Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Gdańsku ciąg dalszy walki o dziesiąte miejsce

PlusLiga: W Gdańsku ciąg dalszy walki o dziesiąte miejsce

fot. archiwum

W sobotę LOTOS Trefl Gdańsk podejmie u siebie BBTS Bielsko-Biała w drugim meczu o 10. miejsce siatkarskiej PlusLigi. Po wygranej na wyjeździe z niżej notowanymi rywalami to właśnie gospodarze są stawiani w roli faworyta tego spotkania.

Wydaje się, że do nadchodzącego pojedynku siatkarze Trefla Gdańsk podejdą ze spokojnymi głowami – udało im się wygrać spotkanie na terenie rywala, więc mają aż dwie szanse, żeby zdobyć 10. lokatę na koniec sezonu. Mimo tego widać po nich, że w dalszym ciągu mają świadomość, że ich zespół był stworzony do walki o miejsce w fazie play-off, a może nawet o medale, a nie żeby ratować się przed zajęciem ostatniej lokaty w tabeli. Nie można dziwić się ich irytacji w momencie, gdy mając w swojej drużynie taki filar polskiej reprezentacji narodowej jak Jakub Jarosz, także doświadczonego w kadrze Grzegorza Łomacza czy jednego z najlepszych libero w kraju Pawła Ruska, przez cały sezon nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Warto podkreślić, że to nie jedyne znane nazwiska wśród gdańszczan. Przez większość sezonu w równej i dobrej dyspozycji był Bartosz Gawryszewski, który na siatce potrafił stanowić opór nawet dla takich zawodników jak Marcin Możdżonek czy Jurij Gladyr. Środkowy LOTOSU nie ukrywa, że nic nie będzie mu w stanie zrekompensować złych wyników w trwających rozgrywkach. – Oczywiście mimo wszystko staram się wyciągnąć z tego sezonu to, co najlepsze dla siebie, zbieram doświadczenie – w ten sposób podchodzę do całego tematu rywalizacji o miejsca 9-12. Nie można ukryć, że gdzieś w głowie zostaje to, że nie występujemy w fazie play-off, aczkolwiek tak jak zapowiadaliśmy wcześniej, bardzo chcemy zakończyć tegoroczną edycję PlusLigi z „twarzą” i wygrać tyle, ile możemy, czyli to dziesiąte miejsce. Zrobimy wszystko, żeby ten cel osiągnąć – podkreślił Gawryszewski. Ten sezon wykreował także innych bohaterów, będących znaczącymi podporami dla Trefla – Wojciecha Żalińskiego, który w pojedynku z BBTS-em zapisał na koncie swojego zespołu aż czternaście oczek, czy też Roberta Milczarka – przyjmujący gdańszczan ostatnie spotkanie zagrał rewelacyjnie w defensywie, utrzymując odbiór piłki na poziomie 81 procent i dokładając swoje trzy grosze w ataku poprzez trzynaście zdobytych z niego oczek. Czy więc dla zespołu z Pomorza wygrana w nadchodzącym pojedynku z bielszczanami będzie tylko formalnością? Tak, jeżeli od samego początku spotkania będą pilnować wyniku i nie wejdą w nie ospale, tak jak podczas pierwszego meczu na terenie ich rywali.

Ten sezon jest dla zawodników BBTS-u Bielsko-Biała zdecydowanie nieudany – w czasie rundy zasadniczej udało im się wygrać zaledwie trzy spotkania i finalnie zapisać na ligowym koncie dziesięć oczek. Zarówno siatkarze, jak i sztab szkoleniowy nie są zadowoleni z takiego rozwoju sytuacji i nie ukrywają rosnącej frustracji z powodu ciągłych porażek. Ten siatkarski obraz miał zostać zmieniony po kilkutygodniowej przerwie pomiędzy fazą zasadniczą a rozgrywkami o miejsca 9-12. Nie na wiele się to jednak zdało, ponieważ po pierwszym udanym secie meczu z gdańszczanami w kolejnych gra podopiecznych Wiktora Kreboka ponownie wróciła do dość przeciętnego poziomu, co przełożyło się na porażkę w całym spotkaniu. Nie ulega jednak wątpliwości, że w drużynie BBTS-u drzemie potencjał – chociażby w takich zawodnikach jak Michał Błoński, który podczas poprzedniego pojedynku z LOTOSEM zapisał na koncie swojego zespołu aż dziewiętnaście oczek – grając przy ponad 50 procentach skuteczności w ataku i prezentując się jeszcze lepiej w przyjęciu. Kolejną ważną dla gości osobą jest szósty wśród najczęściej punktujących i najlepiej serwujących Jose Luis Gonzalez – w pierwszym boju o 10. lokatę PlusLigi Argentyńczyk zdobył szesnaście punktów. Dobry mecz rozegrał także Grzegorz Kokociński, który trzykrotnie zablokował rywali na siatce, wykonał pięć dobrych ataków i przysłużył się swojemu zespołowi także w przyjęciu. Nie zmieniło to jednak faktu, że po minionym spotkaniu nie był zachwycony swoją postawą i podkreślał, że jeżeli chcą wraz z kolegami odbić się w tym sezonie od dna, to muszą dać z siebie więcej niż wszystko. – Teraz jadąc do Gdańska, nie mamy kompletnie nic do stracenia. To przyszli gospodarze będą faworytami tego spotkania, a my musimy skupić się na sobie. Jest końcówka sezonu, w naszej grze pojawiają się błędy, przydarzyło się nam także kilka kontuzji, a trenowanie trzy tygodnie bez przerwy także daje się we znaki. Myślę, że czas na dokładniejsze podsumowanie przyjdzie za dwa tygodnie, po rywalizacji w Gdańsku – dodał kapitan bielszczan. Znamiennym dla nadchodzącego spotkania będą słowa trenera Kreboka, które padły na konferencji prasowej po pierwszym pojedynku z gdańszczanami. – Chciałem podziękować tym wszystkim, którzy w nas wierzyli i dopingowali. Na tyle było nas stać i widocznie ten zespół jest na takim miejscu, na jakie zasługuje – powiedział szkoleniowiec zawodników z Bielska-Białej. Nie ulega wątpliwości, że to zdanie zabolało jego podopiecznych, ciągle jeszcze walczących o zachowanie dobrego imienia w siatkarskiej ekstraklasie. – Kompletnie nie zgodziłbym się ze słowami trenera, ponieważ w ciągu tego sezonu zdarzały się mecze, w których mogliśmy wygrać, a nie odnosiliśmy zwycięstw. Nie chciałbym tu całkowicie skomentować słów Wiktora Kreboka, bo się z nimi nie zgadzam i wydaje mi się, że zasłużyliśmy i mieliśmy szansę na to, żeby być o jedną, dwie lokaty wyżej, niż jesteśmy, mimo tego, na co wskazuje nasz dorobek punktowy – powiedział Kokociński. Pytanie pozostaje zasadnicze – czy w takiej atmosferze i obciążeniu psychicznym spowodowanym złym sezonem BBTS-owi uda się zachować chłodne głowy i zagrać na Pomorzu tak, jak zaprezentowali się w secie inaugurującym pierwszy pojedynek z Treflem? Wydaje się, że przy świetnej grze dwunastego wśród najlepszych rozgrywających, Macieja Fijałka, oraz jednego z ostatnio najskuteczniejszych ogniw siatkarzy ze stolicy Podbeskidzia, Bartosza Buniaka, wszelkie animozje i problemy powinny odejść w niepamięć.

W tym sezonie zespoły Trefla Gdańsk i BBTS-u Bielsko-Biała spotkały się ze sobą trzykrotnie. W fazie zasadniczej oba pojedynki w stosunku 3:0 wygrali gdańszczanie, którzy nie dopuścili do słowa szukających swojej szansy rywali. Dopiero pierwsza odsłona zmagań o dziesiąte miejsce w PlusLidze pokazała, że te dwie drużyny mogą walczyć ze sobą jak równy z równym. W pojedynku rozegranym dwa tygodnie temu w pierwszym secie zwyciężyli bielszczanie, którzy po trwającej przez cały kolejny set stagnacji obudzili się dopiero w trzeciej odsłonie zmagań, doprowadzając do wyrównanej końcówki spotkania. Mimo wszystko mecz ten zakończył się zwycięstwem 3:1 dla Trefla i to właśnie ten zespół ma teoretycznie większe szanse na to, by tym razem na swoim terenie pokonać BBTS i wywalczyć 10. miejsce w lidze. O tym, czy tak faktycznie będzie, przekonamy się już w sobotę. Początek meczu w gdańskiej hali o godzinie 11:00. W przypadku zwycięstwa bielszczan ewentualne trzecie spotkanie tej pary odbędzie się w niedzielę.



Faworytem według firmy Unibet są gospodarze sobotniego spotkania – za każdą złotówkę postawioną na gdańszczan można uzyskać 1,08 zł. W przypadku wygranej skazywanego na pożarcie BBTS-u Bielsko-Biała kurs wynosi 1:6,50.

Kursy firmy Unibet na spotkania siatkarskie

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved