Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > ORLEN Liga: Dąbrowianki walczyły, ale w finale zagra Chemik

ORLEN Liga: Dąbrowianki walczyły, ale w finale zagra Chemik

fot. Łukasz Krzywański

W dąbrowskiej hali kibice obejrzeli bardzo dobre widowisko, ale musieli przełknąć gorycz porażki swojej ekipy. Choć MKS walczył z całych sił i był bliski przedłużenia rywalizacji półfinałowej, to policzanki w odpowiedniej chwili postawiły kropkę nad i.

Trzeci mecz pomiędzy MKS-em Dąbrowa Górnicza a Chemikiem Police rozpoczął się od prowadzenia przyjezdnych 3:1. Z biegiem czasu uwidoczniła się przewaga policzanek, które dobrze grały w bloku i skutecznie zagrywały. Na pierwszej przerwie technicznej beniaminek prowadził 8:4, po tym, jak skutecznie zagrywała Małgorzata Glinka-Mogentale. Miejscowe siatkarki miały problemy z przyjęciem zagrywki i często nie kończyły ataków z pierwszego uderzenia. Gra dąbrowianek uległa częściowej poprawie. Po tym, jak przerwę na żądanie wziął trener Nicola Negro, jego podopieczne zdołały odrobić częściowo straty (11:13) po skutecznej grze Ozge Cemberci. Policzanki przyspieszyły swoją grę, odrzuciły od siatki swoje rywalki i po raz kolejny miały cztery punkty, gdy skutecznie zapunktowała Katarzyna Mróz (19:15). W końcówce partii podopieczne trenera Cuccariniego poczuły się zbyt pewnie siebie i zaczęły seryjnie tracić punkty. Sygnał do ataku dała najpierw Katarzyna Urban, a następnie Katarzyna Zaroślińska. Obie zawodniczki swoimi mocnymi zagrywkami sprawiły wiele kłopotów rywalkom i w efekcie tego gospodynie najpierw doprowadziły do remisu 24:24, choć chwilę wcześniej przerywały 21:24. Dwa autowe ataki Anny Werblińskiej zakończyły zmagania w tym secie i MKS objął prowadzenie w meczu 1:0.

Podbudowane zwycięstwem w pierwszej partii gospodynie rozpoczęły grę od prowadzenia 6:4. Policzanki były w odwrocie, tym razem to one nie kończyły ataków z pierwszego uderzenia i często były blokowane przez dąbrowianki. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, trener Cuccarini poprosił o czas na rozmowę ze swoimi zawodniczkami i jak się później okazało – było to dobre posunięcie. Cenne punkty zdobywały dla policzanek Ognjenović oraz Katarzyna Mróz. Po ataku tej zawodniczki Chemik prowadził 9:8 i ponownie zaczął dominować na boisku, gospodynie popełniały niewymuszone błędy własne i w efekcie tego przegrywały 12:16, a po tym, jak asem serwisowym popisała się Małgorzata Glinka-Mogentale – 13:18. Tym razem policzanki nie roztrwoniły wypracowanej przewagi i w końcówce seta powiększyły ją do sześciu „oczek” (22:16). Ostatecznie przyjezdne wygrały drugiego seta 25:18 i doprowadziły do remisu w meczu.

Trzecia odsłona spotkania na samym początku ułożyła się po myśli Chemika, który po ataku Izabeli Kowalińskiej miał dwupunktową przewagę (6:4). Obie drużyny grały falami, raz jedna, a raz druga ekipa zdobywała przewagę, po czym ją traciła. Policzanki miały cztery punkty więcej od MKS-u po tym, jak asem serwisowym popisała się Maja Ognjenović (10:6). Chwilę później inicjatywę przejęły ubiegłoroczne srebrne medalistki, po serii zagrywek Ozge Cemberci prowadziły 12:11, a wkrótce potem było 18:14 – gdy skutecznie zagrywała Sassa. Trener Cuccarini rotował składem i brał przerwy na żądanie, lecz nie przyniosło to pożądanego rezultatu. Po tym, jak skuteczną czapą na Annie Werblińskiej popisała się Joanna Staniucha-Szczurek, gospodynie prowadziły 23:18 i jasne się stało, że nie przegrają tego seta. Zawodniczka ta sprytnym „minięciem” zapewniła też MKS-owi wygraną w trzecim secie.



Niemające nic do stracenia policzanki musiały wygrać czwartego seta jeżeli chciały przedłużyć dalszą rywalizację. Chemik objął prowadzenie po asie serwisowym Anny Werblińskiej 3:1. Miejscowa drużyna nie pozostała dłużna i wyrównała na 6:6 po asie Katarzyny Zaroślińskiej. Od tego momentu obie drużyny grały punkt za punkt do stanu 9:9. Po serii ataków ze skrzydła Małgorzaty Glinki-Mogentale drużyna z województwa zachodniopomorskiego prowadziła 15:11. Kolejna seria błędów własnych zmusiła trenera Cuccariniego do wzięcia przerwy na żądanie przy stanie 16:16. W końcówce więcej opanowania i „chłodnej głowy” wykazała drużyna gości, która miała dwa punkty więcej od dąbrowianek po ataku Anny Werblińskiej (22:20). Ostatecznie seta skutecznym uderzeniem zakończyła Małgorzata Glinka-Mogentale i o końcowym zwycięstwie jednej z ekip musiał zadecydować tie-break.

Na początku decydującej partii meczu dąbrowianki objęły prowadzenie 4:2 po ataku ze środka Rachael Adams, ale policzanki doprowadziły do remisu 4:4 po asie serwisowym Any Bjelicy (4:4). Bardzo dobra seria zagrywek wspomnianej wcześniej Adams przyczyniała się do tego, że MKS prowadził 7:4, a podczas zmiany stron boisk miejscowa ekipa utrzymała trzy „oczka” różnicy (8:5). Trudne zagrywki Mai Ognjenović sprawiły wiele kłopotów gospodyniom, które seryjnie popełniały błędy i w efekcie tego przegrywały 9:12. Na domiar tego kontuzji nabawiła się Katarzyna Zaroślińska i musiała opuścić boisko. Ostatecznie Chemik wygrał cały mecz 3:2 i zapewnił sobie grę w finale ORLEN Ligi, dąbrowianki zagrają o brązowy medal.

Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza – Chemik Police 2:3
(26:24, 18:25, 25:19, 22:25, 11:15)

Składy zespołów:
MKS: Dziękiewicz (6), Gonzaga (5), Zaroślińska (20), Cemberci (3), Adams (13), Skowrońska (11), Strasz (libero) oraz Urban (1), Staniucha-Szczurek (5), Liniarska i Kaczmar
Chemik: Werblińska (16), Gajgał-Anioł (4), Glinka-Mogentale (22), Bjelica (12), Mróz (8), Ognjenović (7), Sawicka (libero) oraz Bednarek-Kasza (5), Krzos, Muhlsteinova i Kowalińska (4)

Zobacz również:
Wyniki meczów półfinałowych ORLEN Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2014-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved