Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Barbara Bawoł: Wiemy, jak trudny może być ten mecz

Barbara Bawoł: Wiemy, jak trudny może być ten mecz

fot. Tomasz Tadrała

- Jest to zespół bardzo waleczny i na pewno będzie starał się przedłużyć finałową rywalizację, ale my będziemy chciały ją zakończyć. A jak to będzie, okaże się w najbliższą sobotę - mówi przed trzecim meczem finałowym z Karpatami Krosno Barbara Bawoł.

W pełni wykorzystałyście atut własnego boiska i w rywalizacji z Karpatami Krosno prowadzicie już 2:0. Co można powiedzieć o tych spotkaniach, patrząc z perspektywy boiska?

Barbara Bawoł: – Pierwsze spotkanie, można powiedzieć, było praktycznie bez historii. Zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Funkcjonowały nam wszystkie elementy siatkarskie, co pozwoliło nam wygrać gładko 3:0. Drugi mecz był już trochę trudniejszy. Dziewczyny z Krosna wyciągnęły wnioski z poprzedniego dnia i zagrały lepiej. Kibicom z pewnością niedzielny pojedynek podobał się bardziej.

Czy był jakiś element czysto siatkarski, który szczególnie zadecydował o wygranych?



– Prawdę mówiąc, chyba były to wszystkie elementy. Na pewno ułatwiłyśmy sobie mocno grę naszą zagrywką. Dodatkowo dobrą pracę wykonał nasz statystyk. Można powiedzieć, że nasze przeciwniczki miałyśmy rozpisane w 100%. Należało jedynie trzymać się taktyki i tak też było.

Porażka w trzecim secie drugiego pojedynku spowodowana była bardziej waszym rozluźnieniem po dwóch wygranych pierwszych setach (a biorąc pod uwagę też pierwszy mecz, w sumie pięciu), czy raczej dobrą grą rywalek?

– Myślę, że przegrana w trzecim secie niedzielnego meczu była spowodowana troszkę brakiem naszej koncentracji. Popełniałyśmy błędy własne, a drużyna z Krosna po prostu je wykorzystała. Pozwoliłyśmy im się rozegrać, co skutkowało tym, że grałyśmy czwartego seta.

Czy biorąc pod uwagę wasze wyniki z zespołem z Krosna, gdzie straciłyście z nimi jak dotąd jedynie dwa sety, można powiedzieć, że ten zespół wam „leży”?

– Nie wiem, jak określić naszą rywalizację, w sporcie jest różnie. Nam udało się wygrać wszystkie mecze do tej pory, z czego bardzo się cieszymy. Jednak Karpaty Krosno to poukładany zespół i bardzo waleczny, ale my chyba mamy na nich jakąś tajemniczą receptę (uśmiech). A już poważnie, to podchodzimy do każdego przeciwnika z szacunkiem, dając z siebie przy tym 100% swoich możliwości.

Czy fakt, iż wy szybko skończyłyście półfinałową rywalizację, a Karpaty toczyły trudne boje z Developresem, ma w tej rywalizacji jakieś znaczenie?

– Wyniki naszego półfinału z Budowlanymi Toruń nie oddają tego, co się działo na boisku. Wygrałyśmy trzy mecze, ale na każde zwycięstwo musiałyśmy bardzo mocno zapracować. Z Budowlanymi gra się twardą siatkówkę, można powiedzieć, że trochę męską. Były to dla nas również trudne mecze. Co do drużyny Karpat, to myślę, że na pewno odczuwały duże zmęczenie po półfinale. Jednak mamy teraz końcówkę sezonu i każda zawodniczka, obojętnie w którym zespole gra, tak naprawdę to zmęczenie odczuwa.

Do wygrania całej ligi brakuje wam już tylko jednego meczu… No właśnie, tylko czy aż jednego? Czego spodziewacie się po rywalizacji w Krośnie?

– Ten, kto mało zna się na sporcie, mógłby powiedzieć, że brakuje nam już tylko jednego zwycięstwa. My natomiast wiemy, jak trudny może być ten mecz. Gramy na wyjeździe, więc atut hali będzie po stronie Karpat. Tak, jak wspomniałam wcześniej, jest to zespół bardzo waleczny i na pewno będzie starał się przedłużyć finałową rywalizację, ale my będziemy chciały ją zakończyć. A jak to będzie, okaże się w najbliższą sobotę. Wierzę, że w tym dniu będziemy mogły się cieszyć początkiem nowej historii klubu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved