Z kolei z drużynami z górnej półki trudno było nam odnieść zwycięstwa, przez co w końcówce rundy zasadniczej brakowało nam punktów. Gdybyśmy wygrali mecze z sąsiadami w tabeli, to nasza sytuacja byłaby zupełnie inna. Wówczas z powodzeniem moglibyśmy grać w fazie play-off, która przecież rządzi się własnymi prawami.

A jak już wiadomo było, że nie zagracie w play-off, to zeszło z was trochę powietrze?

– Dla każdego z nas ciosem było to, że nie znaleźliśmy się w ósemce. Klub cały czas się rozwija. Ja grałem w nim już w wieku juniorskim, więc widzę, że organizacyjnie ciągle idzie do przodu i zasłużył na to, aby grać w czołowej ósemce. Natomiast na mecze z BBTS-em wyszliśmy bardzo zmotywowani, bo chcieliśmy jednak pokazać, że potrafimy grać w siatkówkę. Skoro wcześniej daliśmy ciała, to musieliśmy zrobić wszystko, aby zająć chociaż to dziesiąte miejsce i dać kibicom, którzy przychodzili na nasze spotkania i wierzyli w nas do końca, niewielką satysfakcję ze zwycięstwa w ostatnich meczach.

Szczególnie w ostatnim pojedynku przed własną publicznością pokazaliście spory potencjał, tym bardziej że zagraliście w odmłodzonym składzie.

– Każdy z nas wiedział o co walczy w tym meczu. Nie mogła nam się powinąć w nim noga. Na kolejną porażkę nie mogliśmy już sobie pozwolić. Była to dla nas ostatnia szansa na jakąś małą rehabilitację wobec wszystkich ludzi, którzy w nas wierzyli.

Ty nie miałeś zbyt wielu okazji w tych rozgrywkach do gry na parkietach PlusLigi. Jaki był to sezon dla ciebie?

– Skupiałem się na swojej pracy i powierzonym mi zadaniom. Na początku sezonu zostałem obdarzony pewnym zaufaniem, więc starałem się pomagać drużynie i dawać z siebie sto procent podczas treningów i w trakcie meczów, w których dostawałem szansę gry. Obaj trenerzy bardzo pomogli mi rozwinąć się siatkarsko, ale szczególnie Wojtek Serafin mocno zaangażował się w to, aby wszystko szło do przodu. Bardzo dużo zawdzięczam mu w tym sezonie

Patrząc przez pryzmat wyników, ten sezon nie był dla was udany, ale jakbyś miał znaleźć w nim coś optymistycznego, to co by to było?

Dla mnie na pewno pozytywem było to, że mogłem zbierać kolejne doświadczenie. PlusLiga znacznie różni się od I ligi, zupełnie inaczej w niej się pracuje. W różnych sytuacjach człowiek uczy się nie tylko siatkówki, ale także pewnych zachowań ułatwiających codzienne życie. Każdy sezon niesie ze sobą jakieś ciekawe doświadczenia. A porażki czasami mogą znacznie więcej nauczyć niż zwycięstwa, bo nad wygranymi się nie rozmyśla, a jak przyjdzie niepowodzenie, to trzeba je mocno przeanalizować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved