Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Martin Vlk: Nienawidzę przegrywać

Martin Vlk: Nienawidzę przegrywać

fot. Izabela Kornas

- Ostatnie miejsce w tabeli nie odzwierciedla naszych możliwości. Mieliśmy w tych rozgrywkach lepsze i gorsze momenty, ale zdecydowanie lepiej prezentowaliśmy się w pierwszej rundzie - mówi przyjmujący BBTS-u Bielsko-Biała, Martin Vlk.

Powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej nie okazał się dla BBTS-u Bielsko-Biała zbyt udany. Beniaminek w trakcie rundy zasadniczej odniósł tylko trzy zwycięstwa. Udało mu się także urwać oczko Czarnym Radom i Jastrzębskiemu Węglowi, co w ostateczności przełożyło się na dziesięciopunktowy dorobek i ostatnie miejsce w tabeli. – Ciężko jest podsumować sezon na gorąco, w dodatku po tak nieudanej końcówce. Na pewno ostatnie miejsce w tabeli nie odzwierciedla naszych możliwości. Mieliśmy w tych rozgrywkach lepsze i gorsze momenty, ale zdecydowanie lepiej prezentowaliśmy się w pierwszej rundzie – skomentował Martin Vlk. – Nie wiem jak koledzy, ale ja odczuwam ogromny niedosyt, tym bardziej, że nienawidzę przegrywać – dodał słowacki przyjmujący.

W niektórych pojedynkach gracze BBTS-u pokazywali się z dobrej strony, ale często wystarczyło to co najwyżej do urwania rywalowi jednego seta. Wyraźnie brakowało im równej dyspozycji w poszczególnych spotkaniach. – Nie wiem dlaczego było tak, że graliśmy falami. Najpierw wygrywaliśmy seta, a później mieliśmy przestoje, które kosztowały nas porażkę w kolejnych partiach i w całym meczu – zaznaczył zawodnik. Jeszcze w trakcie rundy zasadniczej działacze zdecydowali się na zmiany na ławce trenerskiej. Janusza Bułkowskiego zastąpił Wiktor Krebok, ale roszada ta nie wpłynęła na wyniki osiągane przez bielską drużynę. – Trener Krebok trochę zmienił styl treningów. Dużo z nami rozmawiał, chciał też, abyśmy cieszyli się grą – dodał Vlk.

Po nieudanej rundzie zasadniczej ekipie z Beskidów pozostała rywalizacja o dziesiąte miejsce, w której jej przeciwnikiem był Lotos Trefl Gdańsk. O ile u siebie bielszczanie tanio skóry nie sprzedali, o tyle na wyjeździe praktycznie nie nawiązali walki z przeciwnikami. – Mecz z Treflem w Bielsku-Białej na pewno zagraliśmy lepiej niż w Gdańsku. U siebie mieliśmy szansę w niektórych momentach, a o wyniku decydowały niuanse. Z kolei spotkanie wyjazdowe to już zupełnie inna bajka. Byliśmy w nim osłabieni przez kontuzje i choroby. Próbowaliśmy walczyć, ale rywal bezwzględnie wykorzystał nasze słabe punkty – podkreślił Vlk.



W związku z tym, że zespół z Beskidów zajął ostatnie miejsce w lidze, to zapewne znajdzie się pod lupą PLPS-u, tym bardziej że chrapkę na dołączenie do elity mają dwie drużyny z I ligi. Jednak zdaniem Vlka w Bielsku-Białej wciąż powinna gościć PlusLiga. – Uważam, że BBTS zasługuje na grę w PlusLidze. W Bielsku-Białej jest ładna hala i duże zainteresowanie siatkówką ze strony kibiców. Organizacja klubu jest na wysokim poziomie, a pieniądze są wypłacane na czas. Poziomem gry też nie odstawaliśmy od innych, choć oczywiście zdarzyły nam się również gorsze momenty. Ale myślę, że było to takie frycowe, które każdy beniaminek musi zapłacić – zakończył Słowak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved