Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W Rzeszowie wiedzą z kim i o co grają

W Rzeszowie wiedzą z kim i o co grają

fot. Joanna Skólimowska

- Teraz każdy mecz będzie najważniejszy. Nie ma miejsca na potknięcia - powiedział o półfinale PlusLigi rozgrywający Asseco Resovii, Lukáš Ticháček. Mistrzowie Polski w piątek i sobotę zmierzą się w swojej hali z wicemistrzami - ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

W strefie medalowej PlusLigi znalazły się zespoły z Kędzierzyna-Koźla, Rzeszowa, Jastrzębia-Zdroju i Bełchatowa, więc o żadnej niespodziance nie może być mowy. Ekipy z pierwszych dwóch miast rywalizację półfinałową rozpoczną już w piątek od meczu na Podpromiu. O ile tego, kto okaże się lepszy w tym meczu, nie można być pewnym, o tyle pewne jest, że kibice w Rzeszowie stworzą świetną atmosferę godną rangi rozgrywanego spotkania. – Obojętnie czy zagramy na Podpromiu, czy w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie miejscowa publiczność robi swoje, jesteśmy w pełni zmotywowani – powiedział Piotr Nowakowski.Na pewno będziemy chcieli powtórzyć wygrane z poprzedniego sezonu, choć może nie grać już pięciu meczów. Jednak jeśli zajdzie taka potrzeba, to wrócimy na piąty pojedynek do Rzeszowa. Mam nadzieję, że uda nam się wcześniej zwycięsko zakończyć rywalizację – uzupełnił środkowy aktualnych mistrzów Polski.

Resovia w sezonie zasadniczym prezentowała się bardzo dobrze i w konsekwencji zajęła pierwszą lokatę po pierwszej części sezonu. Nieco gorzej zakończyły się występy rzeszowian w Lidze Mistrzów i pucharze krajowym. W obu przypadkach rzeszowianom drzwi do Final Four i ścisłego finału Pucharu Polski zamykali zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Rywale Resovii, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, mierzyli się w tym sezonie z wieloma kłopotami, których apogeum widoczne było pod koniec grudnia. Wtedy to ekipa Sebastiana Świderskiego zanotowała kilka słabszych występów i odpadła z Champions League, nie zajmując nawet miejsca gwarantującego grę w Pucharze CEV. Kryzys udało się jednak zażegnać, a dobrym symptomem przed meczami o medale była wygrana w Pucharze Polski. – Taki sukces na pewno dodał im wiary w swoje umiejętności i może się okazać, że ZAKSA teraz będzie dużo silniejsza, ale ja wierzę w to, że my będziemy jeszcze lepsi i wygramy rywalizację. Teraz każdy mecz będzie najważniejszy. Nie ma miejsca na porażki, potknięcia. A za daleko do przodu też nie ma co patrzeć – podsumował Lukáš Ticháček.

Wygrana w Pucharze Polski i dobre spotkania z AZS-em Olsztyn w ćwierćfinale PlusLigi nie tylko poprawiły morale w ZAKSIE, ale podniosły też notowania zespołu. Jeszcze kilka tygodni temu ekipa z Opolszczyzny była „tym czwartym”, a teraz jej szanse na wejście do finału są o wiele wyższe. – Grę ZAKSY można porównać do naszej z ubiegłego sezonu. Jeżeli w zespole jest potencjał, to naprawdę runda zasadnicza nie ma najmniejszego znaczenia. Kiedy ma się tak doświadczonych zawodników, jakich ma ZAKSA, wystarczy jeden impuls, aby zespół wrócił na właściwe tory i grał na bardzo wysokim poziomie. Jeżeli ktokolwiek myślał, że ZAKSA będzie łatwym albo najłatwiejszym spośród czwórki przeciwnikiem, to jest w wielkim błędzie. To jest bardzo trudny zespół, ale z każdym można grać i na pewno nikt nie zakładał, że to jest najłatwiejszy zespół. Wręcz powiedziałbym, że na ten moment to jest najtrudniejszy przeciwnik – z szacunkiem o rywalu wypowiedział się trener Andrzej Kowal.



źródło: assecoresovia.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved