Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Buchowski: Mamy spore szanse w kolejnych spotkaniach

Adrian Buchowski: Mamy spore szanse w kolejnych spotkaniach

fot. archiwum

Siatkarze Effectora Kielce przegrali z AZS-em Olsztyn pierwsze spotkanie. - Jedyne, co możemy teraz zrobić, to wyciągnąć wnioski - podsumował Jungiewicz. - Jeżeli dalej będziemy tak pracować, to mamy spore szanse w kolejnych spotkaniach - dodał Buchowski.

Walka o miejsca 5-8 toczy się niejako w cieniu kluczowej rywalizacji. Asseco Resovia Rzeszów, Jastrzębski Węgiel, PGE Skra Bełchatów oraz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle to zespoły, które pozostały w walce o mistrzostwo Polski – najważniejsze krajowe trofeum. I chociaż ciężko się dziwić, że właśnie na ich pojedynki zwrócone są oczy większości miłośników siatkówki, nie należy zapominać o pozostałych spotkaniach. Walka o piąte miejsce jest o tyle ważna, że uprawnia ona drużynę do występu w europejskich pucharach, a dokładniej w Pucharze Challenge. Perspektywa ta oddaliła się nieco od siatkarzy z województwa świętokrzyskiego, którzy ulegli AZS-owi Olsztyn 0:3 w rywalizacji do dwóch zwycięstw.

– Olsztyn miał chłodniejszą głowę i przechylił końcówki na swoją korzyść. W tym sezonie to już praktycznie tradycja. Prowadzimy i tę przewagę tracimy – podsumował spotkanie Mateusz Bieniek. – Zawiodła skuteczność w ataku. Jak zazwyczaj środkowi mają ponad 50%, to dzisiaj, patrząc po sobie, widzę, że było o wiele gorzej – surowo ocenił swoją postawę młody zawodnik. – Dawno nie zagrałem całego meczu, cieszę się z tego. Niestety na urodziny AZS Olsztyn nie zrobił mi prezentu – dodał z uśmiechem na ustach kończący w sobotę dwadzieścia lat Bieniek.

W podobnym tonie wypowiadał się Sławomir Jungiewicz. Kielecki atakujący rozegrał bardzo dobre zawody, zdobywając dwadzieścia punktów. Nie wystarczyło to jednak, by urwać przeciwnikowi choćby seta. – Jak widać wynik wskazuje 3:0 i to na korzyść olsztynian, ale według mnie mieli oni trochę szczęścia. Byli zdecydowanie lepsi w kontrach i to dzisiaj zdecydowało o zwycięstwie. Mieliśmy kilkupunktowe prowadzenie, po czym AZS nas doganiał i taka sytuacja była również w drugą stronę – zauważył. – Trochę był to mecz nerwów, bo przecież znamy się doskonale z zawodnikami z Olsztyna, niczym nas właściwie nie zaskoczyli. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to wyciągnąć wnioski i jechać do Olsztyna po zwycięstwo – podsumował Jungiewicz.



I rzeczywiście, o presji i nerwach po stronie kieleckich zawodników wspomniał także inny gracz Effectora. – Widać było dzisiaj dużo nerwowości. Dużo było niejasnych sytuacji, gdzie ciężko było ocenić sędziom sytuację na boisku. Przykładem jest ostatnia akcja meczu. Arbitrzy mogli wziąć challenge i sprawdzić, czy rzeczywiście zawodnicy nie popełnili błędu. Niestety tak nie zrobili i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. To może też trochę wzbudziło u niektórych sportową agresję, co wpłynęło na przebieg meczu – ocenił ten mecz pod względem emocjonalnym Adrian Staszewski. – Ten wynik mógłby być inny, ale niestety jest jaki jest i trzeba teraz pokazać się w Olsztynie z jak najlepszej strony – dodał.

Według Adriana Buchowskiego nie ma sensu wracać do decyzji sędziów, choćby nie wiadomo jak były kontrowersyjne. Przyjmujący Effectora przyznał, że najbardziej boli niewykorzystana szansa z pierwszej partii. – Szkoda tego pierwszego seta, gdzie mieliśmy dużą przewagę. Straciliśmy ją właściwie na jednym ustawieniu, kilka mocnych zagrywek i set się odwrócił. Myślę, że gdybyśmy otworzyli ten mecz od zwycięstwa, to inaczej mógłby się on potoczyć. W drugiej partii trochę odwróciła się karta, ale mieliśmy swoje szanse i niestety nie potrafiliśmy ich wykorzystać – analizował dwudziestotrzylatek. – Jedziemy do Olsztyna walczyć i myślę, że jeżeli dalej będziemy tak pracować, to mamy spore szanse w kolejnych spotkaniach – deklarował, zapowiadając, że rywalizacja nie skończy się w Olsztynie.

 

źródło: effectorkielce.com.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved