Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwsze bitwy jastrzębsko-bełchatowskie

PlusLiga: Pierwsze bitwy jastrzębsko-bełchatowskie

fot. archiwum

Decydująca faza play-off nabiera tempa. Już jutro w Bełchatowie walkę o przepustkę do finału rozpoczną siatkarze Jastrzębskiego Węgla i Skry Bełchatów. Trudno jednoznacznie wskazać faworyta tej rywalizacji, jedno jest pewne - emocji nie zabraknie.

Tegoroczne ćwierćfinały były zdominowane przez faworytów zmagań. Bełchatowianie w trzech spotkaniach wyeliminowali zawodników AZS-u Politechniki Warszawskiej, równie pewnie w tej fazie rozgrywek radzili sobie podopieczni Lorenzo Bernardiego. Na drodze Jastrzębskiego Węgla stanął rewelacyjny beniaminek – Czarni Radom. Mimo iż te zmagania rozgrywane były w pewnym stopniu na raty, ze względu na udział jastrzębian w Final Four Ligi Mistrzów, przerwa w rozgrywkach ligowych nie wybiła z rytmu siatkarzy ze Śląska, którzy równie pewnie jak ich najbliżsi rywale wypunktowali przeciwnika. Los splótł drogi podopiecznych Miguela Falaski właśnie z trzecią ekipą Europy. Na tym etapie nie ma miejsca na potknięcia, a wskazanie faworyta w konfrontacji dwóch tak poważnych pretendentów do walki o mistrzostwo byłoby wyjątkowo trudne.

Bełchatowianie, którzy zmagania ćwierćfinałowe zakończyli nieco wcześniej, na drodze przygotowań do decydujących starć rozegrali sparing z kieleckim Effectorem. W konfrontacji lepsi okazali się zawodnicy z Bełchatowa, którzy po rozegraniu ośmiu umownych partii triumfowali 5:3. Kolejną optymistyczną informacją jaka w ostatnich dniach napłynęła z obozu Skry jest powrót do treningów w pełnym wymiarze Daniela Plińskiego. Jastrzębianie walkę o półfinał zakończyli nieco ponad tydzień temu, a przed meczem z siedmiokrotnym mistrzem kraju w szeregach zespołu ze Śląska widać pełną mobilizację. – Najważniejszą sprawą będzie ułożyć sobie na nowo wszystko w głowie. Nie dlatego, że jest tutaj coś nie tak, tylko że po takim wielkim sukcesie, jaki osiągnęliśmy w Ankarze, normalną rzeczą jest to, że w naszych głowach możemy nadal mieć obrazki z tureckiego turnieju. A to byłoby ryzykowne – mówił na łamach oficjalnej strony klubowej trener jastrzębian, a jego słowa podzielają także zawodnicy. Uznając klasę rywala, jastrzębianie podkreślali jak ważne będzie wywiezienie z trudnego terenu przynajmniej jednej wygranej. – Jedziemy z nastawieniem, żeby wygrać przynajmniej jedno spotkanie u nich w hali. Jest to półfinał mistrzostw Polski. Na pewno będzie presja. Zobaczymy, czy po pierwsze uda nam się utrzymać formę, a po drugie podołać wyzwaniu. Ja mam nadzieję, że tak – mówił Michał Kubiak.

O trudnej przeprawie mówili także podopieczni Miguela Falalski. – Czeka nas ciężki pojedynek. Jeśli chcemy wygrać z Jastrzębiem, musimy zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Prezentujemy wysoki poziom i musimy to udowodnić w tych spotkaniach, wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności – mówił Facundo Conte. Kolejny z Argentyńczyków broniący barw klubu z Bełchatowa zaznaczył także, jak dużym plusem rywali może być rezultat wywalczony na parkietach siatkarskiej Ligi Mistrzów. – To drużyna, która ma obecnie „swój” moment. Pokazała to m.in. w Lidze Mistrzów. Aby myśleć o zwycięstwie, musimy zachować pełną koncentrację. W każdym elemencie gry musimy spisywać się jak najlepiej, bo z takim rywalem o zwycięstwie mogą zadecydować detale. Jeśli zagramy na sto procent swoich możliwości, to będziemy w stanie z nimi wygrać. To będą bardzo trudne, a zarazem ładne mecze – na łamach oficjalnej strony klubowej mówił rozgrywający PGE Skry Nicolas Uriarte.



To właśnie bezpośrednia konfrontacja rozgrywających przed rozpoczęciem bełchatowsko-jastrzębskich półfinałów zapowiada się wyjątkowo interesująco. Nicolas Uriarte i Michal Masny to najczęściej chwaleni rozgrywający PlusLigi, najczęściej też nagradzani statuetkami dla MVP spotkań. Czyja fantazja i styl gry okażą się tym razem bardziej skuteczne? Dotychczasowy bilans meczów także nie wskazuje faworyta rywalizacji. O ile w pierwszej rundzie fazy zasadniczej przed własną publicznością triumfowali bełchatowianie, o tyle kilka tygodni później w Jastrzębiu-Zdroju podopieczni Lorenzo Bernardiego zrewanżowali się przeciwnikom. Jak będzie tym razem? Przedstawiciele obu ekip zgodnie zapowiadają trudną przeprawę, a o ostatecznym rezultacie mogą zadecydować niuanse czy też dyspozycja dnia. – Spodziewamy się dwóch bardzo ciężkich meczów półfinałowych w Bełchatowie. Jak już mówiłem wielokrotnie, dla mnie Skra jest jednym z najlepiej grających zespołów w siatkówkę w Polsce. Można oczekiwać długich meczów, gdzie w setach walka będzie toczyć się punkt za punkt do samego końca. Musimy zagrać z pasją, radością i „wolną głową” – spotkania półfinałowe zapowiedział Lorenzo Bernardi.

Kto postawi pierwsze kroki w kierunku finału i walki o tytuł mistrzowski? Ile meczów wyłoni finalistę i czy z trudnego bełchatowskiego terenu jastrzębianie wyjadą z jakąkolwiek zaliczką punktową? A może atut własnej hali zapewni podopiecznym Miguela Falaski znaczą przewagę już po pierwszych meczach? Pierwszy półfinał zaplanowano na niedzielę na godz. 13:30, początek drugiego meczu – w poniedziałek o godz. 18:00. Firma Unibet więcej szans na zwycięstwo w pierwszym meczu daje bełchatowianom (kurs 1,50). Za zwycięstwo jastrzębian można uzyskać 2,40 zł za każdą postawioną złotówkę.

Zobacz również:
Kursy firmy Unibet na spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved