Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Stelmach: Nie czujemy się faworytem

Krzysztof Stelmach: Nie czujemy się faworytem

fot. archiwum

- To był mecz z dużymi emocjami, ale emocjami negatywnymi - mówił po zwycięstwie w Kielcach trener Krzysztof Stelmach. - Po raz kolejny nie wyszły nam końcówki i to zadecydowało o zwycięstwie AZS-u - podsumował mecz trener Dariusz Daszkiewicz.

Sobotni mecz był pierwszym między drużynami, które w play-off rywalizują o miejsca 5.-8. Przypomnijmy, że zespół, który na koniec sezonu zapewni sobie piątą pozycję w PlusLidze, zagwarantuje sobie udział w europejskich pucharach. Jest zatem o co walczyć. W zmaganiach toczących się do trzech zwycięstwo AZS prowadzi 1:0. Drugi pojedynek już w najbliższą sobotę w hali Urania (godz. 17). Mimo sukcesu, jaki akademicy odnieśli w weekend w Kielcach, ich szkoleniowiec miał wiele uwag do gry swoich podopiecznych. – To był mecz z dużymi emocjami, ale emocjami negatywnymi – przyznał po meczu Krzysztof Stelmach. W poczynaniach obu drużyn widać było nerwowość i niepewność. Obie nie pokazały na pewno tego, na co je stać. My strasznie rozpoczęliśmy spotkanie, tak jakbyśmy byli sparaliżowani, przeszkadzały nam nawet proste rzeczy. Jestem zadowolony z wyniku, ale nie z gry. Ale niektórzy mówią, że lepiej wygrać 3:0, nie grając najlepiej, niż przegrać po świetnej grze – skwitował 274-krotny reprezentant Polski.

I zastrzegł, że jego zespół nie czuje się jeszcze zwycięzcą rywalizacji z Effectorem. – Ona się jeszcze nie skończyła, nie czujemy się faworytem przed spotkaniami w Olsztynie. W siatkówce zdarzają się różne rzeczy, wszystko nagle może się odwrócić, dlatego musimy studzić głowy – podkreślił Stelmach. Z jego oceną gry obu drużyn zgodził się Dariusz Daszkiewicz. Na pewno mogła wyglądać dużo lepiej – mówił szkoleniowiec kielczan. – Szczególnie fatalnie wyglądał pierwszy set, z tym że my zaczęliśmy popełniać błędy w najgorszym momencie, po dwudziestym punkcie, a Olsztyn swój limit wyczerpał wcześniej. Żal tej partii, bo w pewnym momencie mieliśmy nawet cztery punkty przewagi, a roztrwoniliśmy przewagę bardzo szybko. Z drugiej strony nie da się wygrać, gdy atakuje się z 25-procentową skutecznością. Z każdym kolejnym setem nasza gra wyglądała coraz lepiej, ale i rywale ograniczyli liczbę błędów. Niestety po raz kolejny nie wyszły nam końcówki i to zadecydowało o zwycięstwie AZS-u – podsumował Daszkiewicz.

Więcej w serwisie olsztyn.sport.pl



źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved