Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Mateusz Siwicki: Każdy z nas czuje niedosyt

Mateusz Siwicki: Każdy z nas czuje niedosyt

fot. archiwum

- Niewiele brakowało, a to my znaleźlibyśmy się w finale. Po porażce z Volleyem w szatni niektórzy uronili łezkę. Bardzo chcieliśmy zagrać w finale przed własną publicznością - mówi Mateusz Siwicki, środkowy Chemika Bydgoszcz, który zajął 4. miejsce w MPJ.

Juniorzy Chemika Bydgoszcz uplasowali się tuż za podium mistrzostw Polski. To spory sukces dla gospodarzy turnieju finałowego, ale nie ukrywają oni, że odczuwają niedosyt, tym bardziej że do medalu zabrakło im niewiele. – Jesteśmy czwartą drużyną w Polsce, więc na pewno nie możemy mówić o porażce. Jednak każdy z nas czuje mały niedosyt, bo znaleźliśmy się tuż za strefą medalową – powiedział Mateusz Siwicki.Nasza drużyna głównie składa się z rocznika ’96, więc za rok damy z siebie wszystko, żeby na naszych szyjach zawisł upragniony medal – dodał zawodnik bydgoskiego zespołu.

Bydgoszczanie świetnie rozpoczęli turniej finałowy. W pokonanym polu pozostawili Trefla Gdańsk oraz Tempo-25 Olsztyn. Nawet porażka z bełchatowską Skrą nie popsuła humorów w szeregach Chemika, bowiem do półfinału awansował on z pierwszego miejsca w grupie. – Każde zwycięstwo dodawało nam skrzydeł. Po dwóch pierwszych dniach turnieju nie mogliśmy uwierzyć, że dostaliśmy się do pierwszej czwórki najlepszych zespołów w Polsce – podkreślił środkowy ekipy znad Brdy.

Spotkanie półfinałowe nie rozpoczęło się po myśli Chemika, który przegrywał już z Volleyem Rybnik 0:2. Wprawdzie udało mu się doprowadzić do tie-breaka, ale ostatnie słowo należało do ekipy ze Śląska. – Po dwóch przegranych partiach wiedzieliśmy, że nie mamy już nic do stracenia. Na trzeciego i czwartego seta wyszliśmy bojowo nastawieni, a dzięki temu udało nam się doprowadzić do tie-breaka. Niestety źle go zaczęliśmy, a rybniczanie szybko odskoczyli nam na kilkupunktowe prowadzenie, które utrzymali do końca – podkreślił Siwicki. – W meczu z Volleyem każdy dał z siebie 100% i niewiele brakowało, a to my zagralibyśmy w finale. Po tej porażce w szatni niektórzy uronili łezkę. Bardzo chcieliśmy znaleźć się w finale przed własną publicznością – dodał gracz bydgoskiej drużyny.



W starciu o brązowy medal bydgoszczanie nie zaprezentowali maksimum swoich możliwości. Po bardzo przeciętnym meczu ulegli Skrze Bełchatów 0:3. – W meczu o trzecie miejsce po prostu zabrakło nam sił – zaznaczył Siwicki. – O naszej porażce zadecydował drugi set, w którym nie skończyliśmy piłki setowej. Później ciężko już było nam wrócić do swojej gry. Bełchatowianie bardzo dobrze zagrali zagrywką, a my dużo punktów straciliśmy po własnych błędach. Zdecydowanie był to nasz najgorszy mecz w całym turnieju – dodał.

Na osłodę Siwickiemu pozostała nagroda dla najlepszego blokującego turnieju finałowego. – Byłem mile zaskoczony tym wyróżnieniem – powiedział siatkarz. – Na pewno taka nagroda zmotywuje mnie do jeszcze cięższego trenowania i podnoszenia swoich umiejętności siatkarskich, tym bardziej że zostałem doceniony wśród innych bardzo dobrych środkowych – zakończył Siwicki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved