Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Znów ZAKSA i znów po tie-breaku

PlusLiga: Znów ZAKSA i znów po tie-breaku

fot. Sabina Bąk

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała drugie spotkanie półfinałowe z Resovią i po dwóch meczach w Rzeszowie prowadzi w rywalizacji play-off 2:0. Drugi mecz, podobnie jak pierwszy, kędzierzynianie rozstrzygnęli po zaciętej walce dopiero w piątym secie.

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo dobrego ataku Dominika Witczaka, ale zaraz tym samym odpowiedział Peter Veres (1:1). Słabsze przyjęcie mistrzów Polski pociągało za sobą kolejne błędy, dodatkowo asem serwisowym popisał się Dick Kooy (5:2). Na początku spotkania nie brakowało zepsutych zagrywek, ale i pięknych długich akcji, po jednej z nich zespoły przy stanie 8:5 dla ZAKSY zeszły na przerwę techniczną. Po powrocie na boisko zespoły dalej grały punkt za punkt, ale tylko do momentu, kiedy słabsze przyjęcie u rywala pozwoliło Dickowi Kooyowi i Łukaszowi Wiśniewskiemu zakończyć kontrataki (11:6), kędzierzynianie z kolei znakomicie, bardzo pewnie wyprowadzali po dobrym przyjęciu swoje akcje, dobrze też zagrywali (13:7). Swoje sześciopunktowe prowadzenie podopieczni Sebastiana Świderskiego utrzymali na drugiej przerwie technicznej, na którą zespoły zeszły po błędzie w odbiciu Fabiana Drzyzgi. Po niej gospodarze po kolejnym niedokładnym przyjęciu popełnili kolejny błąd, a następnie zablokowany został Paul Lotman i trener Andrzej Kowal został zmuszony poprosić o czas (18:10). Po nim w ataku z krótkiej zaprezentował się Perłowski, a następnie udanie uderzył Lotman. Rozpędzeni kędzierzynianie jednak ze spokojem kontrolowali boiskowe wydarzenia, chociaż nie ustrzegli się także pomyłek w przyjęciu i przy stanie 20:14 Sebastian Świderski zawołał swoich zawodników do siebie. Jego podopieczni, mając taką przewagę, mogli grać z dużym spokojem. Przy stanie 24:17, po ataku Łukasza Wiśniewskiego ZAKSA miała piłki setowe, pierwszą z nich Resovia obroniła atakiem z krótkiej, ale po chwili tę część meczu atakiem po prostej skończył Dominik Witczak.

Od obicia bloku przez Jochena Schoepsa rozpoczęli kolejną partię rzeszowianie, po chwili Piotr Gacek pomylił się w przyjęciu, a następnie asa zaliczył pełniący obowiązki kapitana, Łukasz Perłowski. W aut uderzył także Witczak i o czas przy stanie 0:4 poprosił Sebastian Świderski. Po nim jego podopieczni popełnili jednak kolejny błąd. Resovia miała szansę nawet na 6:0, ale niedokładności w dograniu piłki zostały wykorzystane przez ZAKSĘ (5:1). ZAKSA po ataku Michała Ruciaka zbliżyła się na 4:7, warto także wspomnieć o dobrej zagrywce Dicka Kooya. Kiedy jednak zablokowany został Witczak, zespoły zeszły na przerwę techniczną (8:4). Po niej z krótkiej zaatakował Wiśniewski. Warto także powiedzieć, że oba zespoły, a zwłaszcza ZAKSA, grały w tej części meczu dużo środkiem (11:7), po autowym ataku Marcina Możdżonka i nieudanym przyjęciu przez Kooya zagrywki Łukasza Perłowskiego Resovia prowadziła już 13:7. O czas poprosił trener Świderski, po nim kolejna dobra zagrywka i słabsze przyjęcie rywali pozwoliły Resovii zdobyć kolejne oczka (16:7). Ciężkie chwile na boisku przeżywał Dick Kooy, którego zastąpił Wojciech Ferens. Po tej zmianie dziurę w bloku wykorzystał Grzegorz Bociek, a następnie zablokowany został Schoeps (9:16). Przewaga mistrzów Polski cały czas się utrzymywała, ale ZAKSA robiła, co mogła, próbowała odrabiać straty. Po ataku Boćka i udanym bloku było już tylko 13:19. Warto także wspomnieć o zmianie na rozegraniu, gdzie Pawła Zagumnego zastąpił Grzegorz Pilarz. Siatkarzom Resovii jednak coraz trudniej było skończyć atak, ale i tak utrzymywali bezpieczną przewagę (20:15). W końcówce jednak raz jeszcze podkręcili tempo, po ataku Veresa było 23:16. O sobie jednak dała znać dobra zagrywka Michała Ruciaka (18:23). Błąd kapitana ZAKSY w tym elemencie dał Resovii piłki setowe, a zaraz potem autowy atak Marcina Możdżonka zakończył tę część meczu.

Po dłuższej przerwie oba zespoły pojawiły się na boisku w składach, w których rozpoczęły mecz. Po asie serwisowym Dicka Kooya ZAKSA prowadziła już 2:0. Kolejną zagrywkę Holender jednak zepsuł. Po ataku Veresa był już remis 2:2. Wynik cały czas oscylował wokół remisu, a oba zespoły raz po raz popisywały się skutecznymi atakami, a zwłaszcza Witczak i Veres (5:5). Po nieudanym ataku Schoepsa ZAKSA wypracowała sobie dwupunktowe prowadzenie raz jeszcze (8:6). Po przerwie niemiecki atakujący uderzył już skutecznie, ale tym samym natychmiast odpowiedział Kooy. Kilka minut później Holender został zablokowany i na tablicy był już remis 9:9. ZAKSA mimo kilku niedokładności w swojej grze utrzymywała niewielkie, jednopunktowe prowadzenie, wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu. Resovia wyszła na prowadzenie dopiero przy stanie 14:12, kiedy to najpierw zablokowany został Witczak, a następnie kolejny raz dało o sobie znać niestabilne przyjęcie kędzierzynian. Po przerwie na życzenie Sebastiana Świderskiego udanie atakował Dick Kooy, ale szybko odpowiedział Paul Lotman (15:13), zaraz potem po bloku na Amerykaninie i błędzie gospodarzy na tablicy był już remis. Błąd zagrywki Dominika Witczaka sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną. Tuż potem dzięki m.in. blokowi na Veresu i asowej zagrywce Kooya to ZAKSA wyszła na prowadzenie (18:16). Tym razem to Andrzej Kowal poprosił o przerwę, po której to jego zespół udanym blokiem doprowadził do remisu 18:18. Siatkarska wojna trwała więc nadal, gra toczyła się punkt za punkt, ale po kolejnej dłuższej, pełnej walki akcji udanie atakował po raz kolejny Kooy i ZAKSA miała dwa oczka w zapasie (22:20). Andrzej Kowal po raz drugi zawołał swoich zawodników do siebie, po nim jednak dzięki błędom rywala i dobrej zagrywce Michała Ruciaka ZAKSA zdobyła trzy punkty z rzędu i objęła prowadzenie w meczu 2:1.



Od ataku Veresa rozpoczął się set czwarty, ale zaraz tym samym odpowiedział Łukasz Wiśniewski (1:1). Na boisku, co warto odnotować, pozostał Dawid Konarski, ale to po ataku Veresa było 3:1 dla mistrzów Polski. Do remisu kędzierzynianie doprowadzili po ataku Dicka Kooya (4:4). Siatkarska wymiana ciosów trwała w najlepsze, nie brakowało też pięknych obron. Po atakach Kooya i Wiśniewskiego ZAKSA prowadziła na przerwie technicznej 8:6. Po niej zablokowany został Konarski, a następnie w atakach zaprezentowali się Veres i Kooy, którzy w tym meczu mogli pochwalić się dobrą dyspozycją. Tak samo dobrze w polu serwisowym czuł się Łukasz Perłowski (10:10). ZAKSA mimo swoich drobnych niedokładności w przyjęciu była potrafiła wybronić się skutecznym atakiem, a po technicznej akcji Kooya miała już dwa oczka w zapasie (14:12). Kiedy po grze pełnej walki i spektakularnych obron z obu stron atak zakończył Dominik Witczak, na tablicy było już 16:13 dla ZAKSY. W przyjęciu zagrywki mylili się także rzeszowianie (17:13). Kiedy przewaga ZAKSY, po błędzie przejścia linii środkowej stopniała do dwóch oczek (19:17), o czas poprosił Sebastian Świderski, po którym blok rywala obił Dominik Witczak. Resovia z całych sił walczyła o doprowadzenie do tie-breaka i kiedy piłkę w boisku umieścił Peter Veres, przewaga ZAKSY stopniała do jednego punktu (19:20), a po błędzie Michała Ruciaka było już 20:20. Dobra zagrywka Dawida Konarskiego, jego kontratak i błędy ZAKSY pozwoliły mistrzom Polski prowadzić 22:20. Po kolejnym ataku Petera Veresa Resovia miała już piłki setowe (24:22). Zagrywkę zepsuł Piotr Nowakowski, ale po ataku z krótkiej gospodarze doprowadzili do remisu w meczu.

Od ataku niezmordowanego Veresa rozpoczęła się decydująca partia, ale do remisu doprowadził kiwką Paweł Zagumny, a po chwili udaną kontrą popisał się Kooy (2:1). Po atakach Dominika Witczaka ZAKSA miała już dwa oczka w zapasie i o przerwę poprosił Andrzej Kowal (4:2), po której atakujący ZAKSY mocno uderzył jeszcze dwa razy (6:2). Witczak był w tym momencie zdecydowanym liderem swojego zespołu (7:3). Przy zmianie stron ZAKSA miała cztery oczka przewagi po ataku… Witczaka. Rozpędzeni kędzierzynianie pewnie zmierzali po zwycięstwo w meczu, po udanym ataku Kooya i skutecznym bloku było już 11:5. Resovia rzuciła się do odrabiania strat, blok na Kooyu, a potem dobre zagrywki i kontrataki Dawida Konarskiego pozwoliły jej się zbliżyć na dwa oczka (11:13). Udana kiwka dała ZAKSIE piłki meczowe, a po chwili mecz skończył Dominik Witczak.

MVP: Łukasz Wiśniewski

Asseco Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(17:25, 25:18, 20:25, 25:23, 11:15)

stan rywalizacji play-off: 2:0 dla ZAKSY

Składy zespołów:
Resovia: Lotman (8), Nowakowski (13), Schoeps (8), Drzyzga, Perłowski (11), Veres (21) , Ignaczak (libero) oraz Konarski (7), Tichacek, Filip i Penczew
ZAKSA: Witczak (21), Zagumny (3), Wiśniewski (13), Kooy (21), Ruciak (10), Możdżonek (5), Gacek (libero) oraz Pilarz (1), Ferens (1) i Bociek (3)

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved