Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: ZAKSA ze zwycięstwem, Resovia z dużym problemem

PlusLiga: ZAKSA ze zwycięstwem, Resovia z dużym problemem

fot. Sabina Bąk

Tie-break zakończył pierwszy półfinał pomiędzy ubiegłorocznymi finalistami, w hali na Podpromiu szalę zwycięstwa przechylili na swoją stronę kędzierzynianie. Oprócz przegranej na głowie obecnych mistrzów Polski ciążyć będzie dodatkowo uraz Oliega Achrema.

Początek spotkania należał do rzeszowian, którzy po zbiciu Petera Veresa odskoczyli od rywali na dwa oczka (4:2). Jednak ich psute zagrywki oraz udana kontra Dominika Witczaka sprawiły, że ZAKSA błyskawicznie wróciła do gry. Wprawdzie chwilę później w przyjęciu pomylił się Michał Ruciak, ale gospodarze nie wykorzystywali swoich szans w kontrataku, przez co na pierwszej przerwie technicznej mieli jedynie minimalne prowadzenie (8:7). Po niej obie drużyny dobrze prezentowały się w bloku. Wśród zawodników Resovii asem serwisowym popisał się Piotr Nowakowski, ale po drugiej stronie siatki podobne zagranie zaprezentował Witczak, przez co wynik wciąż oscylował wokół remisu. Wydawało się, że nieco lepiej grę przeciwników czytają kędzierzynianie, ale nie potrafili tego przełożyć na wynik. Dopiero dwa autowe ataki Dicka Kooya spowodowały, że przewaga ponownie zaczęła uwidaczniać się po stronie podopiecznych trenera Kowala (19:17). W dodatku gracze ZAKSY zaczęli popełniać błędy w polu serwisowym, a skończona przez Oliega Achrema akcja przybliżała podkarpacką drużynę do triumfu w premierowej odsłonie. Ostatecznie padła ona jej łupem 25:20, a zakończyła ją mocna zagrywka Johena Schoepsa.

Początek drugiej partii był wyrównany, ale gołym okiem było widać, iż dysponujący bardziej stabilnym przyjęciem gospodarze przeprowadzali płynniejsze akcje, natomiast przyjezdnym zdobywanie punktów przychodziło z większym trudem. Jednak pojedynczy blok Łukasza Perłowskiego i dobre zagrywki Veresa sprawiły, że inicjatywę na boisku zaczęli przejmować mistrzowie Polski (8:5). W dodatku chwilę później asa serwisowego dołożył Schoeps, przez co dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami zaczął się powiększać (10:6). Goście niekorzystny wynik próbowali ratować dobrą grą w bloku, ale wciąż ton boiskowym wydarzeniom nadawali siatkarze Resovii. Jednak również oni nie wykorzystali kilku okazji na łatwe zdobycie punktów, popełnili także kilka błędów, a świetnym skrótem popisał się Paweł Zagumny, co pozwoliło zespołowi z Opolszczyzny na zbliżenie się do przeciwników na dwa oczka (14:16). Po drugiej przerwie technicznej w kędzierzyńskich szeregach pojawiły się ponownie problemy w przyjęciu, co było wodą na młyn dla gospodarzy. Ale podopieczni trenera Świderskiego nie zamierzali tanio sprzedawać skóry, a dwa asy serwisowe Ruciaka spowodowały, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (18:18). W pewnym momencie podkarpacka ekipa wygrywała 22:20 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do sukcesu w tym secie, lecz ZAKSA popisała się piorunującym finiszem. Świetne serwisy Kooya oraz skuteczna kontra Witczaka przechyliły szalę zwycięstwa na jej korzyść (25:22).

Wydawało się, że w trzeciej odsłonie kędzierzynianie pójdą za ciosem, tym bardziej że już na jej początku pojedynczym blokiem popisał się Witczak. W tej fazie meczu obaj rozgrywający zaczęli częściej rozrzucać piłki na środek, lecz punktowa zagrywka Schoepsa oraz seria udanych zbić Achrema sprawiły, że przewaga zaczęła uwidaczniać się po stronie podopiecznych trenera Kowala (8:5). Gości do walki mocną zagrywką próbował poderwać Ruciak, ale na dużej skuteczności w ataku wśród gospodarzy grali Schoeps i Achrem, dzięki czemu mistrzowie Polski kontrolowali boiskowe wydarzenia. W dodatku w defensywie dwoił się i troił Krzysztof Ignaczak, a błąd Ruciaka dał rzeszowianom pięć oczek przewagi na drugiej przerwie technicznej (16:11). W kolejnych minutach gra ekipy z Opolszczyzny zupełnie się posypała. Za to gracze z Podkarpacia wciąż świetnie prezentowali się na kontrze. Niestety, w jednej z akcji koszmarnej kontuzji kolana doznał Achrem, dla którego obecny sezon najprawdopodobniej dobiegł już końca. Widać było, że po jego urazie atmosfera w Resovii wyraźnie „siadła”, ale błąd w ataku Dana Lewisa i tak przybliżał ją do zwycięstwa w tej części spotkania. W jej decydujących momentach udanymi zbiciami popisali się jeszcze Nikołaj Penczew oraz Dawid Konarski, a gospodarze wygrali ją 25:17.



Czwartego seta od mocnego uderzenia rozpoczęła ZAKSA. Dobre zagrywki Ruciaka oraz błędy Veresa sprawiły, że goście odskoczyli od rywali na cztery oczka (4:0). Wprawdzie gospodarze próbowali odrabiać straty, ale wyraźnie było widać, że wciąż myśleli o kontuzji Achrema. W dodatku chwilę później punktową zagrywką popisał się Grzegorz Bociek, a dzięki temu przewaga podopiecznych trenera Świderskiego wciąż rosła (8:3). W kolejnych minutach przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia. Gospodarzy do walki próbował poderwać Konarski, ale dopiero błąd Boćka, a następnie blok na nim pozwolił mistrzom Polski nieco zbliżyć się do przeciwników (11:13). W dodatku podopiecznym trenera Świderskiego przytrafiło się kilka błędów. Rzeszowianie mieli nawet okazję na doprowadzenie do remisu, ale blok na Paulu Lotmanie spowodował, że wciąż musieli gonić rywali (14:16). Po przerwie Resovia psuła sporo zagrywek, a udana kontra Kooya pozwalała zdobywcom Pucharu Polski na coraz śmielsze myślenie o tie-breaku. Chwilę później w ataku pomylił się Konarski, co praktycznie przekreśliło szansę gospodarzy na odrobienie strat w tej części pojedynku. Ostatecznie goście triumfowali w niej 25:19, a kropkę nad i postawiło zbicie z przechodzącej piłki Łukasza Wiśniewskiego.

Decydującego seta świetnie rozpoczęła drużyna z Opolszczyzny, która po udanej kontrze Kooya objęła prowadzenie 3:0. W kolejnych minutach dobrze w ataku wciąż prezentował się holenderski przyjmujący, zaś podkarpaccy siatkarze nie potrafili odrzucić przeciwników od siatki, w efekcie czego przewagę mieli goście (7:3). Wprawdzie jeszcze przed zmianą stron czapa na Boćku oraz as serwisowy Nowakowskiego pozwoliły rzeszowianom wrócić do gry, ale po niej przebudził się Bociek, a błąd Lotmana powodował, że sytuacja podkarpackiej ekipy robiła się coraz trudniejsza (8:11). Wydawało się, że w końcówce mistrzów Polski pogrąży punktowa zagrywka Ruciaka, po której kędzierzynianie wygrywali już 12:8. Lecz gospodarzy stać było jeszcze na jeden zryw, po którym zbliżyli się do ZAKSY na jedno oczko (12:13), ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych. Wygrali oni tie-breaka 15:13 i cały mecz 3:2.

MVP: Paweł Zagumny

Resovia Rzeszów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3
(25:20, 22:25, 25:17, 19:25, 13:15)

Zobacz również:
Wyniki rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved