Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Należyty: Taki sezon nie może się powtórzyć

Piotr Należyty: Taki sezon nie może się powtórzyć

fot. archiwum

- Wygranie spotkań o 10. miejsce było naszym obowiązkiem. Te rozgrywki były dla nas bardzo słabe i już od pewnego czasu myślami jesteśmy przy kolejnych - mówi o minionym sezonie w wykonaniu Lotosu Trefla Gdańsk prezes klubu, Piotr Należyty.

Skończyliście sezon na 10. miejscu. Miało być dużo lepiej. Rozczarowanie jest duże?

Piotr Należyty:Wygranie spotkań o 10. miejsce było naszym obowiązkiem. Sezon dla nas praktycznie skończył się ostatnim meczem fazy zasadniczej w Bydgoszczy, gdy straciliśmy szansę na play-off. Te rozgrywki były dla nas bardzo słabe i już od pewnego czasu myślami jesteśmy przy kolejnych.

Pożegnaliście rozgrywającego Grzegorza Łomacza, czyli mózg drużyny. Macie już kandydata na jego miejsce?



Grzegorzowi, tak jak Pawłowi Mikołajczakowi, skończył się kontrakt. Nie mogę podać konkretnych nazwisk, ale już rozglądamy się za wzmocnieniami, prowadzimy analizy i w najbliższym czasie, w maju i czerwcu, powinny pojawić się pierwsze informacje na ten temat. Na pewno chcemy, żeby wrócił do nas Damian Schulz, nasz wychowanek, który świetnie radzi sobie na wypożyczeniu w pierwszej lidze w Siedlcach. Interesuje się nim wiele klubów, ale chce tu grać, a my chcemy, żeby wrócił.

Planujecie duże roszady w składzie czy nie należy spodziewać się rewolucji?

Jako klub staramy się stworzyć zawodnikom jak najlepsze warunki do gry. Mamy jedną z najlepszych w kraju baz do treningu i najnowocześniejszą halę. W zamian za to wymagamy jednak wyniku i jeśli ktoś nie realizuje naszych założeń, nie znajdzie w Gdańsku miejsca. Trochę zmian na pewno będzie, bo 10. miejsce to nie jest to, na co zasługuje miasto Gdańsk, nasi sponsorzy oraz kibice. Gdańsk to jedno z największych miast w polskiej siatkówce. Przy Ergo Arenie, przy tych kibicach, nie wyobrażam sobie, abyśmy nie walczyli przynajmniej o piąte czy szóste miejsce w PlusLidze. Walka w fazie play-out nie może się powtórzyć.

Ostatnim obcokrajowcem w zespole był w poprzednim sezonie Matti Hietanen. Teraz zamierzacie trzymać się koncepcji polskiego składu czy zakontraktujecie zagranicznych siatkarzy?

W tym sezonie tak wyszło, że udało nam się zbudować polski skład. Nie jest jednak tak, że za wszelką cenę będziemy obstawać przy tej koncepcji. Patrząc obecnie na rynek, można się spodziewać, że w kolejnych rozgrywkach zespół nie będzie opierał się wyłącznie na krajowych zawodnikach. Pojawi się u nas prawdopodobnie dwóch, może trzech obcokrajowców, ale to zależy od kilku czynników – od tego, jakich polskich graczy będziemy mogli pozyskać, jakie będą oni mieli oczekiwania finansowe i jakie będą sugestie sztabu szkoleniowego. Chcielibyśmy też, by więcej szans dostawali nasi wychowankowie – to, że mało grali, to również wielka porażka tego sezonu.

Czy trener Radosław Panas zostanie na stanowisku?

Trener Panas dostarczył nam już raport. Analizowaliśmy go i jesteśmy blisko podjęcia decyzji dotyczącej dalszej przyszłości szkoleniowca. W ciągu najbliższych kilku dni tak się stanie. Zresztą ocenie podlega cały sztab, włącznie z trenerem przygotowania fizycznego czy statystykiem. O dalszej przyszłości każdego będzie decydowało to, czy uznamy, że w zakresie swoich kompetencji prezentują się na bardzo dobrym poziomie i czy będą w stanie wznieść zespół na wyższy poziom w przyszłym sezonie. Każdy obszar funkcjonowania klubu musi znajdować na najwyższym poziomie.

Latem do zespołu dołączył Jakub Jarosz, który przyszedł jako gwiazda. Chyba nie do końca spełnił pokładane w nim oczekiwania, które były ogromne. Jak ocenia pan ten transfer? Chcecie by ten zawodnik został w Gdańsku?

Jakub to świetny zawodnik i to nie ulega wątpliwości. Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się po nim więcej i nie jest to żadna tajemnica. Jego dyspozycji nie można jednak ocenić jednoznacznie, czy odpowiada za to sam Kuba, koledzy, z którymi przyszło mu grać, czy trener albo otoczenie. Może same oczekiwania były po prostu za duże, a może zespół był zbyt mocno oparty na jednym zawodniku. Czynników wpływających na postawę sportowca jest dużo.

Sam zawodnik podobno rozważa powrót za granicę. Zależy wam na tym, by go zatrzymać?

Z Kubą jeszcze nie rozmawialiśmy. Podobnie zresztą jak z pozostałymi zawodnikami. W przeciwieństwie do sytuacji sprzed roku, w tym mamy duży komfort, bo poza Krzysztofem Wierzbowskim i naszymi wychowankami każdemu kończy się kontrakt. W tej chwili każdy więc może odejść i każdy może zostać.

* rozmawiał Rafał Sumowski (sport.trojmiasto.pl)

 

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved