Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Liga włoska M: Walka o scudetto nabiera tempa

Liga włoska M: Walka o scudetto nabiera tempa

fot. archiwum

Mimo iż w starciach półfinałowych faworyci nie zawiedli, to emocji nie zabrakło. Nie mniej ciekawie było w ćwierćfinałach walki o piąte miejsce i grę w europejskich pucharach, w których rozegrano aż dwa tie-breaki.

Półfinały

Pierwszy krok do awansu do finału walki o mistrzostwo Włoch wykonali podopieczni Alberto Giulianiego, którzy w trzech setach pokonali rywali z Modeny. Całe spotkanie było niezwykle zacięte, a oba teamy stworzyły ciekawe widowisko. W pierwszym secie świetne spisywali się zwłaszcza serbscy środkowi biancorossich – Marko Podraščanin punktował zagrywką, dając swej ekipie trzypunktowe prowadzenie, a ostatnie słowo należało do Dragana Stankovicia. W drugiej odsłonie zaś doskonale za linią dziewiątego metra radził sobie Zbigniew Bartman. Dzięki zagrywkom Polaka Casa Modena wypracowała sobie kilkupunktową przewagę, lecz na odpowiedź miejscowych nie trzeba było długo czekać. W wysokiej dyspozycji bowiem był Jiri Kovar, który dzięki swym skutecznym atakom zdołał poprowadzić swój team do wygranej. Co prawda jeszcze w trzeciej partii gialloblu starali się odwrócić losy spotkania, ale ostatecznie ich starania spełzły na niczym.

Zbigniew Bartman rozegrał pełne spotkanie, zapisując na swym koncie 14 oczek, spośród których 9 zdobył atakiem (45% skuteczności), 1 blokiem i 4 zagrywką. Bartosz Kurek natomiast pojawiał się na boisku w każdym z setów, wchodząc jedynie na krótkie zmiany. – Casa Modena jest zespołem z najwyższej półki, a nam udało się go pokonać przed własną publicznością. My od samego początku dobrze prezentowaliśmy się w bloku i obronie, później byliśmy coraz skuteczniejsi w kontrataku i to właśnie było kluczem do zwycięstwa – przyznał Alberto Giuliani.

MVP spotkania: Jiri Kovar



Cucine Lube Banca Marche Macerata – Casa Modena 3:0
(25:23, 26:24, 25:21)

Składy zespołów:
Lube: Parodi (8), Zaytsev (10), Stanković (8), Kovar (13), Baranowicz, Podraščanin (9), Henno (libero) oraz Monopoli, Giombini i Kurek
Casa: Sala (6), Bartman (14), Beretta (4), Bruno (2), Kovačević (9), Ngapeth (15), Maniá (libero) oraz Šket (1), Deroo, Kampa i Bossi


Faworyzowani wicemistrzowie kraju również nie zawiedli, pokonując rewelację sezonu, Sir Safety Perugia. Podopieczni Luki Montiego, nie tracąc czasu, przejęli inicjatywę i za sprawą znakomitej postawy na siatce, przede wszystkim w ataku, kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Znakomicie radziło sobie przede wszystkim trio Luca Vettori/Robertlandy Simon/Denis Kaliberda, w efekcie czego po pięćdziesięciu minutach walki to biancorossi prowadzili 2:0. W trzeciej odsłonie jednakże przyjezdni, nie mając już nic do stracenia, ograniczyli liczbę błędów własnych i wzmocnili zagrywkę, a także poprawili skuteczność w ataku. To natychmiast przyniosło spodziewany efekt i goście, wśród których pierwsze skrzypce grał niezawodny Aleksandar Atanasijević, przedłużyli swe nadzieje na zwycięstwo. Podenerwowani takim obrotem spraw biancorossi w czwartej partii jednakże dopełnili dzieła, a ostatnie słowo należało do Vettoriego.

– W pierwszych dwóch setach mieliśmy wszystko pod kontrolą, po czym w trzeciej partii stanęliśmy, w wyniku czego trener Monti musiał dokonać wielu roszad w wyjściowym składzie. Gdy jednak odpoczęliśmy, w czwartym secie zdołaliśmy się odbudować i wygrać mecz. Sir Safety to trudny rywal, ta rywalizacja będzie bardzo długa. Mam jednak nadzieję, że w Perugii będziemy w wysokiej formie – mówił Luca Vettori.

MVP spotkania: Luca Vettori

Copra Elior Piacenza – Sir Safety Perugia 3:1
(25:22, 25:17, 12:25, 25:18)

Składy zespołów:
Copra: Papi (8) Fei (9), Kaliberda (11), Simon (15), Vettori (19), De Cecco (3), Marra (libero) oraz Le Roux, Partenio, Zlatanov (2), Husaj (1) i Tencati
Sir Safety: Buti (8), Paolucci, Petrić (11), Vujević (7), Atanasijević (26), Semenzato (1), Giovi (libero) oraz Čupković, Barone (4) i Mitić (2)


Ćwierćfinały walki o 5. miejsce

„Szybko, łatwo i przyjemnie” – tak najkrócej można podsumować spotkanie pomiędzy Andreoli Latina a Diatekiem Trentino z perspektywy mistrzów kraju. Wśród gialloblu doskonale spisywali się Cwetan Sokołow i Filippo Lanza, z których skutecznymi atakami i mocnymi zagrywkami nie potrafili poradzić sobie podopieczni Dario Simoniego. Gospodarze, w szeregach których jedynie Peter Verhees starał się dotrzymywać kroku rywalom, tylko w trzeciej odsłonie zdołali nawiązać z graczami z Trento wyrównaną walkę. W końcówce jednakże Sokołow zrobił różnicę, a kropkę nad „i” postawił Lanza.

– Przystąpiliśmy do tego meczu z charakterem. Chcieliśmy wygrać, bo cały klub, kibice zasłużyli na to zwycięstwo. To, co ja zrobiłem, jak się zaprezentowałem, nie jest ważne, jeśli wynik jest korzystny i pozwala nam spokojnie przygotować się do rewanżu – stwierdził Filippo Lanza.

MVP spotkania: Filippo Lanza

Andreoli Latina – Diatec Trentino 0:3
(18:25, 17:25, 21:25)

Składy zespołów:
Andreoli: Candellaro (4), Sottile (2), Skrimow, Verhees (11), Noda (6), Starović (9), Rossini (libero) oraz Michalovič (1), Paris, Fortunato i Fragkos (8)
Diatec: Sintini (2), Birarelli (5), Solé (9), Ferreira (8), Lanza (15), Sokołow (18), Colaci (libero) oraz Burgsthaler


Podopieczni Roberto Piazzy po swojej myśli rozpoczęli potyczkę z Tonno Callipo Vibo Valentia. Siatkarze z Piemontu, dzięki agresywnym zagrywkom i skutecznym atakom, bardzo szybko przejęli inicjatywę. Dodatkowo znakomicie spisywał się duet Alberto Casadei/Oleg Antonov, na którego udane zagrania Kalabryjczycy nie potrafili znaleźć recepty. Giallorossi, po tym, jak fatalnie zaprezentowali się w drugiej odsłonie, zdołali jednak podnieść się w trzeciej, w czym duża zasługa Františka Ogurčáka i Marcello Forniego. Siatkarze Gianlorenzo Blenginiego, prezentując się niemal bezbłędnie w ataku oraz w bloku, zdołali przedłużyć swe nadzieje na zwycięstwo, lecz to wszystko, na co było ich stać. Neroverdi nie zamierzali odpuszczać i w czwartej odsłonie ponownie zdominowali rywali. W tej fazie meczu doskonale radził sobie zwłaszcza Aimone Alletti, do którego też należało ostatnie słowo.

– Chcieliśmy zrehabilitować się po tym, jak źle zaprezentowaliśmy się w ćwierćfinałach przeciwko Sir Safety Perugia – przyznał Aimone Alletti. – Całemu klubowi bardzo na tym zależało, chcemy wywalczyć grę w europejskich pucharach, w Challenge Cup. Musimy jednak pozostać skoncentrowani, ponieważ rywalizacja jeszcze nie dobiegła końca, a przed własną publicznością będziemy chcieli zaprezentować się jak najlepiej. Jeśli o mnie chodzi, to jestem bardzo zadowolony z tego, że dostałem szansę i wykorzystałem ją, przyczyniając się do zwycięstwa.

MVP spotkania: Aimone Alletti

Tonno Callipo Calabria Vibo Valentia – Bre Lannutti Cuneo 1:3
(21:25, 14:25, 25:22, 16:25)

Składy zespołów:
Tonno Callipo:
Steuerwald (2), Forni (9), Cisolla (9), Crer (5), Gavotti (16), Ogurčák (10), Farina (libero) oraz Sardanelli, Trinidad (1), Randazzo (6) i Plot (libero)Bre Lannutti: Antonov (15), Gonzalez (5), Casadei (14), Kohút (1), De Togni (7), Maruotti (11), De Pandis (libero) oraz Rauwerdink (5), Alletti (11) i Marchisio (libero)


Bardzo nierówne spotkanie rozegrały ekipy z Rawenny i Werony. Podopieczni Marco Bonitty bardzo szybko narzucili przeciwnikom własny rytm gry i już po chwili prowadzili 10:4. Doskonałe zawody rozgrywał przede wszystkim duet Kevin Tilli/Klemen Čebulj, a gdy do gry włączył się jeszcze Niels Klapwijk, siatkarze CMC byli o krok od objęcia prowadzenia 2:0. W końcówce drugiej odsłony jednakże przypomniał o sobie Aidan Zingel, który, blokując Mengozziego, zapewnił wygraną podopiecznym Andrei Gianiego. W kolejnych setach dominowała bądź jedna, bądź druga drużyna, wobec czego konieczne było rozegranie tie-breaka. W tej decydującej partii co prawda w ataku czy zagrywce lepiej zaprezentowali się siatkarze Calzedonii, wśród których pierwsze skrzypce grali Zingel i Nikola Kovačević, lecz to miejscowi ustrzegli się błędów własnych, bez skrupułów wykorzystując pomyłki rywali i wykonując pierwszy krok ku wywalczeniu piątej lokaty.

– Przykro nam, że nie wygraliśmy drugiego seta, ale Calzedonia bardzo dobrze zagrywała, a także punktowała blokiem. Ostatecznie jednak udało nam się zwyciężyć. Spodziewamy się kolejnej bitwy w Weronie, ale bardzo chcemy ją wygrać – mówił Kevin Tillie.

MVP spotkania: Kevin Tillie

CMC Ravenna – Calzedonia Verona 3:2
(25:13, 32:34, 25:17, 20:25, 15:12)

Składy zespołów:
CMC: Mengozzi (8), Toniutti (4), Tillie (20), Klapwijk (21), Cester (6), Čebulj (21), Bari (libero) oraz Kauliakamoa, Cricca (2), Koumentakis (1) i Patriarca
Calzedonia: Zingel (15), Ter Horst (13), Gasparini (16), White (5), Boninfante (1), Anzani (3), Pesaresi (libero) oraz Blasi, Coali, Bellei, Kovačević (17) i Centomo (libero)


Choć gracze Exprivii Molfetta prowadzili już 2:1 i mieli ogromne szanse w czwartej partii przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, to ostatecznie sztuka ta im się nie udała. Ich rywale bowiem, prowadzeni przez Gerta Van Walle i Jacopo Massariego, w końcówce zachowali więcej zimnej krwi i za sprawą świetnej gry w bloku zdołali wyrównać stan meczu. W tie-breaku jednakże nie mieli już zbyt wiele do powiedzenia, a Rolando Despaigne, prezentując wysoką formę, zrobił różnicę na korzyść miejscowych.

 

– Zaprezentowaliśmy się dobrze zwłaszcza w polu serwisowym – nasza zagrywka była bardzo skuteczna. Również wejście Despaigne’a pozwoliło nam nabrać świeżości. Jesteśmy bardzo zdeterminowani, gramy przecież o udział w europejskich pucharach – przyznał Giulio Sabbi.

MVP spotkania: Rolando Despaigne

Exprivia Molfetta – Altotevere Cittá Di Castello 3:2
(22:25, 25:21, 25:21, 23:25, 15:11)

Składy zespołów:
Exprivia: Piscopo (11), Mazzone (4), Sabbi (19), Zanuto (18), Casoli (13), Saitta (3), Cesarini (libero) oraz Izzo (1), Fornes (3), Despaigne (14) i Porcelli (libero)
Altotevere: Fromm (16), Corvetta (3), Dolfo (2), Massari (19), Piano (9), Rossi (7), Tosi (libero) oraz Carminati (7), Lo Bianco, Marchiani i Van Walle (21)

Zobacz również:
Wyniki play-off ligi włoskiej

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved