Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Fabian Drzyzga: ZAKSA zagrała chłodniej, mądrzej

Fabian Drzyzga: ZAKSA zagrała chłodniej, mądrzej

fot. Joanna Skólimowska

- Boli to, bo znowu zostawiliśmy na boisku wszystko co najlepsze i znowu się nie udało - przyznał po sobotnim spotkaniu rozgrywający Resovii. - Oni potrzebują jednego zwycięstwa, ale my im go łatwo na pewno nie damy - zadeklarował z kolei Łukasz Perłowski.

Mistrzowie Polski, ASSECO Resovia Rzeszów, znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Nie dość, że przegrali pierwsze plusligowe spotkania w sezonie przed własną publicznością, to jeszcze tracą już dwa mecze w rywalizacji do trzech zwycięstw z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Teraz przed nimi tydzień pracy, by uzupełnić braki, poprawić niedociągnięcia i stanąć przed szansą wyrównania rywalizacji, której stawką jest walka w finale.

Pierwsze pojedynki rozegrane pomiędzy tymi zespołami przebiegały przede wszystkim pod znakiem kontuzji, jakiej doznał kapitan rzeszowian – Olieg Achrem. Siatkarz w trzecim secie piątkowego meczu niefortunnie spadał z ataku i doznał urazu kolana. Jak się później okazało, zerwał on więzadła krzyżowe oraz przednie, co może spowodować nawet półroczne wykluczenie z gry. Jasne jest zatem, że zespół Andrzeja Kowala został znacznie osłabiony, co odbiło się na postawie prezentowanej podczas minionych meczów. Nie da się jednak odmówić drużynie z Podkarpacia braku zaangażowania i wyraźnej determinacji, by, mimo odczuwalnego braku swojego lidera, pokonać przeciwników.

– Przede wszystkim był to bardzo wyrównany mecz. Mecz walki po obu stronach. Zabrakło tego przysłowiowego szczęścia w tej końcówce. Walczyliśmy jak lwy, goniliśmy, wyszliśmy z ciężkiej sytuacji. Tym bardziej strasznie szkoda, że nie udało się tego pociągnąć dalej – przyznał po sobotnim pojedynku środkowy Resovii – Łukasz Perłowski. Pod nieobecność wspomnianego już Achrema przejął on rolę kapitana. I rzeczywiście, z powierzonego mu zadania wywiązywał się bardzo dobrze. To właśnie jego dobra dyspozycja w polu serwisowym kilkukrotnie podrywała zespół do walki, pozwalając tym samym na przedłużenie rywalizacji o kolejne sety. Mimo iż w rywalizacji liczby wskazują na ZAKSĘ, która prowadzi 2:0, patrząc przez pryzmat przebiegu dotychczasowych pojedynków pomiędzy tymi zespołami, nietrudno jest sobie wyobrazić, że rzeszowianie na trudnym terenie przeciwnika dwukrotnie wygrają. – Cały czas wierzymy, że wrócimy do Rzeszowa i zagramy w finale. Oni potrzebują jednego zwycięstwa, ale my im go łatwo na pewno nie damy – deklarował Perłowski.



– Będziemy się starać zrobić wszystko, żebyśmy wrócili na to piąte spotkanie do Rzeszowa. Nie będzie na pewno łatwo, ale ja wierzę w to mocno. Musimy rzucić wszystkie siły, żeby to się stało – najpierw żebyśmy przedłużyli walkę o dwa mecze w Kędzierzynie-Koźlu, a później o ten decydujący przed własną publicznością – w podobnym tonie do swojego klubowego kolegi wypowiadał się Fabian Drzyzga. Polski rozgrywający w piątkowym spotkaniu pojawił się na boisku tylko na chwilę, sobotnie rozegrał już w niemalże całym wymiarze. Spora tu zasługa limitu obcokrajowców, który w obliczu kontuzji Achrema okazał się pewnego rodzaju utrudnieniem dla Andrzeja Kowala. – Jesteśmy w bardzo ciężkiej sytuacji – przyznał Drzyzga. – Boli to, bo znowu zostawiliśmy na boisku wszystko co najlepsze i znowu się nie udało, choć było o krok, o kilka punktów. Znowu wyciągnęliśmy wynik z niekorzystnego stanu, znowu ZAKSA nas wypunktowała, zagrała chłodniej, mądrzej i tym wygrała – zakończył.

źródło: inf. własna, siatkarskaligatv.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved