Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Katarzyna Mroczkowska: Finał to zwieńczenie bardzo trudnej drogi

Katarzyna Mroczkowska: Finał to zwieńczenie bardzo trudnej drogi

fot. Piotr Woźniak

- W końcu udało się nam wszystkim stworzyć w tym mieście siatkówkę na takim poziomie, który gwarantuje zdobywanie medali i grę o najwyższe cele - po największym sukcesie w historii wrocławskiego klubu mówi Katarzyna Mroczkowska.

W karierze każdej zawodniczki, zawodnika przychodzi taki moment, że właściwie wszystkie pytania zadane przez dziennikarzy wydają się być banalne. Dlatego może po prostu oddam ci głos i powiesz nam jak się czujesz w tej historycznej dla wrocławskiej siatkówki chwili?

Katarzyna Mroczkowska: – Na ten wyjątkowy moment Wrocław czekał bardzo długo, dlatego jesteśmy niezwykle szczęśliwe, że udało nam się osiągnąć tak duży sukces. Wygrałyśmy bardzo ciężki półfinał z Atomem Trefl Sopot i w finale zagramy o złoto z Chemikiem Police. To jedna z tych historycznych chwil, dla których warto uprawiać ten sport.

Wspomniałaś o trudnym półfinale z drużyną z Sopotu. Czy rzeczywiście był on tak dużym wyzwaniem, biorąc pod uwagę, że mogłyście rozstrzygnąć tę rywalizację już w trzech meczach, a w setach pokonałyście rywalki 11:4? Chyba więcej mogliśmy spodziewać się po wciąż aktualnym mistrzu Polski?



Trefl na pewno nie zagrał na swoim optymalnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że zarówno w niedzielę w Sopocie, jak i dziś rywalki wywierały na nas przez cały czas presję, więc te zwycięstwa nie przyszły nam wcale tak łatwo. W pierwszym i w trzecim pojedynku rzeczywiście zagrały dość słabo, dzięki czemu miałyśmy dużą przewagę. Klucz jednak w tym, by umieć tę słabszą formę przeciwnika wykorzystać i nam się to udało.

Sopociankom trzeba też oddać to, że w stosunku do poniedziałkowego spotkania, we wtorek znacznie się poprawiły. Niewiele brakowało, byście po trzech partiach przegrywały w ostatnim meczu 1:2, a wówczas różnie mogłoby się to potoczyć…

Dokładnie tak, w tym pojedynku od początku Trefl grał bardzo dobrze. W trzecim secie miałyśmy dużo szczęścia, że udało nam się wrócić do gry i odmienić jego losy, bo potem mogłoby być naprawdę ciężko zatrzymać rozpędzone rywalki. W czwartym secie dziewczyny z Sopotu wyraźnie już zgasły, więc kontrolowałyśmy boiskowe wydarzenia. W konsekwencji jesteśmy bardzo zadowolone, że ten awans udało nam się zdobyć we własnej hali we Wrocławiu.

W pełni dociera do ciebie już to, co się wydarzyło? To jest pierwszy od 28 lat medal klubu z Wrocławia i pierwszy finał w całym okresie jego istnienia. 8 kwietnia 2014 r. zapisałyście się na kartach historii wrocławskiej siatkówki.

Powoli to do nas dociera (śmiech). Cieszymy się, że możemy być częścią tej nowej, wielkiej historii klubu. Mam tylko nadzieję, że to dopiero początek naszych coraz lepszych wyników i kolejnych sukcesów. Warunków, jakie stworzyły się we Wrocławiu do rozwoju siatkówki, mogą nam zazdrościć rywale z całej Polski, dlatego wierzę, że wszystko co najlepsze jest jeszcze przed tym zespołem i całym klubem. Teraz jednak skupiamy się na Chemiku, w walce z tym przeciwnikiem nie mamy nic do stracenia.

Jesteś ikoną żeńskiej siatkówki w stolicy Dolnego Śląska. Zgodzisz się z tym, że na przestrzeni ostatnich kilku lat Wrocław to najprężniej rozwijający się ośrodek na siatkarskiej mapie Polski?

Byłam świadkiem rozwoju tego klubu od wielu lat. W końcu udało się nam wszystkim stworzyć w tym mieście siatkówkę na takim poziomie, który gwarantuje zdobywanie medali i grę o najwyższe cele. Nie była to jednak łatwa droga, za nami wiele ciężkich sezonów. Ale dziś doświadczone tymi licznymi trudami możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość i realnie myśleć o kolejnych sukcesach. Cieszę się, że wytrwałam do tego momentu i mogę przeżywać te piękne chwile wraz z koleżankami.

Wśród tych wielu niełatwych prób charakteru jedną z najgorszych był chyba poprzedni sezon, gdzie po hucznych zapowiedziach ostatecznie zajęłyście znów piąte miejsce i zostałyście okrzyknięte największym rozczarowaniem ligi. Dziś pokazałyście, że może warto było poczekać ten jeden rok…

Wtedy przeżywałyśmy naprawdę ciężkie chwile. Ważne, że wyciągnęłyśmy wnioski i teraz zatarłyśmy to słabe wrażenie po poprzednim sezonie. W kontekście obecnego sukcesu możemy chyba tę zeszłoroczną wpadkę potraktować jako wypadek przy pracy.

Dziś po meczu polało się wiele łez. U was są to łzy ogromnej radości, po stronie sopocianek rozpaczy, bo Atomu Trefl po raz pierwszy od trzech lat nie będzie w finale.

Tak to już jest w sporcie, że my byłyśmy smutne rok temu, a sopocianki świętowały mistrzostwo. Obecnie role się odwróciły – my się cieszymy, a rywalki są rozczarowane. Mimo to życzę Treflowi udanej rywalizacji o brązowe medale. Co prawda, nie mam swojego faworyta w pojedynku o trzecią lokatę, bo dziewczyny z Dąbrowy Górniczej też tworzą bardzo dobry zespół. Jestem jednak przekonana, że zarówno mecze finałowe, jak i te o najniższy stopień podium będą bardzo zacięte i zadowolą wszystkich kibiców.

Teraz przed Impelem finał z Chemikiem. Presja trochę zostanie z was ściągnięta – Chemik musi, Impel może. Jak wykorzystacie ten fakt?

Nad tym będziemy bardzo intensywnie myśleć od jutra, obiecuję (śmiech).

Zadowolicie się choć jednym zwycięstwem w Policach?

Z tym pytaniem też proszę się zgłosić jutro (śmiech). A tak na poważnie to koncentrowałyśmy się ostatnio tylko i wyłącznie na półfinałach z Treflem Sopot, bo były one dla nas najważniejsze. Jest bardzo dużą różnicą mieć pewne srebro i móc walczyć o złoto, a rywalizować o brąz lub zakończyć sezon poza podium. Dlatego nie wybiegałyśmy jeszcze w przyszłość.

Będziecie dziś świętować czy już rozpoczynacie operację „Chemik Police”?

Myślę, że trochę poświętujemy, choć nie za mocno, z uwagi na to, że za chwilę znów gramy. Poza tym prawdziwe świętowanie odkładamy jeszcze na jakiś czas, bo wierzymy, że będziemy miały z czego się cieszyć również po finale z Chemikiem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved